To, co ucieszyło kredytobiorców, z drugiej strony uderzyło w złotego. Decyzja Rady Polityki Pieniężnej przerywała dobrą passę polskiej waluty.
- Kurs euro rosnąc ponad 4,70 zł, może mieć otwartą drogę do dalszej zwyżki w kierunku 4,75 zł. Taki ruch wciąż miałby jednak korekcyjny charakter, ponieważ kursy głównych walut spadały cztery tygodnie z rzędu. Od początku kwartału euro potaniało przeszło 3 proc., a dolar i frank o ponad 5 proc. - wylicza ekspert Cinkciarz.pl Bartosz Sawicki.
Wtórował mu wczoraj Mateusz Sutowicz z Banku Millennium, który mówił, że "złoty będzie nieznacznie, ale jednak słabł w związku z tą decyzją, która część uczestników rynku rozczarowała. Tym bardziej że rada miała też argumenty ku temu, by ten cykl podwyżek wznowić" - cytuje Business Insider. Sutowicz podkreślał w środę, że efekty tej decyzji można ocenić w pełni dopiero w czwartek.
W czwartek 10 listopada zaglądamy więc do informacji o średnich kursach walut opublikowanych przez Narodowy Bank Polski. Wynika z nich, że rzeczywiście złoty traci na giełdzie, ale nie ma tragedii. Polska waluta najwyraźniej traci wobec dolara i franka.
Amerykańska waluta wrosła o 1,09 proc. i kosztowała 4,73 zł. Z kolei szwajcarska waluta wzrosła o 0,92 proc. i kosztowała 4,79 zł. Umocniło się także euro (wzrost o 0,23 proc.), które kosztuje 4,71 zł oraz funt szterling (wzrost o 0,35 proc.), który kosztuje 5,37 zł. W czwartek ok. godziny 12:30 kursy te utrzymują się na bardzo zbliżonym poziomie.
Więcej informacji z Polski przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Eksperci wskazują jednak, że decyzja RPP to nie jedyny czynnik osłabiający złotego. - Po decyzji widoczna jest ponownie presja osłabienia złotego, choć trzeba zauważyć, że wynika ona także z widocznej w środę tendencji umocnienia dolara na głównych rynkach. Decyzja RPP o utrzymaniu stóp - proces osłabienia złotego jedynie przyspieszyła - wyjaśnia Tomasz Gessner, analityk rynków finansowych Tavex, cytowany przez TVN 24BiS.
Z kolei analitycy PKO Banku Polskiego zauważają, że pozostawienie stóp procentowych NBP na niezmienionym poziomie wywarło presję na złotego, gdyż część uczestników rynku oczekiwała powrotu RPP do dalszego zacieśniania polityki pieniężnej. Podkreślają jednak, że"uwaga inwestorów skupi się teraz na czwartkowej konferencji Adama Glapińskiego w kontekście uzasadnienia gołębiej decyzji Rady".
Przekaz prezesa NBP i ewentualne potwierdzenia zakończenia cyklu podwyżek stóp na obecnym poziomie wpłyną na ostateczną skalę przeceny złotego. Konferencja zapowiedziana jest na czwartek 10 listopada na godzinę 15:00,