W kilku miejscach stolicy Indii pojawiły się papierowe zdjęcia małp, wydrukowane w dużym formacie i przyklejone do drzew lub bram. Chodzi o duże małpy z gatunku langurów. Miasto używa ich do odstraszania innych małp - makaków, które stanowią zagrożenie w stolicy. Często przebiegają przez ruchliwe drogi bez ostrzeżenia - narażając zarówno siebie, jak i kierowców. Zdarza się, że atakują niczego niepodejrzewających pieszych lub mieszkańców.
- Nie możemy ich skrzywdzić ani usunąć, naszą jedyną opcją jest ograniczenie ich przebywania do zalesionych obszarów miasta - powiedział Satish Upadhyay, wiceprzewodniczący rady miejskiej New Delhi (NDMC), cytowany przez "The Guardian". By tekturowym langurom, które mają odstraszyć makaki, nadać realizmu, miasto ma zatrudnić 30-40 osób, będą emitować dźwięki, wydawane przez te małpy. W ten sposób ma powstać wrażenie, że zwierzęta żyją i się poruszają. Dodatkowo małpy dostają jedzenie na obszarach leśnych, żeby nie musiały szukać go w centrum miasta. Akcja trwa już jakiś czas i wszystko wskazuje na to, że jest skuteczna. - Zaczęliśmy umieszczać te zdjęcia w mieście w ciągu ostatniego tygodnia i już widzimy pozytywny wpływ. Małpy przestały odwiedzać obszary, w których są one obecne - mówił Upadhyay, cytowany przez "The Guardian".
W dniach 9-10 września 2023 w New Delhi odbędzie się szczyt Grupy G20. Zrzesza ona państwa, które zalicza się do największych oraz najprężniej działających gospodarek światowych, a także tzw. gospodarek wschodzących. Indiom bardzo zależy, żeby wypaść dobrze jako organizatorom. Patryk Kugiel w analizie dla Państwowego Instytutu Spraw Międzynarodowych wyjaśniał, że przewodnictwo Indii w G20 w 2023 r. jest priorytetem dla rządu Narendry Modiego i okazją do międzynarodowej promocji. "Przewodnictwo w G20 może być sukcesem wizerunkowym i politycznym Indii. Będzie służyło promocji atrakcyjności państwa i przekonaniu świata, że Indie są globalną potęgą gospodarczą i polityczną. (…) Państwo to liczy na zwiększenie własnej atrakcyjności jako miejsca lokowania inwestycji zagranicznych i przenoszenia części łańcuchów produkcji, zgodnie z programem Samowystarczalne Indie. Chce być postrzegane jako twórca rozwiązań odpowiadających na współczesne wyzwania i reformator instytucji międzynarodowych, co ma prowadzić do ‘bardziej sprawiedliwego’ porządku międzynarodowego uwzględniającego interesy państw rozwijających się"- czytamy.
- Indie długofalowo jako jedyne państwo, nawet bardziej niż Stany Zjednoczone, mają potencjał demograficzny, ekonomiczny i terytorialny, żeby być alternatywą wobec Chin, choć to pewnie dość odległa perspektywa. Na razie warto je uważnie obserwować - mówił z kolei ten ekspert w rozmowie z nami przed kilkoma miesiącami. O tym, czy Indie prześcigną Chiny można przeczytać pod TYM LINKIEM.