Uroczyste otwarcie Kanału Żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną, czyli nowej drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską odbyło się we wrześniu ubiegłego roku. Poza zachwytami rządu i publicznej telewizji raczej ciężko było usłyszeć pochlebne opinie na temat inwestycji. Zainteresowanie też było znikome. Od 18 września do 2 października w 2022 roku, z kanału skorzystało 248 jednostek, czyli tyle, ile na kanale Sueskim przepływa w cztery dni. Później sytuacja też nie wyglądała zachęcająco. Jak pisała "Gazeta Wyborcza", w marcu dziennie przez Mierzeję Wiślaną przepływało średnio pięć jednostek.
Jednak teraz sytuacja zdaje się zmieniać. Jak przekazuje portel.pl, tylko w sierpniu przez przekop Mierzei Wiślanej przepłynęło ponad 340 jednostek, w tym w większości rekreacyjnych. Jak na razie jest to najlepszy i zarazem rekordowy wynik od momentu otwarcia kanału. Ale to nie wszystko. Z danych pochodzących z Urzędu Morskiego w Gdyni wynika, że tendencja rosnąca utrzymuje się od kilku miesięcy. Przykładowo w kwietniu przez kanał przepłynęło łącznie 88 jednostek, w maju było ich już 159, a w lipcu aż 277. Z kolei we wrześniu do tej pory przez względnie nowy szlak morski, przepłynęło ok. 130 jednostek.
Warto wiedzieć, że śluza w Nowym Świecie jest czynna przez cały rok, a wszelkie jednostki, jakie chcą skorzystać z portu, mają obowiązek nawiązania łączności ze służbą dyżurną na kanale UKF 68. Wyjątek w kontekście otwarcia stanowią jedynie przypadki, gdzie nie pozwala na to pogoda. "Możliwe wyłączenia dotyczą warunków pogodowych, np. zalodzenia czy silnego wiatru. Nie otwieramy bram śluzy, gdy wiatr przekracza 15 metrów na sekundę, a mostów, gdy wiatr jest powyżej 10 m/s" - tłumaczyła Magdalena Kierzkowska, rzeczniczka prasowa Urzędu Morskiego w Gdyni, cytowana przez portal.
Koncepcją budowy przeprawy przez Mierzeję Wiślaną było utworzenie dostępu do Bałtyku bezpośrednio z Zalewu Wiślanego. Wcześniej trzeba było korzystać z rzek spływających do morza lub z Cieśniny Piławskiej należącej do Rosji. Po wybuchu wojny w Ukrainie i ochłodzeniu relacji z Rosją kanał jest na pewno alternatywą dla polskich jednostek pływających w tym rejonie. Dodatkowym atutem drogi morskiej miało być również zwiększenie atrakcyjności województwa warmińsko-mazurskiego i portu znajdującego się w Elblągu.