Rząd najpierw zwalniał górników, teraz chce ściągnąć nowych. Z Ukrainy. "Sytuacja się zmieniła"

"Pilna potrzeba uzupełnienia kadr górniczych". Tak rząd tłumaczy otwarcie polskiego rynku na ukraińskich górników. Nowe przepisy, które umożliwią górnikom z Ukrainy podejmowanie pracy bez konieczności zdawania egzaminu, mają wkrótce trafić do Sejmu.

Rząd umożliwi ukraińskim górnikom pracę w polskich kopalniach - wynika z ustaleń dziennika "Rzeczpospolita". Będą oni mogli podejmować pracę bez konieczności przejścia szkoleń lub przechodzenia egzaminów, gdyż Polska uzna ich ukraińskie kwalifikacje.

To dość nieoczekiwany zwrot akcji, bo do tej pory rząd realizował plan wygaszania górnictwa i zwolnił lub wysłał na emeryturę 2,2 tys. polskich górników.

Zobacz wideo Brytyjski resort obrony potwierdza dostarczenie rakiet Brimstone 2

Ukraińscy górnicy w polskich kopalniach? "Sytuacja się zmieniła"

Ustawa, która ma nadać ukraińskim górnikom odpowiednie uprawnienia, trafi do Sejmu wkrótce. Czytamy w niej o powodach zmiany decyzji dotyczącej likwidacji górnictwa. "Sytuacja sektora górnictwa węgla kamiennego zmieniła się diametralnie wraz z agresją Rosji na Ukrainę. Pracodawcy sektora górniczego sygnalizują pilną potrzebę uzupełnienia kadr górniczych o wykwalifikowanych pracowników, posiadających kwalifikacje do wykonywania czynności w kierownictwie lub w dozorze ruchu zakładu górniczego" - twierdzi ustawodawca. 

W kwietniu 2021 roku związkowcy i przedstawiciele rządu uzgodnili treść umowy społecznej, która ma pokazać przyszłość górnictwa do 2049 roku. Podczas rozmów uzgodniono m.in. pakiet socjalny dla górników odchodzących z kopalń. W opinii Dominika Kolorza, szefa śląsko-dąbrowskiej Solidarności, umowa społeczna jest dobra, ale dotyczy trudnych decyzji.

Ceny węgla i paliwCeny węgla, paliw i pelletu - poniedziałek 28.11.2022. Węgiel w górę, benzyna PB98 droższa

Ukraina była potentatem węgla

Do wybuchu wojny z Rosją w roku 2014 Ukraina była prawdziwym potentatem na rynku węgla. Dysponowała ponad 200 kopalniami, a eksport surowca wynosił 65 mln ton. To mniej więcej dwa razy więcej, niż wynosi wydobycie węgla w Polsce.

Kopalnie i pieniądze z wydobycia są jednak pod kontrolą separatystów oraz Rosji, która jest jednym z większych producentów surowca. W 2019 roku wydobycie osiągnęło historyczny rekord wynoszący blisko 440 mln ton. W zeszłym roku Siergiej Mochalnikow, dyrektor Departamentu Współpracy Gospodarczej z Zagranicą i Rozwoju Rynków Paliw Ministerstwa Energetyki Federacji Rosyjskiej zapasy węgla szacował w Rosji na 400 mld ton, co, uwzględniając obecne zużycie, miało wystarczyć na 350 lat. 

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl

Piec (zdjęcie ilustracyjne)Więcej węgla w węglu nie gwarantuje, że zapłonie. Ekspert wyjaśnia

Więcej o: