PiS blokuje ustawę frankową? Martwi się o wyborców. "Nie ma zgody przed wyborami"

Komisja Nadzoru Finansowego miała przekazać bankom, że nie ma szans na przyjęcie tzw. ustawy frankowej przed wyborami. Nowe przepisy pomogłyby sektorowi bankowemu, ale zaszkodziły kredytobiorcom, dlatego PiS nie chce zrazić ich do siebie przed wyborami parlamentarnymi.
Mateusz Morawiecki
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

W lutym Rzecznik Generalny TSUE wydał opinię ws. prawa do wynagrodzenia za korzystanie z kapitału po unieważnieniu umowy frankowej. Zgodnie z nią przepisy unijne nie stoją na przeszkodzie, aby frankowicze domagali się takiego wynagrodzenia od banków. Jednocześnie dyrektywa unijna ma stać na przeszkodzie, aby takiego wynagrodzenia od kredytobiorców domagały się banki. Opinia nie jest wiążąca, ale często pokrywa się ona z tym, co później ogłasza TSUE. Jeżeli tak się stanie - według KNF - banki mogą stracić nawet 100 mld zł. Uratować je mogłaby w pewnym stopniu ustawa frankowa sprzed dwóch lat, która przewiduje mechanizm ugód między tymi stronami. Nic nie wskazuje jednak na to, żeby miała zostać przyjęta. 

Zobacz wideo Prof. Belka: To nie polski system bankowy stanie na skraju bankructwa, tylko Polska

PiS blokuje ustawę frankową? "Nie ma zgody przed wyborami"

Przewodniczący KNF Jacek Jastrzębski miał przekazać przedstawicielom banków, że do wyborów ustawa frankowa nie zostanie przyjęta - dowiedział się Business Insider. - Nie ma woli i zgody politycznej po stronie PiS, żeby takie przepisy uchwalić - powiedział anonimowy informator. Informacje, że nie będzie szans na przyjęcie tych przepisów Jastrzębskiemu miał przekazać sam premier Mateusz Morawiecki. Dla PiS-u - jak mówią BI informatorzy - może to być zbyt duże ryzyko polityczne. Obecnie frankowicze wygrywają z bankami w sądach, a nowe przepisy mogłyby nieco zmienić ten stan rzeczy. Istnieje duża szansa, że w społeczeństwie pojawiłaby się narracja, że rządzący ratują banki kosztem kredytobiorców.

Z informacji Business Insidera wynika jednak, że istnieją okoliczności, w których ustawa znów będzie poważnie rozważana i to jeszcze przed wyborami. Otóż ostateczna decyzja TSUE ma zapaść nie jesienią, jak początkowo zakładano, a już 15 czerwca. Jeżeli pokryje się z opinią rzecznika, sektor bankowy będzie miał problem. Gdyby audytorzy banków zdecydowali natychmiast po tej decyzji o zawiązaniu przez zarządy rezerwy na portfel frankowy, to przyjęcie ustawy może być po prostu konieczne. Jeżeli jednak ten proces byłby rozłożony w czasie, nic nie jest pewne. Jak opisuje BI, Mateusz Morawiecki ma być na bieżąco informowany o decyzjach audytorów i na tej podstawie może odkurzyć ustawę frankową jeszcze przed wyborami.  

Więcej o: