Pan Wojciech skontaktował się z redakcją Money.pl, opisując swoją historię. Mężczyzna przez 23 lata był zawodowym żołnierzem. Służąc w wojsku doznał trwałego kalectwa i odszedł ze służby. Wówczas armia przyznała mu rentę inwalidzką zgodną z rzeczoną grupą niepełnosprawności. Pan Wojciech, będąc już "w cywilu", postanowił jednak dorobić do świadczenia. Przez ponad 20 lat pracował i odprowadzał składki na fundusz emerytalny. - Co z tego, skoro teraz ani złotówki z ZUS nie otrzymam, pieniędzy złożonych w funduszu emerytalnym nie mogę wycofać, czy przepisać ich na fundusz emerytalny żony, czy dziecka - opowiada mężczyzna.
- Czas pracy w wojsku nie może być doliczony do składek ZUS, bo wojsko nie płaciło za mnie składek ubezpieczeniowych. Mając ponad 44 lata pracy, mam tylko świadczenie wojskowe za 23 lata służby - dodaje pan Wojciech. Jak wyjaśnia Money.pl, zgodnie z przepisami byli wojskowi, którzy po służbie decydują się na pracę w cywilu, mogą pobierać tylko jedno świadczenie emerytalne - z założenia ma to być świadczenie korzystniejsze dla świadczeniobiorcy.
W Polsce nie można łączyć pobierania różnego rodzaju emerytur i rent. - Zgodnie z obecnymi przepisami żołnierzowi, który przed 2 stycznia 1999 r. pozostawał w zawodowej służbie, a po przejściu do cywila pracował i były za niego odprowadzone składki, przysługuje tylko jedno ze świadczeń - mundurowe bądź z tytułu podlegania ubezpieczeniom w ZUS - przekazał portalowi rzecznik ZUS Paweł Żebrowski. W takich sytuacjach wypłacane jest świadczenie wyższe lub wybrane przez zainteresowanego.
Przeczytaj więcej aktualnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.
Osobom, które przed nabyciem praw do renty lub emerytury zwolniły się z pracy w służbach lub zostały zwolnione, nie należy się emerytura mundurowa. Gdy osoba ta zacznie pracę w "cywilu", to składki wpłacane podczas służby są transferowane do ZUS.
Gdyby taka osoba w trakcie pełnienia służby uzyskała rentę inwalidzką, a po służbie pracowała w cywilu, wówczas ZUS wypłaciłby emeryturę na podstawie zgromadzonego kapitału. "I tu pojawia się kolejny haczyk, na który złapała się część Polaków. Lat stażu pracy w cywilu mogą bowiem okazać się niewystarczające do otrzymania minimalnej emerytury. (...) ZUS odmawia przyznania minimalnego świadczenia, jeśli dana osoba nie posiada wystarczającego kapitału oraz wymaganego stażu składkowego" - podaje Money.pl. W przypadku mężczyzn jest to 25 lat pracy, a kobiet - 20 lat pracy.