Dzięki działaniom operacyjnym funkcjonariuszy Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu zebrano informacje o zorganizowanej grupie przestępczej. Jej szefem był 24-latek Jan Ł. Grupa działała na terenie całej Polski, a jej członkowie dopuszczali się licznych oszustw, sprawiając, że poszkodowani - w tym głównie osoby starsze - przekazywali im swoje oszczędności.
29 maja br policjanci zatrzymali sześć osób w wieku od 18 do 52 lat. Podejrzanym zarzuca się m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i popełnienie dziewięciu oszustw na terenie Opola, Kielc, Torunia, Bydgoszczy, Gdańska, Poznania, Oleśnicy i Rzeszowa w okresie od stycznia do kwietnia br.
Sprawcy działali w konkretny sposób. Kontaktowali się z poszkodowanymi telefonicznie, tak manipulując rozmową, że ofiary nie dość, że zdradzały, jakie posiadają kosztowności lub oszczędności, to dodatkowo utwierdzały się w przekonaniu, że ich pieniądze są zagrożone kradzieżą.
Oszuści zapewniali, że przekazanie ich "funkcjonariuszowi policji" zapobiegnie przestępstwu i umożliwi schwytanie sprawcy. Osoba kontaktująca się telefonicznie z pokrzywdzonymi, w zależności od okoliczności podawała się za policjanta lub prokuratora. Następnie mówiła ofiarom, w jaki sposób ma dojść do przekazania oszczędności np. poprzez wystawienie za drzwi, czy wyrzucenie przez okno.
Jak podaje prokuratura okręgowa w Opolu, jedna pokrzywdzona przekazała sprawcom kartę bankomatową wraz z PIN-em, którzy przy jej użyciu wypłacili 22 tys. zł. Innym sposobem na wyłudzenie pieniędzy od pokrzywdzonych było ich zaangażowanie w rzekomą pomoc bliskim, którzy jakoby spowodowali wypadek komunikacyjny, a środki pieniężne i kosztowności miały zapobiec pozbawieniu wolności bliskiego.
W wyniku działań oszustów pokrzywdzeni stracili łącznie ponad 1,5 mln. zł. Największą stratę poniosła mieszkająca w Poznaniu. 13 marca 2023 r. kobieta wydała sprawcom ponad 1 mln. zł.
Funkcjonariusze zabezpieczyli m.in. 170 tys. zł, 2,4 tys USD, ponad 3 500 euro oraz biżuterię. Oprócz tego zabezpieczono też luksusowy samochód. Podejrzani, z wyjątkiem jednego, nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Pięciu przebywa już w areszcie tymczasowym. Szósty, który złożył wyjaśnienia, odpowie z wolnej stopy. Za tez czyny, podejrzanym grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.
Jak tłumaczy w tekście na Gazeta.pl Hanna Dobrowolska, oficerowie Centralnego Biura Śledczego Policji o procederze wyłudzania pieniędzy od starszych osób mogą opowiadać bez końca. Spędzili tysiące godzin śledząc tzw. wnuczkową mafię, rozpracowując metody działania, poznając styl życia osób, które za tym stoją. Na rozmowę z Gazeta.pl przyjechali w kominiarkach, bo nie chcą, by ich wizerunek był znany.
Funkcjonariusze pracują głównie operacyjnie, czyli w terenie, ścigając sprawców, którzy żyją w luksusie i poczuciu bezkarności.
Z danych Komendy Głównej Policji, które Gazeta.pl publikuje jako pierwsza, wynika, że w 2022 r. oszuści wyłudzili od ponad 3,5 tysiąca polskich seniorów aż 141 609 806 zł. A tylko w pierwszym kwartale tego roku straty wyniosły 27 199 128 zł.
Jak to możliwe? - Sprawcy wyszukują swoje ofiary w sposób dość przypadkowy. Korzystają ze wciąż dostępnych książek telefonicznych, szukając imion wskazujących na urodzenie w latach 40. ubiegłego wieku - wyjaśnia w rozmowie z Gazeta.pl oficer CBŚP, który chce pozostać anonimowy.