Trzebinia. Zapadło się 40 grobów, zapadlisk było więcej. Tauron komentuje: Nie jesteśmy stroną

Tauron Wydobycie poinformował, że działalność spółki nie wpływ na tworzenie się zapadlisk na terenie gminy Trzebinia. - Nie jesteśmy więc stroną omawianej sytuacji - mówi rzecznik firmy Marcin Maślak.

We wtorek Radio ZET informowało o zapadlisku na cmentarzu w Trzebini, które powstało pod koniec września. W wyniku przykrego incydentu uszkodzonych zostało około 40 grobów. Tylko w tym roku w mieście pojawiło się już 10 zapadlisk, więc burmistrz zwrócił się z pytaniami do Tauronu, który prowadzi niedaleko wykopaliska. 

Zobacz wideo Na cmentarzach może wkrótce zabraknąć miejsca

Tauron twierdzi, że nie jest to jego wina

Na pytania władz Trzebini odpowiedział w rozmowie z PAP rzecznik Tauronu Marcin Maślak - pisze RMF FM. Zapewnił, że firma prowadzi stały monitoring wstrząsów w gminach, w których realizuje prace podziemne. Maślak zaznaczył jednak, że działalność spółki nie wpływa na tworzenie się zapadlisk na terenie tej gminy

Nie jesteśmy więc stroną omawianej sytuacji

- stwierdził rzecznik Tauronu.

Więcej informacji z kraju na stronie głównej Gazeta.pl 

W mailu przesłanym PAP Tauron informuje, że ani ZG Sobieski, ani żaden inny zakład górniczy spółki Tauron Wydobycie nie prowadzi eksploatacji, i nie ma takich planów, pod administracyjnym obszarem gminy Trzebinia i w jej sąsiedztwie. Najbliższe prace prowadzone są 6 km od granic Trzebini i jeszcze dalej od zapadlisk - informuje Maślak. 

Zapadlisko pochłonęło groby i ciała

Ziemia na cmentarzu w Trzebini zapadła się 20 września i pochłonęła zwłoki 61 osób. Lej ma 10 metrów głębokości, ciała mogą być nawet kilkanaście metrów pod ziemią.

- Nie wiemy, czy będzie możliwość wyciągnięcia ciał, czy one po prostu tam w ziemi pozostaną  - mówił na wrześniowej konferencji prasowej w Trzebini ks. Łukasz Michalczewski, szef wydziału prasowego metropolity krakowskiego.

Na zlecenie Spółki Restrukturyzacji Kopalń S.A. - następcy prawnego KWK "Siersza" - są przeprowadzane badania terenu wokół zapadliska. We wtorek (4 października) odbyło się spotkanie, na którym zostały przedstawione ich dotychczasowe wyniki. Uczestniczył w nim m.in. przedstawiciel Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego.

Badania gruntu przy użyciu georadaru rozpoczęły się 22 września. Objęły one teren: cmentarza parafialnego przy ul. Jana Pawła II, Rodzinnych Ogrodów Działkowych "Gaj" i okoliczne ulice oraz osiedle Gaj. 

Więcej o: