Ponure prognozy na wakacje. Eksperci przewidują wzrost ceny paliw. "Nie zanosi się, by napięcie zelżało"

- Zmiany są w większości niekorzystne z punktu widzenia kierowców, ale spodziewane, biorąc pod uwagę cenniki w hurcie w ostatnich tygodniach - mówi ekspert o sytuacji na rynku paliw. Niewykluczone, że już w wakacje za litr benzyny Pb95 Polacy będą płacić 8 zł. Nadzieja na spadek cen jednak się pojawiła.
Stacja benzynowa (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Dariusz GORAJSKI / Agencja Wyborcza.pl

Ceny paliw raz po raz biją kolejne rekordy, eksperci przewidują tymczasem, że Polacy wciąż muszą szykować się na kolejne podwyżki. Ich zdaniem za etylinę Pb95 w najbliższe wakacje może przyjść nam płacić 8 zł za litr. Jedną z pośrednich przyczyn może być przyjęcie szóstego pakietu sankcji wobec Rosji. 

Zobacz wideo Konrad Muzyka był gościem Porannej Rozmowy Gazeta.pl (02.06)

Ceny paliw. 8 zł za litr? Ekspert o czynnikach wspierających wzrosty

Środowy przegląd cen nie napawa optymizmem. Barierę ośmiu złotych za litr przebiła co prawda benzyna 98, której litr kosztuje 8,02 zł. Za 95-oktanowe paliwo płacić trzeba już 7,55 zł. Jakub Bogucki, analityk e-petrol, nie ma dobrych wieści dla kierowców. 

- Zmiany są w większości niekorzystne z punktu widzenia kierowców, ale spodziewane, biorąc pod uwagę cenniki w hurcie w ostatnich tygodniach. Na tę chwilę nie zanosi się, by napięcie na rynku zelżało - stwierdził ekspert, cytowany przez Interię.

- Czynniki wspierające ceny są w mocy, w dodatku dochodzi kolejny impuls w postaci informacji, że będą sankcje na ropę rosyjską. A to oznacza, że w przyszłości będziemy musieli zaopatrywać się w droższy surowiec, kupowany od innych dostawców - dodał

Saudyjczycy uratują Polaków przed drożyzną?

Na szczęście oprócz złych prognoz są i pozytywne sygnały płynące z rynku. W czwartek ropa naftowa wyraźnie bowiem potaniała. Zdaniem ekspertów to reakcja na doniesienia dotyczące Arabii Saudyjskiej. Wyraziła ona gotowość do dostarczenia większej ilości surowca. A to właśnie ograniczona podaż, w obliczu rosnącego popytu, jest jednym z czynników windujących ceny. 

Informacje nie są oficjalne, ale - jak twierdzi "Financial Times" - Saudowie zasygnalizowali swoje zamiary krajom Zachodu. Decyzja byłaby kluczowa, bo Rosja, od której Unia Europejska planuje odciąć się z końcem roku, jest trzecim dostawcą ropy na świecie. 

Ekspert: W wakacje benzyna drożeje

Dawid Czopek, zarządzający Polaris FIZ, w rozmowie z Gazeta.pl już w ubiegłym tygodniu wyjaśniał, że przyczyną rosnących cen paliw jest rozpoczynający się sezon wakacyjny. - W wakacje zawsze jest problem z cenami benzyny. Gdy zaczyna się gromadzenie zapasów na okres wyjazdów, jest kłopot. Szczególnie USA importowały dużo benzyn z Rosji - stwierdził.

Jego zdaniem diesel jest paliwem mniej sezonowym. - W zimie potrzeba go do ogrzewania, w lecie się na nim jeździ. Na tej samej frakcji co diesel latają samoloty, jest też wykorzystywany w budowlance. Zawsze się "coś na niego znajdzie". Zużywa się go trzy razy tyle, co benzyny. Natomiast z benzyną za bardzo nie ma co robić zimą, a gdy przychodzi sezon i rynek staje się "ciasny", to jest, jak jest - wyjaśnił rozmówca Gazeta.pl. 

Więcej o gospodarce przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Posłuchaj podcastu Odc. 23: Dlaczego nie lubimy Zuckerberga? Jakich zmian potrzebuje iPhone? [Q&A]
Więcej o: