Stowarzyszenie Diakonia Ruchu Światło-Życie, znane jako Oaza, to organizacja, która może mówić o sporym szczęściu. W ostatnich latach premier Mateusz Morawiecki trzykrotnie pozytywnie rozpatrywał wnioski stowarzyszenia o przyznanie dotacji. Stowarzyszenie ma bliski związek z kościołem katolickim, władze ruchu, którego historia sięga lat 60., wybierane są przez biskupów, a majątek organizacji jest własnością Kościoła.
26 maja organizacja otrzymała z rezerwy budżetowej 8 995 300 zł. Decyzja zapadła po kilku miesiącach oczekiwania. Stowarzyszenie miało też szczęście w latach 2021 i 2022, gdy otrzymało odpowiednio 9 950 000 i 9 979 000 zł - szacuje Wirtualna Polska. Portal ustalił też, na co przeznaczone zostały środki. Chodzi o budowę ośrodka o nazwie "Centrum Krucjaty Wyzwolenia Człowieka". Ta dość intrygująca nazwa skrywa "ośrodek konferencyjno-szkoleniowy". Ma powstać w Krościenku nad Dunajcem.
"Na szczycie Kopiej Górki powstanie budynek o charakterze konferencyjno-szkoleniowym, posiadającym pokoje i miejsca noclegowe dla 120 osób. Budynek będzie posiadał sale spotkań (jedna dla 120 osób, dwie sale każda dla 50 osób) oraz zaplecze gastronomiczne w postaci kuchni i jadalni. (…) Obiekt Centrum Krucjaty Wyzwolenia Człowieka będzie służył całemu Ruchowi Światło-Życie i zapewni tak brakujące zaplecze noclegowe w tym miejscu". Krucjata ma realizować przesłanie Jana Pawła II - przeciwstawiać się "wszystkiemu, co uwłacza ludzkiej godności i poniża obyczaje zdrowego społeczeństwa".
Diakonia to ruch oazowy. Jego działania wspiera Henryk Kowalczyk, do niedawna minister rolnictwa. - Powinno być jak najwięcej osób należących do Krucjaty Wolności Człowieka, czyli takich, które w sposób dobrowolny ofiarują swoją abstynencję, dając świadectwo, i w sposób nadprzyrodzony pomagają tym, którzy są uzależnieni - tłumaczył w 2021 roku Kowalczyk cytowany przez Oko.press.
Minister wspierał działania Ruchu nie tylko słowem. Instytucja otrzymała 13 mln złotych dotacji z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na centrum edukacyjno-szkoleniowe w czasie, gdy polityk pełnił funkcję ministra nadzorującego NFOŚiG. Jeden z punktów wniosku przewidywał, że ośrodek umożliwi "nawrócenie ekologiczne".
Opozycja przypomina, że rezerwa budżetowa to pieniądze, które rząd powinien wydawać w sytuacjach nadzwyczajnych. - Okazuje się, że w Polsce rządzonej przez PiS te pieniądze służą wyłącznie wybranym ludziom związanym z PiS - komentuje Marcin Kierwiński cytowany przez portal.