Saudyjski koncern naftowy Aramco odnotował rekordowe zyski za rok 2022

Saudyjski koncern naftowy Saudi Aramco odnotował wzrost zysków o 46 procent za rok 2022 w porównaniu z rokiem poprzednim - poinformowała firma. Rekordowy przychód arabskiego koncernu jest efektem wzrostu sprzedaży i cen ropy spowodowanego rosyjską agresją na Ukrainę.

Jak przekazano, dochód NETTO Saudi Aramco w 2022 roku wyniósł 161,1 miliardów dolarów, zaś w 2021 - 110 miliardów dolarów. Jednocześnie rekordowe zyski za ten rok odnotowały inne giganty naftowe - Shell, Chevron, ExxonMobil, TotalEnergies i PB.

Dochody Saudi Aramco znacznie ożywiły wzrost gospodarczy Arabii Saudyjskiej, którego PKB miało wzrosnąć w 2022 roku o 8,7 procent, co było największym taki wzrostem wśród krajów grupy G20.

W połowie ubiegłego kontrakt na dostawy ropy naftowej z saudyjskim koncernem zawarł Orlen. Długoterminowy kontrakt zakłada dostawy od 200 tysięcy do 337 tysięcy baryłek ropy dziennie. Saudi Aramco wykupiło również 30 procent akcji Rafinerii Gdańskiej.

Zobacz wideo Fuzja Orlenu z Lotosem to dobra decyzja?

Rafineria Gdańska wpisana na listę podmiotów chronionych 

Rafineria Gdańska i firma Unimot od 1 stycznia 2023 roku na mocy rozporządzenia zostały objęte szczególną ochroną. Ma to związek z fuzją PKN Orlen z Lotosem i sprzedaży części udziałów rafinerii Saudi Aramco.

Wpisanie rafinerii do wykazu sprawiło, że organem kontroli jest minister aktywów państwowych i to on będzie decydował o blokowaniu sprzedaży inwestorowi, jeśli władze uznają go za niepożądane. Przypomnijmy - prezes PKN Orlen Daniel Obajtek wielokrotnie zapewniał, że nie ma ryzyka niekontrolowanej sprzedaży akcji Rafinerii Gdańskiej przez Saudi Aramco (formalnie chodzi o spółkę zależną Aramco Overseas Company B.V.). Tymczasem w uzasadnieniu do rozporządzenia wskazano, że istniało takie ryzyko.

Kontrowersyjna umowa z Saudyjczykami 

Od jakiegoś czasu w mediach publikowane są kontrowersyjne szczegóły, które mają dotyczyć umowy sprzedaży Rafinerii Gdańskiej Saudyjczykom w ramach fuzji Orlenu z Lotosem. W połowie grudnia dziennikarze TVN24 Łukasz Frątczak i Dariusz Kubik w "Czarno na białym" przedstawili dokumenty, które mają być projektem umowy PKN Orlen i Saudi Aramco.

W dokumentach uwagę zwraca m.in. zapis, który miałby dawać prawo do niekontrolowanego zbycia udziałów w Rafinerii Gdańskiej. Dziennikarze TVN24 wskazywali również, powołując się na ujawnione przez nich dokumenty, że Orlen nie podejmie żadnych działań, wymienionych w osobnym załączniku, jeśli Saudi Aramco zgłosi weto. Ponadto PKN Orlen miałby płacić Saudi Aramco karę umowną w wysokości 500 mln dolarów, jeśli w istotny sposób naruszy umowę na dostawę saudyjskiej ropy do Polski.

Prezes Orlenu Daniel Obajtek odnosząc się do powyższych kwestii, mówił, że zarzuty wobec umowy zawartej z Saudi Aramco są skandaliczne i podważają wiarygodność państwa polskiego. Jego zdaniem krytyka oparta na szczątkowych informacjach w postaci przecieków umów zagraża bezpieczeństwu Polski.

Więcej o: