Zmuszanie samorządów do handlu węglem może łamać konstytucję. "Naruszony zakaz arbitralnego działania"

- To nie są zadania samorządów. Może to naruszać konstytucyjnie gwarantowane prawa gmin i miast - tak przedstawiciele samorządów komentują próbę narzucenia im konieczności włączenia się w dystrybucję węgla.

Problem węgla staje się gorącym kartoflem, który na początku rząd przerzucał pomiędzy poszczególnymi resortami, a teraz chce przerzucić na samorządy. Zarówno premier, jak i minister aktywów państwowych Jacek Sasin apelują do władz lokalnych, by włączały się do procesu dystrybucji surowca. Do prośby "dołączona" jest zawoalowana groźba. Premier i lider PiS sugerują, że za brak współpracy samorząd może zostać pociągnięty do odpowiedzialności.   

Zobacz wideo Antoni Kostka gościem Zielonego Poranka Gazeta.pl (7.10)

- Dzisiaj zgodnie również z ustawami domagamy się pełnej współpracy przy dotarciu ze wszystkimi naszymi działaniami, wszystkimi instrumentami pomocy dla obywateli - stwierdził szef rządu. 

Jacek Sasin (z lewej) podczas konferencji z prezydentem Otwocka Jarosławem Margielskim (z prawej), na której zaapelował, by samorządy włączyły się w dystrybucję węglaSamorządy mają handlować węglem. Burmistrz Śmigla: "Rząd się spóźnił"

Samorządy muszą sprzedawać węgiel? Konstytucja je chroni przed zakusami rządu

Przedstawiciele władz lokalnych bronią się przed próbami wciągnięcia ich w proces dystrybucji surowca, którego po pierwsze nie ma na rynku, a po drugie jest bardzo drogi. Przekonują, że nie mają odpowiedniego sprzętu, ani kadr, by w krótkim czasie zrealizować sprzedaż.

Przedstawiciele samorządów cytowani przez "Rzeczpospolitą" twierdzą, że rząd nie może narzucić im wszystkiego. - To nie są zadania samorządów. Może to naruszać konstytucyjnie gwarantowane prawa gmin i miast - mówią. 

Podobnego zdania jest Ryszard Piotrowski z UW. - Choć konstytucja dopuszcza, że ustawa może zlecić samorządom wykonywanie dodatkowych zadań, to proponowane nie jest racjonalne ani też zgodne z zasadą sprawności działania instytucji publicznych i nie gwarantuje zaspokojenia potrzeb obywateli - mówi. 

Ustawa musiałaby być uzgodniona z samorządami. Inaczej naruszony będzie zakaz arbitralnego działania ustawodawcy wynikający z konstytucji 

- dodaje w rozmowie z dziennikiem. 

Samorządowcy zwracają uwagę na potrzebę zmian prawa. Spółki, które kontrolują, nie mogą bowiem handlować węglem ani żadnym innym towarem bez odpowiednich wpisów do KRS-u. Rząd planuje rozbić te wątpliwości, uchwalając ustawę. W której dystrybucja węgla będzie zadanym zleconym administracji. Może więc okazać się, że zadanie władz lokalnych ograniczy się do wskazania firmy, która podejmie się w jej imieniu dystrybucji węgla.

Kominiarz (zdjęcie ilustracyjne)Polacy nie mają węgla, palą czym się da. Kominiarz: "To grozi wybuchem"

Samorządowcy sceptyczni

Adam Lewandowski, burmistrz Śremu położonego w Wielkopolsce, a jednocześnie członek zarządu Związku Miast Polskich w rozmowie z Gazeta.pl nie zgadza się na zrzucanie na samorządy odpowiedzialności za kwestię węgla. - Rząd wyraźnie spóźnił się z organizacją całego procesu. Nikt nie zdąży przygotować się w ciągu miesiąca, jesteśmy ograniczeni kadrowo i sprzętowo - stwierdził. -  Nie może być tak, że najtrudniejsze zadania zrzuca się na samorząd. Samorządy nie mogą być chłopcem do bicia i odpowiadać za błędy, które popełnił rząd - podsumował. 

Krzysztof Żuk, prezydent Lublina, wiceprezes Związku Miast Polskich nie rozumie, dlaczego to władze lokalne miałyby dystrybuować węgiel. - To temat zastępczy, zima coraz bliżej, a w Polsce nadal brakuje węgla. Nie ma potrzeby budowania dodatkowych struktur dystrybucji tego surowca w samorządach, bo składy węgla już są, funkcjonują w dziesiątkach tysięcy miejsc w całej Polsce - powiedział. 

Ceny węgla i paliw, zdjęcie ilustracyjneCeny węgla, paliw - 07.10. Kolejna duża obniżka ceny węgla, paliwa w górę

Więcej o: