Emerytury stażowe mogą okazać się pułapką. Ekspert o "drastycznym obniżeniu świadczenia"

- Ewentualne wprowadzenie emerytur stażowych powinno być częścią reformy emerytalnej, która wyrówna i podniesie wiek emerytalny - ocenia w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Oskar Sobolewski, ekspert emerytalny i rynku pracy HRK Payroll Consulting. Z kolei Tomasz Lasocki z Uniwersytetu Warszawskiego ostrzega, że emerytury stażowe mogą być niskie.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński
Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

W ubiegłym tygodniu NSZZ "Solidarność" podpisała w Hucie Stalowa Wola porozumienie z rządem m.in. w sprawie podwyżek dla sfery budżetowej. Mowa w nim o jeszcze jednym rozwiązaniu. Są nim emerytury stażowe. Przewodniczący "Solidarności" Piotr Duda ocenił dokument jako "historyczny". Warto podkreślić, że ze strony PiS nie padły twarde deklaracje, takie jak np. w przypadku 800 Plus - w tym wypadku prezes Jarosław Kaczyński podał konkretną datę wejścia w życie podwyższonego świadczenia. W przypadku emerytur stażowych deklaracja jest nieco bardziej mglista, bo lider Zjednoczonej Prawicy stwierdził jedynie, że "droga do emerytur stażowych jest otwarta".

Zobacz wideo Wojewódka w "Studiu Biznes": To ostatni moment, żeby się przygotować

Ekspert: Emerytury stażowe powinny być elementem reformy systemu

Pomysł, który wraca do debaty publicznej po raz kolejny (był już dwukrotnie elementem obietnic wyborczych prezydenta Andrzeja Dudy), wywołuje kontrowersje. Głównie z uwagi na koszty. Dr Antoni Kolek, prezes zarządu Instytutu Emerytalnego w rozmowie z "Rzeczpospolitą" podkreśla, że tego typu emerytury to wyjątek od powszechnych zasad funkcjonujących w systemie emerytalnym.

Emerytury za staż pracy są właściwe w tych państwach, gdzie warunkiem do otrzymania emerytury powszechnej jest wysoki wiek emerytalny

- wyjaśnia.

Oskar Sobolewski, ekspert emerytalny i rynku pracy HRK Payroll Consulting zauważa, że wiek emerytalny w przypadku kobiet i tak jest w Polsce niski. Dlatego też jego zdaniem polski system emerytalny nie powinien kolejny raz zmierzać w kierunku obniżania kryterium wiekowego.

Ewentualne wprowadzenie emerytur stażowych powinno być częścią reformy emerytalnej, która wyrówna i podniesie wiek emerytalny, a staż pracy w takim rozwiązaniu powinien zostać proporcjonalnie powiązany z nowym wyższym wiekiem emerytalnym

- stwierdził w rozmowie z dziennikiem.

Eksperci ostrzegają też przed wpływem nowego rozwiązania na rynek pracy. Projekt, który zawiera porozumienie pomiędzy związkowcami a rządem, przewiduje możliwość przejścia na emeryturę po 35 latach pracy w przypadku kobiet i 40 lat w przypadku mężczyzn. To oznacza, że najmłodsi emeryci mieliby od 53 do 58 lat.

Tomasz Lasocki, ekspert z zakresu zabezpieczenia społecznego z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego i Oskar Sobolewski, specjalista z zakresu rynku emerytalnego i rynku pracy, w rozmowie z Interią podkreślają, że rząd niczego nikomu nie obiecał "na twardo". - Słowa o "otwartym temacie", dotyczącym emerytur stażowych to przede wszystkim kolejna obietnica wyborcza - podkreśla pierwszy z ekspertów. I zaznacza, że przecież obywatelski projekt dotyczący tej kwestii leży w Sejmie od 2021 roku.

Emerytury stażowe mogą być niskie. Ekspert: To powinno być świadczenie przedemerytalne

Tomasz Lasocki podkreśla też, że pomysł emerytur stażowych jest ryzykowny ze względów demograficznych. - Zapowiadając "otwarcie drwi emeryturom stażowym" wspomniano o pokoleniu pracujących w latach '80. Rzeczywiście to będą świadczenia głównie dla nich. Młodsi oprócz tego, że je sfinansują, zdecydowanie rzadziej się na nie załapią, ponieważ wchodzili oni na rynek pracy w latach '90 tj. po "wynalezieniu" umów cywilnych, zwolnień studentów z ubezpieczeń przy zleceniach, mikroskładek dla samozatrudnionych czy pracy na czarno - podkreśla.

Wyjaśnia, że emerytury stażowe wcale nie są rozwiązaniem idealnym. - Nie powinna to być emerytura, ale świadczenie przedemerytalne, by skorzystanie z niego drastycznie nie obniżało emerytury - stwierdza  ekspert z Uniwersytetu Warszawskiego. Wczesne przejście na państwowe świadczenie może się po prostu skończyć tym, że stażowa emerytura będzie głodowa.

Więcej o: