Inflacja w czerwcu najniższa od ponad roku, choć wciąż baaardzo wysoka. Oto co podrożało najmocniej

Inflacja roczna w czerwcu w Polsce wyniosła 11,5 proc. - wynika z ostatecznych danych GUS. To odczyt taki sam, jaki Urząd podał dwa tygodnie temu w tzw. szybkim szacunku. Drugi miesiąc z rzędu ceny stoją w miejscu.
Zobacz wideo Kiedy Rada Polityki Pieniężnej obniży stopy procentowe? Analizujemy

11,5 proc. - tyle ostatecznie wyniosła inflacja roczna w Polsce w czerwcu br., według piątkowych danych GUS. To oznacza, że GUS nie zrewidował tzw. szybkiego szacunku sprzed dwóch tygodni. Tym razem poznaliśmy jednak więcej szczegółów dotyczących skali wzrostu cen poszczególnych towarów i usług. 

I tak, generalnie żywność podrożała przez rok o 17,7 proc., w tym np. pieczywo o ponad 14 proc., mleko o prawie 21 proc., jaja o 24,4 proc., warzywa o 25,6 proc., owoce o blisko 13 proc., a cukier o niemal 59 proc. Z drugiej strony, są już pojedyncze produkty, które są delikatnie tańsze niż rok temu - m.in. mięso drobiowe (o 0,4 proc.) oraz masło (o 5,5 proc.). Usługi lekarskie były w czerwcu br. droższe niż rok wcześniej o prawie 14 proc., usługi stomatologiczne o blisko 15 proc., a kosmetyczne i fryzjerskie o 12,5 proc. Prąd przez rok podrożał o ponad 22 proc., a energia cieplna o ponad 40 proc. Potaniały za to m.in. paliwa - o 18 proc.

Czerwcowy odczyt 11,5 proc. jest najniższy od ponad roku, a konkretnie od marca 2022 r. (wówczas 11 proc.).

Inflacja roczna wciąż dwucyfrowa, ale na bieżąco ceny (na razie) nie rosną

Warto natomiast zauważyć, że inflacja miesiąc do miesiąca w czerwcu wyniosła 0 proc. (a podobnie było w maju). Oznacza to, że przeciętny poziom cen w Polsce w czerwcu br. był taki sam jak w maju i kwietniu. Oczywiście, część towarów i usług zdrożała, ale te wzrosty były "rekompensowane" przez spadki innych innych cen.

Przykładowo, w czerwcu, w porównaniu z majem br., cała żywność potaniała o 0,3 proc. (delikatnie podrożały m.in. ryż, pieczywo, wędliny czy napoje, za to potaniały m.in. mąka, owoce, warzywa i masło). Silnie w czerwcu względem maja podrożały m.in. książki (o 5 proc.) i usługi turystyczne (o 4,2 proc.), symbolicznie (o ok. 1-2 proc.) potaniały zaś np. paliwa, meble, odzież czy obuwie.

Co te dwie liczby - z jednej strony inflacja roczna 11,5 proc., a z drugiej miesięczna 0 proc. - oznaczają? Przeciętny poziom cen w polskiej gospodarce był w czerwcu br. o 11,5 proc. wyższy niż rok temu. Czyli taki "modelowy" towar, który w czerwcu 2022 r. kosztował np. 100 zł, po roku kosztował 111,50 zł. Jednocześnie inflacja miesięczna mówi o tym, że tenże modelowy towar nie podrożał przez ostatni miesiąc - czyli w czerwcu kosztował tyle samo co w maju. Trochę innymi słowy - inflacja 11,5 proc. w czerwcu nie wynika z tego, co działo się z cenami w ostatnim miesiącu (a w zasadzie dwóch, bo w maju inflacja miesięczna też wyniosła 0 proc.), ale z tego w jak szalonym tempie rosły one wcześniej. Więcej o tym w poniższym tekście:

  • Więcej o gospodarce przeczytaj na stronie głównej Gazeta.pl

Inflacja spada. Co dalej?

Zgodnie z prognozami ekonomistów, w kolejnych latach inflacja roczna powinna kontynuować tendencję spadkową (choć np. eksperci z Polskiego Instytutu Ekonomicznego nie wykluczają ponownego, chwilowego wzrostu inflacji na początku 2024 r.). Wciąż jednak będzie ona wyższa od celu inflacyjnego NBP, tj. 2,5 proc. Na przykład z najnowszej projekcji inflacyjnej NBP wynika, że w okolice celu inflacyjnego - jeśli traktować za nie poziom inflacji 3,5 proc. - zejdziemy mniej więcej za dwa lata.

Perspektywa spadku inflacji do granic celu NBP [1,5-3,5 proc. - red.] jest wciąż odległa. Prognozujemy, że na koniec 2024 r. wzrost cen powinien przekraczać 5 proc. [rok do roku - red.]

- komentują ekonomiści Polskiego Instytutu Ekonomicznego. 

Spadkowy trend inflacyjny to - jak mówił w zeszłym tygodniu prezes NBP Adam Glapiński - jeden z warunków pierwszych obniżek stóp procentowych w Polsce. Drugim jest zejście inflacji rocznej do jednocyfrowego poziomu. Można szacować, że dojdzie do tego najpóźniej w październiku br., choć i sierpień lub wrzesień nie są wykluczone (oczywiście o ile nie wydarzy się nic szokującego). To oznacza, że pierwsza obniżka stóp po wakacjach (wrzesień, październik?) jest w zasadzie pewna.

Więcej o: