Kontrabanda wyglądała jak deski. Akt oskarżenia ws. rekordowego przemytu papierosów

Tej sprawy być może by nie było, gdyby nie dziwne zachowanie kierowców, którzy w zeszłym roku manipulowali przy tablicach rejestracyjnych. Ostatecznie jednak do sądu trafił akt oskarżenia w sprawie o największą w historii przejść granicznych próbę przemytu papierosów. Straty mogły sięgnąć kilkudziesięciu milionów złotych.

Prokuratura Okręgowa w Białymstoku skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie rekordowego przemytu z Białorusi, do którego doszło w zeszłym roku. Kilku mężczyzn próbowało wwieźć do Polski 1,8 miliona paczek papierosów. To największy jak do tej pory przemyt papierosów udaremniony na polskim przejściu granicznym. 

Miliony papierosów ukryte w deskach

Wytypowane do kontroli ciężarówki miały przewozić deski. Okazało się jednak, że w specjalnie przygotowanych skrzyniach znajduje się nielegalny ładunek. Skrytki były na tyle płaskie, że z zewnątrz faktycznie mogły przypominać deski. 

Zobacz wideo "Zaczynamy jeść luksusowo, mimo zwykłości". Dlaczego warzywa tyle kosztują?

W wyniku działania służb ustalono, że przemytu próbowało dokonać trzech kierowców. Pierwszy do kontroli zgłosił się ten, który nie przewoził nielegalnego ładunku.

- Po dokonaniu kontroli przez funkcjonariuszy służby celno-skarbowej nie odjechał on z przejścia, tylko na nim się zatrzymał, po czym pozostali kierowcy po kolei przekręcili ze swoich samochodów na jego samochód swoje tablice rejestracyjne i on dwukrotnie poddał się kontroli jako samochód pusty - relacjonował w rozmowie z Polską Agencją Prasową cytowanej przez Polsat News Andrzej Bura z Prokuratury Okręgowej w Białymstoku. 

Przestępcy mogli przynieść Skarbowi Państwa 43 mln zł strat 

Mężczyźni wpadli, bo funkcjonariusze służby Granicznej zauważyli podejrzane zachowanie i zmianę tablic rejestracyjnych w pozostałych pojazdach. Ostatecznie zarzut usłyszały cztery osoby. - Dotyczy uszczuplenia należności celnych w kwocie powyżej 1 mln zł, a należności podatkowych w kwocie powyżej 43 mln zł, co jest uszczupleniem należności publicznoprawne wielkiej wartości - powiedział prokurator. Jak wyjaśnił, mężczyznom grozi do 10 lat pozbawienia wolności. 

Do zarzutów - i to nie w całości - przyznaje się tylko jeden z kierowców. Pozostali oskarżeni nie przyznają się do winy. Proces w Sądzie Rejonowym w Sokółce ma ruszyć jeszcze we wrześniu. Prokuratura informuję, że podobną metodę przemytu wykorzystywano już w przeszłości, nigdy jednak na tak dużą skalę. 

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl

Adam Glapiński zapytany o inflację na molo w SopocieGlapiński pytany o kredyty na molo. Jego żona radzi: Pogadaj z Putinem

Więcej o: