GUS podał nowe dane ze spisu powszechnego. Symboliczna mijanka w lubuskim, Zielona Góra górą

Główny Urząd Statystyczny przedstawił kolejną pulę wyników Narodowego Spisu Powszechnego z 2021 r. W najnowszych danych wyraźnie widać najważniejsze trendy i problemy w Polsce - m.in. odpływ mieszkańców ze ściany wschodniej, starzenie się społeczeństwa czy rozlewanie się aglomeracji.

Główny Urząd Statystyczny dawkuje dane z Narodowego Spisu Powszechnego z 2021 r., przedstawiając co jakiś czas kolejne wyniki analiz. We wtorek 20 września potwierdził część statystyk podanych już w poprzednich miesiącach, m.in. że na koniec marca 2021 r. liczba ludności Polski wyniosła dokładnie 38 036 118 osób, tj. o 476 tys. mniej (1,2 proc.) w 2011 r.

Narodowy Spis Powszechny wykazał także szybkie tempo starzenia się społeczeństwa. W ciągu raptem 10 lat - pomiędzy 2011 a 2021 r. - odsetek osób w wieku poprodukcyjnym (tj. 60/65 lat) wzrósł z 16,9 proc. do 22,3 proc. W ciągu dekady przybyło więc niemal dwa miliony seniorów. Jednocześnie o ponad 5 pp. (z 64,4 do 59,3 proc.) spadł odsetek osób w wieku produkcyjnym (tj. 18-59/64 lata). Przekładając to na liczby, oznacza to spadek o ponad 2,2 mln osób. Ubyło też dzieci i młodzieży (osób poniżej 18. lat) - o 200 tys., z 18,7 do 18,4 proc. mieszkańców Polski.

embed

Proces starzenia się społeczeństwa w ciekawy sposób obrazuje porównanie gmin z 2011 i 2021 r., w których odsetek mieszkańców w wieku 65 lat i więcej wynosi już ponad 20 proc. O ile 11 lat temu były to niemal wyłącznie gminy w województwach podlaskim i lubelskim, o tyle teraz ta fala rozlała się także na centralną, południową i zachodnią Polskę, szczególnie na województwa świętokrzyskie, śląskie i łódzkie. Jak zwracał uwagę prezes GUS dr Dominik Rozkrut, takie zmiany demograficzne muszą znaleźć przełożenie na organizację usług publicznych w tamtych regionach. 

Młodzi wyjeżdżają, starsi są coraz starsi. To stanowi poważne wyzwania dla polityki społecznej

- komentował wyniki prezes GUS.

.. źródło: GUS

  • Więcej o gospodarce przeczytaj na stronie głównej Gazeta.pl
Zobacz wideo Borys: Największym zagrożeniem społeczno-gospodarczym w tym stuleciu jest demografia

Polski Ład. PiS proponuje częściową jawność wynagrodzeń w miejscach pracyPrzeciętna płaca w Polsce w górę. Inflacja tylko patrzy z politowaniem

Aglomeracje się rozlewają, ściana wschodnia wyludnia

W danych GUS widać też, że pomiędzy 2011 a 2021 nastąpił pewien ruch ludności z miast na wieś. Odsetek mieszkańców wsi wzrósł w tym czasie z 39,2 do 40,2 proc. (i analogicznie odsetek mieszkańców miast spadł z 60,8 proc. do 59,8 proc.). Przekładając to na liczby, o ile liczba mieszkańców miast spadła w tym czasie o ok. 657 tys. osób, o tyle mieszkańców wsi wzrosła o ok. 181 tys. Jak wyjaśniał prezes GUS dr Dominik Rozkrut, mamy do czynienia z odpływem części mieszkańców dużych miast do terenów wokół nich.

Wciąż wyraźnie najliczniejszym województwem jest mazowieckie, w którym w 2021 r. mieszkało już ponad 5,5 mln osób. Od poprzedniego spisu powszechnego odnotowano tu wzrost o ok. 246 tys. osób. Na drugim miejscu wciąż jest województwo śląskie, choć tu akurat liczba mieszkańców w ostatniej dekadzie spadła.

GUS pokazał też mapę przedstawiającą skalę zmian ludności w gminach. Wyraźnie widać, że szczególnie pustoszeje ściana wschodnia. Najszybciej rośnie z kolei liczba ludności mieszkańców terenów wokół aglomeracji - co jest kolejnym potwierdzeniem w danych rozlewania się dużych miast.

embed
embed

Wśród gmin o największym ubytku ludności pomiędzy latami 2011 a 2021 r. GUS wymienia m.in. Dobrzeń Wielki (woj. opolskie, spadek o ponad 36 proc.), Hel (woj. pomorskie, spadek o 24 proc.) czy Dubicze Cerkiewne (woj. podlaskie, spadek o 21,7 proc.). W ogóle w pierwszej dziesiątce gmin o największym spadku liczby ludności sześć znajduje się w Podlaskiem.

Wśród gmin o największym przyroście liczby mieszkańców znajdziemy m.in. te w pobliżu Wrocławia (Czernica, Siechnice, Długołęka - po ok. 70-79 proc.) czy Poznania (Komorniki, Dopiewo, Rokietnica - po ok. 75-77 proc.), choć liderami z kolejno ok. 112- i 90-procentowym przyrostem są Stawiguda (woj. warmińsko-mazurskie, powiat olsztyński) i Kosakowo (woj. pomorskie, powiat pucki).

Spośród miast wojewódzkich największy wzrost liczby ludności odnotowała Zielona Góra (blisko 18 proc.) oraz Warszawa i Rzeszów (po ponad 9 proc.), największe spadki zaś (po ok. 7-8 proc.) Katowice, Łódź, Kielce i Bydgoszcz.

Warto zauważyć, że w województwie lubuskim doszło do symbolicznej zmiany - o ile w 2011 r. więcej mieszkańców miał Gorzów Wielkopolski, o tyle w 2021 r. prym w tej statystyce wiedzie Zielona Góra. Wśród innych "mijanek" w liczbie ludności można wskazać na przeskoczenie Łodzi przez Wrocław oraz Katowic przez Białystok.

embed

Ponad 1,7 mln mieszkań więcej

Choć oczywiście Polska wciąż ma problemy w sektorze mieszkaniowym z odpowiednią liczbą (tanich) mieszkań, to jednak podaż lokali mieszkalnych pomiędzy 2011 a 2021 r. wyraźnie wzrosła - o 12,8 proc., tj. ponad 1,7 mln mieszkań.   

Najwięcej mieszkań (procentowo) przybywa w woj. pomorskim (blisko 20 proc.) i małopolskim (19,3 proc.), a dalej wielkopolskim, dolnośląskim i mazowieckim (ponad 17 proc.), a najmniej w opolskim i świętokrzyskim (kolejno ok. 4,9 i 6,3 proc.).

Ceny chleba w UECeny chleba w UE mocno w górę. Na Węgrzech podrożał o 66 proc.

  • Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina
Więcej o: