Mielno walczy z "paragonami grozy". "Odkłamujemy Bałtyk. Turyści sami pomagają"

- Jesteśmy gminą, która zaczęła walczyć z "paragonami grozy", odkłamujemy Bałtyk. Pokazujemy, że w naszej gminie, na polskim wybrzeżu ceny są proporcjonalne do jakości - powiedziała Olga Roszak-Pezała, burmistrzyni Mielna w rozmowie z Wirtualną Polską. Mówiła, że turyści sami pomagają, podsyłając zdjęcia paragonów z lokali.

Wraz z rozpoczęciem sezonu letniego Polacy ruszają na wakacje i publikują w mediach społecznościowych tzw. paragony grozy. To nic innego, jak horrendalnie wysokie rachunki za rybę z frytkami nad morzem, schabowego z ziemniakami w restauracjach czy kiełbasę z grilla.

"Paragony grozy" przestaną być straszne? Mielno chce odkłamać Bałtyk

Gmina Mielno k. Koszalina (woj. zachodniopomorskie) wypowiedziała wojnę "paragonom grozy". - Jesteśmy gminą, która zaczęła walczyć z "paragonami grozy", odkłamujemy Bałtyk. Pokazujemy, że w naszej gminie, na polskim wybrzeżu ceny są proporcjonalne do jakości lokalu - mówiła Olga Roszak-Pezała, burmistrzyni Mielna w rozmowie z Wirtualną Polską.

Więcej o drożyźnie i "paragonach grozy" przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

- Ceny paliw, energii, koszty życia bardzo wzrosły. Przedsiębiorcy w naszym regionie kalkulują, przygotowują swoje oferty tak, żeby klienci do nas przyjeżdżali - tłumaczyła. Olga Roszak-Pezała powiedziała, że gmina prowadzi specjalną akcję m.in. w internecie.

Wakacje, plaża (zdjęcie ilustracyjne)Paragony grozy nad Bałtykiem. "Newsweek": Drożyzna dobija turystów

- Pokazujemy, że w naszych lokalach, pensjonatach ceny są umiarkowane. Jednocześnie turyści nam w tym pomagają, sami podsyłają nam zdjęcia paragonów i miejsc, które odwiedzają i dzięki temu mamy zbiór informacji. Możemy przekazywać je dalej. Na polskim wybrzeżu jakość usług jest bardzo wysoka - podkreśliła.

Wysokie ceny mają również polskie sklepy. Tam powstają prawdziwe "paragony grozy"

Jednak "paragony grozy" to nie tylko wysokie rachunki za jedzenie na wakacjach nad polskim morzem, czy w górach. Problem jest również doskonale widoczny w polskich sklepach. Agencja badawcza CMR oraz portale Gazeta.pl i Handelextra.pl co miesiąc przygotowują własny "koszyk cenowy". Badamy ceny ponad 30 produktów na podstawie paragonów ze sklepów małoformatowych.

Ceny niektórych produktów poszybowały w ujęciu rocznym o ponad 50 proc. - dotyczy to oleju (kosztuje średnio 11,94 zł - 56,9 proc. drożej), i masła (średnia cena to 8,35 zł za kostkę 200 gram - 56,7 proc. drożej). Cukier podrożał o 50 proc. Za mąkę i makaron płacimy dziś o 32,1 proc. więcej niż rok temu, a za chleb więcej o 31,1 proc. Więcej na temat raportu z zakupów w polskich sklepach przeczytasz w naszym artykule:

Zakupy, zdjęcie ilustracyjneOto nasze "paragony grozy". Raport z zakupów w mniejszych sklepach

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Zobacz wideo Co jeszcze zdrożeje? Tworzymy rachunek grozy
Więcej o: