Siły Powietrzne USA wysłały do Europy samolot przeznaczony do wykrywania eksplozji nuklearnych - podaje Agencja Bloomberga. 30 czerwca Boeing WC-135R Constant Phoenix wylądował na Krecie. Zagraniczne media przypominają, że ten sam samolot wykonywał podobne loty obserwacyjne w przeszłości: w 1986 r. podczas katastrofy w Czarnobylu oraz w 2011 r. w Fukushimie.
Spekuluje się, że Stany Zjednoczone wysłały swój specjalny samolot do Europy w związku z sytuacją w Ukrainie. Pojawiają się obawy, że Rosjanie mogą wysadzić w powietrze Zaporoską Elektrownię Atomową. "Rosja rozmieszcza personel wojskowy, instaluje fortyfikacje na co najmniej trzech reaktorach, umieszcza materiały wybuchowe w elektrowni jądrowej w Zaporożu, co bezpośrednio grozi incydentem nuklearnym w największej elektrowni atomowej w Europie" - ostrzega ukraińskie ministerstwo spraw zagranicznych w oświadczeniu. "Najwyższy czas, aby świat podjął natychmiastowe działania" - czytamy.
Wcześniej szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) Rafael Grossi mówił, że z posiadanych informacji wynika, iż miny i inne ładunki wybuchowe zostały umieszczone na terenie ukraińskiej elektrowni oraz w jej pobliżu. Eksperci MAEA przeprowadzili inspekcję w Zaporoskiej Elektrowni Atomowej, która nie wykazała na razie widocznych śladów min lub materiałów wybuchowych.
Raphael Grossi powiedział, że przedstawiciele MAEA kontrolowali niektóre obszary wokół dużego zbiornika chłodzącego i terenu wokół elektrowni jądrowej. Dodał, że Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej zaapelowała do Rosji o zapewnienie dodatkowego dostępu do niektórych obiektów, w celu "potwierdzenia braku min lub materiałów wybuchowych na jego terenie". W szczególności zażądała dostępu do dachów bloków reaktorów 3 i 4, a także do hal turbin i niektórych części systemu chłodzenia. - Biorąc pod uwagę napięcia militarne i zwiększoną aktywność w regionie, w którym znajduje się ta duża elektrownia jądrowa, nasi eksperci muszą być w stanie zweryfikować fakty na miejscu - podkreślił w oświadczeniu Rafael Grossi.