Eksperci pokazali kraje zagrożone strasznym głodem. "700 mln dramatów". Możliwa wielka migracja do UE

Benin, Korea Północna, Sudan, Nikaragua i Demokratyczna Republika Konga - te państwa, według analizy Polskiego Instytutu Ekonomicznego, są najbardziej narażone na utratę bezpieczeństwa żywnościowego w wyniku rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Andrzej Kubisiak z PIE pisze o potencjalnych 700 milionach ludzkich dramatów, mogących wywołać masowe migracje do UE.
Rosyjska agresja może skutkować poważnym kryzysem żywnościowym, którego efekty szczególnie odczują państwa biedniejsze, uzależnione od importu zbóż i produktów żywnościowych z Rosji i Ukrainy oraz leżące w Afryce i na Bliskim Wschodzie

- mówi Marek Wąsiński, kierownik zespołu gospodarki światowej w Polskim Instytucie Ekonomicznym. Zaznacza jednak, że i w naszej części świata doświadczymy perturbacji, bo rosyjska inwazja oraz susze w Europie i na świecie sprawią, że ceny żywności mogą być po wakacjach o 20 proc. wyższe niż przed rokiem.

Nasze problemy zdają się jednak niewielkie przy tym, co może czekać inne kraje świata. Eksperci z PIE stworzyli wskaźnik wrażliwości poszczególnych krajów na potencjalny kryzys żywnościowy. W tym celu poddali analizie poziom samowystarczalności danego kraju w produkcji pszenicy, udziału Ukrainy i Rosji w imporcie pszenicy danego państwa oraz udziału zbóż oraz roślin okopowych w bilansie energetycznym danego kraju.

Zobacz wideo „Najważniejsza jest efektywność energetyczna. Dopiero wtedy będzie mogli powiedzieć: Goodbye Putin!"
  • Więcej o inflacji przeczytaj na stronie głównej Gazeta.pl

Władimir PutinPutin o "trudnych warunkach" dla biznesu w Rosji. Obwinia Zachód

Widmo głodu dla milionów osób

Jak wynika z analizy Polskiego Instytutu Ekonomicznego, na czele zestawienia krajów najbardziej zagrożonych kryzysem żywnościowym są m.in. Benin, Korea Północna, Sudan, Nikaragua i Demokratyczna Republika Konga. Na kolejnych miejscach zestawienia są: Armenia, Egipt, Liban, Gruzja, Rwanda, Senegal czy Pakistan. To te kraje najsilniej mogą odczuć problemy z zagwarantowaniem fizycznych dostaw żywności.

Jak zauważa Andrzej Kubisiak z PIE, w 20 krajach najbardziej narażonych na utratę bezpieczeństwa żywnościowego mieszka 700 mln ludzi. 

To 700 mln potencjalnych dramatów mogących wywołać masowe migracje do Unii Europejskiej. Oby czarne scenariusze się nie sprawdziły

- pisze Kubisiak.

embed

Według prognoz Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), w latach 2022-23 liczba osób niedożywionych na świecie może wzrosnąć nawet o 13 mln.

Aleksandr Łukaszenka i Władimir Putin (zdjęcie archiwalne)Łukaszenka jedzie do Putina. Spotkanie w Grodnie może się nie odbyć

  • Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Kryzys żywnościowy to wina Putina

To Rosja odpowiada za trwający kryzys żywnościowy  - nie mają wątpliwości eksperci z Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Jak zaznaczają, nie chodzi tylko o sam fakt inwazji na Ukrainę, która doprowadziła do załamania jej gospodarki, ale także o celowe działania dotyczące rynków rolno-spożywczych. 

Rosja kradnie zboże z Ukrainy, niszczy magazyny żywności i blokuje ukraińskie porty dotychczas eksportujące artykuły rolno-spożywcze. Uzależnienie wielu państw Afryki i Azji od importu pszenicy z Rosji było znacznie większe niż od importu z Ukrainy. Kreml sam też ogranicza eksport, by osiągnąć cele polityczne m.in. przez wywołanie kryzysu żywnościowego i oskarżenie Zachodu o jego spowodowanie

- mówi Jan Strzelecki, zastępca kierownika zespołu gospodarki światowej w Polskim Instytucie Ekonomicznym.

Wśród sposobów na uniknięcie globalnego kryzysu żywnościowego ekonomiści z PIE wymieniają m.in. konieczność działań społeczności międzynarodowej w celu odblokowania korytarzy transportowych wiodących przez Morze Czarne.

Ponadto, za kluczowe należy uznać zwiększenie produkcji zbóż, które jest możliwe albo przez zwiększenie areału upraw albo poprawę plonów, czyli przeciętnego zbioru uzyskiwanego z hektara uprawy

- dodają. Zauważają jednak, że ze względu na rosnące ceny surowców energetycznych oraz niewystarczającą ilość dostępnych ziem uprawnych odpowiedniej jakości, te działania mają swoje ograniczenia.

Więcej o: