Podatek od deszczu obowiązuje na podstawie ustawy o Prawie Wodnym; znany jest też jako podatek od deszczówki, opłata deszczowa czy podatek od zabetonowania. Ideą tej opłaty jest walka z betonozą. Podatek od deszczu to danina na rzecz Skarbu Państwa, jaką muszą uiścić właściciele nieruchomości, które cechują się wysokim wskaźnikiem zabudowy terenu. W ten sposób rekompensowana jest walka z suszą i coraz niższym poziomem wód. Takie rozwiązania obowiązują już np. w USA, Niemczech czy Włoszech.
Infor.pl wyjaśnia, że jeżeli ustawa o inwestycjach w zakresie przeciwdziałania skutkom suszy wejdzie w życie, to podatek deszczowy będzie obowiązywać także właścicieli domów jednorodzinnych, wspólnot, spółdzielni mieszkaniowych, szkoły, firmy i zakłady pracy.
Podatek od deszczu jest ściśle związany z wielkością nieruchomości i stopniem zabudowy. Infor.pl wylicza przykładowo, że na działce 100m2, gdy zabudowa zajmuje 51 proc. terenu, właściciel, który nie zatrzyma wody na posesji, będzie musiał zapłacić rocznie 255 zł. Natomiast w przypadku, gdy zatrzyma np. wodę opadową w zbiornikach (30 proc.), to opłata roczna wyniesie go aż 10-krotnie mniej, bo jedynie 25,50 zł.
"Obowiązek dokonywania opłaty powstaje w wyniku wykonywania na nieruchomości o powierzchni powyżej 3500 m2 robót lub obiektów budowlanych trwale związanych z gruntem, mających wpływ na zmniejszenie tej retencji przez wyłączenie więcej niż 70 proc. powierzchni nieruchomości z powierzchni biologicznie czynnej na obszarach nieujętych w systemy kanalizacji deszczowej (otwarte lub zamknięte)" - czytamy na stronie rządowej.
Po zmianach przepisy objęłyby jednak znacznie mniejsze działki - o powierzchni przynajmniej 600 m2, zabudowane w minimum połowie. Szacuje się, że podatkiem obłożeni zostaliby właściciele ok. 140 tys. działek w całym kraju.
Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.
Obecnie opłaty wyglądają tak:
Infor.pl podaje jednak, że od 2023 roku opłaty te mają wzrosnąć o kolejno: 50, 30 i 15 groszy. Ostatnia opłata ma pozostać bez zmian.
Więcej informacji z Polski i ze świata przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
02.pl informuje, że Skarb Państwa zadeklarował, iż wpływy z podatku od deszczu zostaną przeznaczone w głównej mierze na likwidację skutków zbyt niskiej retencji. 80 proc. ma trafiać do Państwowego Gospodarstwa Wodnego "Wody Polskie", a pozostałe 20 proc. do gmin, z czego 80 proc. kwoty ma mieć charakter pieniężnego ekwiwalentu za utraconą retencję. Środki te powinny zostać przeznaczone na rozwój gminnych zlewni.
Zmiany, według informacji Infor.pl, wejdą w życie prawdopodobnie od 2023 roku. Szczegóły na razie nie są znane.