Choć inflacja w ujęciu rocznym spadła w czerwcu do 11,5 proc., to ceny w sklepach wciąż zauważalnie rosną. W pierwszym półroczu 2023 roku skoczyły o 20,3 proc. wynika z badania UCE Research i Uczelni WBS Merito, które przywołuje "Rzeczpospolita". Badanie objęło ponad 100 najczęściej wybieranych produktów z 17 kategorii - przeszło 461,4 tys. cen z 63 sieci handlowych.
W ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku najbardziej podrożały warzywa, bo aż 35,1 proc. Ponad 30 proc. wzrostu zaliczyła też karma dla zwierząt. W górę poszły też m.in. nabiał (24,2 proc.), pieczywo (22,8 proc.), napoje (19,2 proc.), środki higieny osobistej (14,9 proc.) czy owoce (13,7 proc.).
Ceny owoców nie wzrosły tak gwałtownie jak warzyw, bo na te krajowe mamy sezon. Ale ten niedługo się kończy, co oznacza konieczność importu z zagranicy i w konsekwencji wyższe ceny, na które wpływają wysokie koszty transportu. Z kolei przykładem drożejących na potęgę warzyw może być ziemniak, droższy o ponad 20 proc. niż w czerwcu 2023 roku, o czym czytamy w Business Insiderze. Co prawda w ciągu tygodnia cena detaliczna ziemniaków spadła w sklepach o 10 proc. do poziomu 2,96 zł za kilogram, ale w skupach sytuacja wygląda dużo gorzej. W czerwcu cena względem maja skoczyła o 19,1 proc., do 145,03 zł/100 kg. W porównaniu do tego samego okresu przed rokiem to wzrost aż o 54,5 proc.
Ceny detaliczne potrafią się jednak znacząco różnić i sięgać niekiedy nawet 5 zł za kilogram, a w przypadku młodych ziemniaków jeszcze więcej. Na takie wartości wpływa susza, która sprawia, że trudno wyhodować młodego ziemniaka o wysokiej jakości, dlatego rolnicy wydłużają czas wegetacji, by wyrosły większe bulwy, pisze z kolei wyborcza.biz. Taka sytuacja sprawia, że w sklepach jest coraz więcej ziemniaków z innych krajów.
Tymczasem prezes NBP Adam Glapiński spodziewa się, że niedługo inflacja będzie jednocyfrowa. Nie zgadza się z nim jednak Anna Semmerling z Uniwersytetu WSB Merito Gdańsk. - Przy tak wysokim poziomie inflacji i utrzymującej się wysokiej inflacji bazowej musimy przygotować się na długi proces powrotu tego wskaźnika do optymalnego poziomu poniżej 5 proc. Na koniec II półrocza inflacja będzie najprawdopodobniej dwucyfrowa - mówi Semmerling.