Inflacja w sierpniu - GUS podał dane. Są bardzo złe, dużo gorsze od prognoz

Inflacja w sierpniu w Polsce wyniosła 16,1 proc. rok do roku - podał w środę Główny Urząd Statystyczny. To wynik znacznie gorszy od prognoz ekonomistów, które oscylowały wokół ok. 15,4 proc.

Inflacja w sierpniu wyniosła w Polsce 16,1 proc. rok do roku - wynika z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego. Nie jest to wynik zbieżny z oczekiwaniami ekonomistów, którzy prognozowali odczyt w okolicach 15,4 proc. To także odczyt wyższy niż w lipcu, gdy tempo wzrostu cen sięgnęło 15,6 proc. i w ogóle najwyższy od marca 1997 r. (16,6 proc.). Choć de facto gdyby nie tarcza antyinflacyjna, która czasowo obniża inflację o ok. 2 pp., tempo wzrostu cen byłoby zapewne najwyższe od przełomu 1996 i 1997 r.

Środowe dane GUS to tzw. szybki szacunek, który jeszcze może zostać delikatnie skorygowany (szersze dane o inflacji w sierpniu GUS poda 15 września). 

Miesiąc do miesiąca (tj. w porównaniu z lipcem) inflacja w sierpniu wyniosła 0,8 proc.

Jak wynika z danych GUS, żywność i napoje bezalkoholowe podrożały w sierpniu rok do roku o 17,4 proc. (miesiąc do miesiąca, tj. w porównaniu z lipcem br., o 1,6 proc.), nośniki energii o 40,3 proc. (3,7 proc. w miesiąc). Ceny paliw rok do roku wzrosły o 23,3 proc., ale miesiąc do miesiąca spadły o 8,3 proc.

Zobacz wideo Z jakich dóbr rezygnują Polacy z powodu inflacji? [Co tak drogo? #4]

Sklep spożywczy / zdjęcie ilustracyjneZnaleźli gazetkę sieci sklepów sprzed 18 lat. Niewiarygodne, jak różnią się ceny

  • Więcej o inflacji przeczytaj na stronie głównej Gazeta.pl
  • Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Inflacja mocno w górę, co zrobi NBP?

Dotychczas ekonomiści stawiali, że w najbliższych miesiącach możliwy jest delikatny spadek inflacji. Środowy odczyt jest negatywnym zaskoczeniem, ale te przewidywania - przynajmniej według Polskiego Instytutu Ekonomicznego - pozostają w mocy. Niestety, na początku 2023 r. znów czeka nas pik inflacji, a zdaniem prezesa NBP Adama Glapińskiego inflacja zejdzie do poziomu 3,5 proc. (czyli górnej granicy odchylenia od celu inflacyjnego NBP) dopiero pod koniec 2024 r. 

Środowy odczyt inflacji będzie głównym wyznacznikiem dla naszej decyzji

- powiedział jeszcze przed ogłoszeniem danych o inflacji w sierpniu członek Rady Polityki Pieniężnej Henryk Wnorowski. 

RPP zbierze się na posiedzeniu w środę 7 września. Możliwe scenariusze zarysowane przez prezesa NBP Adama Glapińskiego w poniedziałkowej rozmowie z Business Insider Polska można pół żartem pół serio skompresować w zdaniu "podwyżka będzie albo nie będzie". Generalnie jednak dotychczas wszystko wskazywało na to, że zbliżamy się wielkimi krokami do końca cyklu podwyżek stóp - jeśli w najbliższych miesiącach będą jeszcze jakieś, to raczej niewielkie.

Środowy odczyt inflacji - aż 16,1 proc. - oznacza jednak wyższe prawdopodobieństwo podwyżki stóp we wrześniu.

Adam GlapińskiPonuro w polskiej gospodarce. 'Dobrze już było, lepiej nie będzie'

Więcej o: