Jest źle, będzie gorzej, byle nie spełnił się najczarniejszy scenariusz. Piekarze o kryzysie

Branża jeszcze nie tonie, ale już jest trudno. W scenariuszu podstawowym pieczywo nadal będzie istotnie drożeć, w tym najczarniejszym mogą pojawić się niedobory i paniczne zakupy. Piekarze z niepokojem przyglądają się cenom energii i śledzą działania rządu, a także UE. - Koszt energii wzrósł siedmiokrotnie - szacuje Jacek Górecki, prezes Stowarzyszenia Producentów Pieczywa.

Firmy miewają długi, i nie jest to ani niezwykłe, ani straszne. Pożyczają na przykład pieniądze z banków na nowe inwestycje. W każdej branży są też  takie przedsiębiorstwa, które mają problem z terminowym spłacaniem swojego zadłużenia.

Zadłużeni piekarze. "Sytuacja jest trudna i może szybko przerodzić się w dramat"

Podobnie jest w branży produkującej wyroby piekarskie i mączne. Według najnowszych danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor średnio na jedno takie zadłużone przedsiębiorstwo piekarskie przypada 466 tys. zaległości wobec banków, ale także dostawców. Łącznie piekarze mają zaległe zobowiązania o wartości ponad pół miliarda złotych. Dużo? Wiemy, że to o 10,5 proc. więcej niż przed rokiem. BIG alarmuje, że "branża piekarska zmierza ku przepaści". 

Z taką diagnozą nie do końca zgadza się Jacek Górecki, prezes Stowarzyszenia Producentów Pieczywa. W każdym razie z jej nieodległą nieuchronnością. 

Ja bym nie stawiał tezy, że za chwilę branża piekarnicza zbankrutuje. Sygnalizujemy jednak, że sytuacja jest trudna i może szybko przerodzić się w dramat, jeśli piekarze będą płacić za prąd osiem razy więcej i jednocześnie nie będą mogli sprzedawać swoich produktów z powodu spadku konkurencyjności albo jeśli pojawią się przerwy w dostawach prądu

- mówi w rozmowie z Next.gazeta.pl. Podkreśla jednocześnie, że reprezentuje średnie i większe przedsiębiorstwa z branży piekarskiej, mniejszym firmom jest trudniej, choćby dlatego, że dysponują mniejszymi zapasami kapitału. I takie pojedyncze, małe przedsiębiorstwa, nie tylko piekarnie czy cukiernie zresztą, już informują o zamknięciu działalności. Na przykład niedawno ogłosiła to - po 50 latach od rozpoczęcia sprzedaży - firma piekarniczo-cukiernicza z Pszowa z aglomeracji rybnickiej. "Jedyną i wyłączną przyczyną, dla której nasz zakład kończy działalność, jest nieustający i dramatyczny wzrost kosztów" - wyjaśniali jej przedstawiciele w poście w mediach społecznościowych. 

To, że rosnące koszty dociskają piekarnie, nie powinno zaskakiwać, trudno znaleźć dziś branżę, która by na to nie narzekała. Inflacja rozlała się bardzo szeroko, także jedna z jej miar, wskaźnik PPI, czyli inflacja cen producentów. 

Ile jest prądu w kajzerce? 

- Sytuacja w branży rzeczywiście nie jest dobra. Po pierwsze, silnie wzrosły koszty wszystkich surowców. Na przestrzeni dwóch lat, czyli od kiedy inflacja zaczęła wyraźnie rosnąć, mąka podrożała o około 100 proc., olej o 100 proc., podobnie jak cukier, drożdże czy inne składniki, takie jak opakowania. Koszty podstawowych surowców zatem się podwoiły. Do tego dochodzi wzrost wynagrodzeń, na przestrzeni tych dwóch lat kilkunastoprocentowy. No i to, co nas najbardziej niepokoi, czyli ceny gazu i energii elektrycznej, gdzie wzrosty nie są już liczone w okolicach stu tylko kilkuset procent. Co gorsza, nie wiemy, na jakim poziomie to się zakończy, a branża piekarnicza jest, niestety, energochłonna. Na koniec mamy jeszcze wyższe raty kredytów, co uderza w te firmy, które zaciągnęły kredyt obrotowy czy inwestycyjny.

Zrobiłem wyliczenia dla przeciętnej kajzerki, która jest bardzo popularnym produktem. W maju 2021 r. udział kosztów gazu i energii elektrycznej stanowił około 1 proc. jej ceny. W tej chwili to już 7 proc. Czyli koszt energii wzrósł siedmiokrotnie

- szacuje Jacek Górecki. 

Glapiński ma twardy orzech do zgryzienia. W tle 'traktat sopocki'Glapiński ma twardy orzech do zgryzienia. W tle 'traktat sopocki'

Zarówno rynkowe ceny prądu, jak i bardzo potrzebnego w działalności piekarniczej gazu, mocno wzrosły, ale też wyraźnie się w ostatnich kilkunastu miesiącach wahały.

Kontrakty terminowe na gaz ziemny na giełdzie holenderskiej.Kontrakty terminowe na gaz ziemny na giełdzie holenderskiej. https://www.theice.com/

Wpływają na nie nie tylko - jak na początku kryzysu energetycznego - zjawiska związane z powrotem światowej gospodarki do "normalnego" funkcjonowania po pandemii (a wcześniej sama pandemia i zapaść w aktywności ekonomicznej). Liczy się też światowa polityka oraz zdarzenia - a w ostatnich siedmiu miesiącach przede wszystkim - związane z wojną w Ukrainie. Najnowszym czynnikiem były incydenty - a być może ataki - dotyczące rosyjskich gazociągów na dnie Bałtyku: zatrzymanego kilka tygodni temu przez Gazprom Nord Stream 1 i nigdy nie uruchomionego Nord Stream 2. 

Wyciek gazu z Nord StreamCzwarty wyciek z Nord Stream. Jest nowe nagranie [WIDEO]

Prezes Stowarzyszenia Producentów Pieczywa zauważa, że ci piekarze, którzy dostarczają swoje wyroby do sieci sklepów, mają jeszcze jeden problem. Sieci te niezbyt chętnie godzą się na podwyżki cen, walcząc ostro o klientów. To sprawia, że trudno jest przerzucać rosnące takim piekarniom koszty i czasem muszą brać ten wzrost na siebie. W odmiennej sytuacji są piekarnie posiadające własne sklepy. Z jednej strony mogą łatwo, czasem z dnia na dzień, przerzucić wyższe koszty na konsumentów. Z drugiej, ci konsumenci z czasem mogą zacząć odpływać z lokalnych sklepów do sieci marketów, gdzie jest taniej. 

Zobacz wideo Jak zaoszczędzić prąd, piekąc w piekarniku i zmywając w zmywarce?

Ceny chleba jeszcze wzrosną - to pewne

Bo dla konsumenta ważna jest oczywiście jakość, ale w czasach galopującej inflacji na pierwsze miejsce wysuwa się jednak cena. A ceny pieczywa rosną w tempie dwucyfrowym, tak jak i wielu innych produktów. Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, w sierpniu pieczywo było o ponad 30 proc. droższe niż rok wcześniej. 

Jeżeli cena jakiegoś składnika kosztowego rośnie o kilkadziesiąt procent, to nie ma możliwości, by tego nie przełożyć na cenę produktu. To być albo nie być przy marżowości w branży na poziomie od kilku do około 10 proc. Jeżeli sytuacja się nie pogorszy, to myślę, że do końca roku pieczywo podrożeje jeszcze średnio o 10 proc.

- mówi Jacek Górecki. Podkreśla, że część piekarzy nie zaczęła jeszcze przekładać na odbiorców ostatnich wzrostów kosztów. A co w przyszłym roku? Prezes zauważa, że w projekcie budżetu na 2023 r. rząd zapisał inflację średnioroczną na poziomie 9,8 proc. - To oznacza, że w pierwszej połowie roku będzie zapewne kilkunastoprocentowa. Więc i ceny pieczywa nadal będą rosły. Może te podwyżki nie sięgną okolic 30 proc. jak w tym roku, ale uważam, że trzeba liczyć się z kolejnymi dwucyfrowymi wzrostami - mówi. 

A to i tak przewidywania oparte na scenariuszu w obecnych realiach względnie pozytywnym. Wciąż wiele jest niewiadomych, w Unii Europejskiej trwa na przykład dyskusja odnośnie limitu cen energii, nie wiadomo do końca, jak ostatecznie podejdzie do tej kwestii polski rząd. Stowarzyszenie Jacka Góreckiego prowadzi rozmowy z trzema ministerstwami: rozwoju, rolnictwa i klimatu. Celem minimum jest, by firmy z branży piekarniczej potraktowano jako przedsiębiorstwa chronione. To w sytuacji ewentualnego niedoboru energii uchroniłoby je przed tzw. wyższymi stopniami zasilania - czyli przed wyłączaniem pieców.

I to jest właśnie ten najgorszy, czarny scenariusz. 

Jeśli nie będziemy mieli gazu czy prądu, to przestaniemy produkować. A w sytuacji znaczących niedoborów produktu do głosu dochodzą spekulanci - wtedy cena pieczywa może wystrzelić. A to jest podstawowy produkt i trudno go zastąpić.
Więcej o: