Premier Morawiecki obiecuje: Węgla będzie więcej i będzie tańszy. Ekspert: Nie będzie

Podczas debaty w Sejmie Mateusz Morawiecki starł się z opozycją w dyskusji o węglu i gazie. Posłowie PO i SLD zarzucali premierowi brak strategii i dopuszczenie do braków w surowcach. - Chcę, żeby było więcej węgla, niż jest potrzebne nawet na surową zimę - odpowiedział premier. "Wierzę, że dzięki temu cena węgla również spadnie i to w niedługim czasie" - zaznaczył.

W piątek w Sejmie odbyła się debata dotycząca sytuacji energetycznej w Polsce, problemów z dostawami węgla i gazu oraz planami rządu w tym zakresie. Opozycja zarzucała, że dodatek, którego wprowadzenie zostało dziś przegłosowane, jest skierowany wyłącznie dla osób ogrzewających się węglem. 

Zobacz wideo "Nie polecę, nie warto", czyli jak oszczędzić na wakacjach. Bronek radzi w "Co tak drogo"

Opozycja o dodatku węglowym i blackoucie. "Dwa dni upału i sieci energetyczne nie wyrabiają"

Posłowie pytali, dlaczego rząd nie planuje wsparcia dla innych. - Co powiecie ludziom, którzy opalają swoje domy gazem, mają ciepło z sieci, albo opalają olejem opałowym, albo peletem. Robicie z tych ludzi frajerów - mówił w Sejmie Andrzej Rozenek, poseł koła PPS.  Paulina Henning-Kloska mówiła o problemach firm energetycznych.

Wczoraj byliśmy kolejny raz bliscy blackoutu. Wystarczą dwa dni upału i sieci energetyczne nie wyrabiają. [...] Słyszmy, że niektóre bloki węglowe palą na pół gwizdka z uwagi na bardzo niskie zapasy węgla. [...] Co zamierza pan zrobić, żeby uzupełnić puste składy węglowe, żebyśmy mieli zabezpieczenie gazowe?

- pytała premiera

Premier Morawiecki odpowiada opozycji. Mówił o strzelaniu do górników

Szef rządu podczas swojego wystąpienia po kolei odrzucał pretensje opozycji. Wytknął opozycji, że to ona chciała zlikwidowania górnictwa. - Nie posłuchaliśmy wezwania opozycji do pospiesznego zamykania kopalń. Platformy, która wtórowała w tym Brukseli - skwitował.

Przypomniał również wydarzenia sprzed kilku lat. - Również nie strzelaliśmy do górników, tak jak strzelała Platforma Obywatelska z broni gładkolufowej, w styczniu i lutym 2015 roku - oznajmił premier. Szef rządu stwierdził także, że embargo na rosyjski węgiel zostało wprowadzone przy poparciu opozycji. - Nie ma naszej zgody na płacenie za rosyjską machinę zbrodni - mówił. 

Co zaszło w 2015 roku? Jak przypomina portal Oko.press, policja użyła wtedy gumowych kul. Ale nie do pacyfikacji protestu, tylko w chwili, gdy górnicy szturmowali siedzibę górniczej spółki. Okoliczności tych wydarzeń wyjaśniał komendant policji w Jastrzębiu Zdroju.

Broń gładkolufowa, a konkretnie pociski niepenetracyjne zostały użyte i skierowane przeciwko najbardziej agresywnym – mogę to powiedzieć – bandytom w kominiarkach, z szalikami na ustach, z twarzami w jakikolwiek sposób zamaskowanymi. Z tych osób, które zostały zatrzymane część mogła się "pochwalić" 2 – 2,5 promilami alkoholu

- argumentował.

Brak węgla groźny dla rządu? Brak węgla groźny dla rządu? "Polacy z niepokojem oczekują na zimę"

Szef rządu: Węgla będzie nadmiar i będzie tańszy.

Podczas swojego wystąpienia w Sejmie premier Mateusz Morawiecki zaprzeczył też, że rząd dopiero teraz organizuje sprowadzanie węgla i ustala strategię energetyczną. 

Cel, który postawiłem Spółkom Skarbu Państwa, jest jeden: węgla ma być nadmiar. Chcę, żeby było więcej węgla, niż jest potrzebne nawet na surową zimę

- mówił premier. 

Chce was zapewnić, drodzy rodacy, że także w lipcu i sierpniu, wrześniu, październiku, listopadzie, grudniu, styczniu i tak dalej, statki z importem będą płynąć. I będzie zwiększane wydobycie węgla w polskich kopalniach

- przekonywał premier Mateusz Morawiecki.  - Ściągamy węgiel z wielu krajów świata, do energetyki i dla trzech milionów gospodarstw domowych - dodał. Wyraził też przekonanie, że cena węgla spadnie.

Węgla będzie coraz więcej i wierzę, że dzięki temu cena węgla również spadnie i to w niedługim czasie

- zaznaczył premier.

Morawiecki: Magazyny gazu będą zapełnione powyżej 100 proc. 

Lider Zjednoczonej Prawicy odniósł się również do sytuacji na rynku gazu. - Od początku wojny zaczęliśmy napełniać nasze magazyny. Dziś są napełnione w blisko 100 proc. Szef Gaz-Systemu powiedział, że będą napełnione powyżej 100 proc. - to więcej niż planowaliśmy - zapewniał Morawiecki. 

Warto wyjaśni, że szef rządu pomylił się, podając nazwy spółek. Jak zauważyli komentatorzy magazynami gazu zarządza Gas Storage Poland, spółka-córka PGNiG, a nie Gaz-System.

Ekspert o wystąpieniu premiera: PO przygotowała wygaszenie kopalń, PiS podpisał harmonogram

Debatę w Sejmie skomentował dla Gazeta.pl Robert Tomaszewski, starszy analityk ds. energetycznych, związany z Polityką Insight.

Podkreślił, że zrzucanie opozycji chęci likwidowania górnictwa nie pokrywa się ze stanem faktycznym.

Jeśli chodzi o plany likwidacji górnictwa to zarówno PiS jak i Platforma - przynajmniej do czasu wybuchu kryzysu energetycznego - miały podobne podejście. Obie partie twierdziły, że musimy zredukować wydobycie węgla, by dostosować się do wymagań UE. Platforma do zamknięcia kopalń się przygotowywała, ale to premier Morawiecki zawarł z górnikami porozumienie w tej sprawie. I uzgodnił z nimi harmonogram zamykania polskich kopalń

- zaznaczył.

Analityk: Szykujmy się na wysokie ceny i brak dostępności

Zdaniem rozmówcy Gazeta.pl zapowiedzi premiera co do spadku cen węgla raczej się nie potwierdzą.

Czy sprowadzenie ton węgla sprawi, że będzie on tańszy? Nie mam pojęcia, dlaczego tak miałoby się stać. To raczej wypowiedź nastawiona na polityczną reakcję. Surowca na świecie jest niewiele, a porty mają ograniczoną przepustowość

- stwierdził. Wyjaśnił też, że Polacy powinni być gotowi na niedobór surowca.

- Zasypanie dziury powstałej po nałożeniu embarga na rosyjski węgiel będzie trudne. Jak trudne? Nie sposób dziś przewidzieć skalę problemów, ale może zabraknąć kilku milionów ton surowca. Z dużym prawdopodobieństwem możemy jednak mówić, że będziemy zmagać się i z bardzo wysokimi cenami, i z trudnościami w dostępności węgla. Również dla gospodarstw domowych - powiedział.

Co z gazem? Ekspert o tym, czy wystarczy nam surowca

Robert Tomaszewski odniósł się też do sytuacji na rynku gazu. - W polskich magazynach gazu mamy ok. 3,2 mld metrów sześciennych surowca. W tym roku nasze zużycie wyniesie ok. 18 mld metrów, normalnie jest to 20-21 mld, ale na spadek zużycia wpłynęły wysokie ceny. Na szczęście magazyny gazu to nie jest nasza jedyna linia obrony. Będziemy mieli Baltic Pipe i terminale LNG - stwierdził.

I w tym wypadku Polacy muszą być gotowi na wysokie ceny. - Bezbronni nie jesteśmy, a zapełnienie magazynów pomoże nam stabilizować sytuację. Nie ulega jednak wątpliwości, że gaz będzie bardzo drogi - podsumował analityk. 

Więcej o: