Rosja może mieć poważne problemy z dostępem do żywności. Wszystko przez wprowadzone w pierwszym tygodniu kwietnia sankcje dotyczące transportu. W ich wyniku korki na granicy polsko-białoruskiej sięgają 80 km - donosi "Rzeczpospolita".
Jak wyjaśnia dziennik, rosyjska branża już łapie zadyszkę, bo 60 proc. komponentów do produkcji żywności importuje. - Są surowce, od których importu z Unii rosyjskie firmy są uzależnione w 100 procentach - wyjaśnia w rozmowie z "Kommiersantem" jeden z przedstawicieli producentów.
Dlatego producenci żywności apelują do Kremla, by nie odpowiadał na unijne sankcje, blokując wjazd ciężarówek z terytorium UE.
Utrudnienia producentów żywności przełożyłyby się na wzrost cen. A ten przyspieszyłby i tak znacząco rozpędzoną inflację. W marcu wyniosła już 16,7 proc., wobec nieco ponad 9 proc. w lutym. Już pod koniec marca media alarmowały, że podstawowe produkty spożywcze wyraźnie drożeją. Cena cebuli poszła w górę o ponad 18 proc., kapusta o prawie 16 proc., a marchew o 11 proc. Podrożały też buraki (o prawie 10 proc.) i ziemniaki (ok. 4 proc.). Regionalny wzrost cen może być jednak wyższy i sięgnąć nawet kilkudziesięciu procent.
Pesymistyczne są też dane dotyczące rosyjskiego PKB. W skali globalnej, jak wynika z prognoz Międzynarodowego Funduszu Walutowego, współczynnik ma odnotować wzrost wynoszący 3,6 proc. W Rosji ma jednak spaść o 8,5 proc.
Skutki wojny, którą Rosja wypowiedziała Ukrainie w zasadzie bez żadnego powodu, będą odczuwalne globalnie. "Rosja to główny dostawca ropy, gazu, metali. Wraz z Ukrainą także pszenicy i kukurydzy. Spadająca podaż tych towarów doprowadziła do wyraźnego wzrostu cen. W największym stopniu odczuli je importerzy z Europy, Azji, Bliskiego Wschodu i Afryki. Wzrosty cen odczują gospodarstwa domowe o niskich dochodach na całym świecie" - piszą analitycy MFW.
O nadchodzących problemach świadczy indeks cen żywności FAO, publikowany przez Organizację Narodów Zjednoczonych. Globalny wzrost cen żywności w marcu odnotowały rekordowy wzrost. Były o 31 proc. wyższe w porównaniu z rokiem poprzednim i 55 proc. w porównaniu z okresem sprzed pandemii.
Oleje podrożały - w stosunku rocznym - o 53 proc., a w porównaniu do okresu sprzed pandemii o 147 proc. W przypadku zbóż wzrost wynosi odpowiednio 35 i 65 proc. Mniejsze tempo wzrostu dotyczy mięsa, które, w porównaniu z poprzednim rokiem, jest droższe o 17 proc.