O podwyżce cen polis OC w "Studiu biznes" Karolina Hytrek-Prosiecka rozmawiała z Łukaszem Jandą z Rankomat.pl. - W latach 2015-17 mieliśmy bardzo duży wzrost cen polis OC, nawet prawie 80 proc. w niektórych lokalizacjach. Od tamtego czasu mieliśmy sześć lat niekończących się obniżek stawek polis OC. Ten trend wyhamował już w pierwszym kwartale - mówił ekspert.
Polisy OC w górę. Mieszkańcy tych regionów płacą najwięcej
- Wzrost polis jest trzyprocentowy kwartał do kwartału i rok do roku 7 proc., jeśli chodzi o średnią krajową. Natomiast są takie lokalizacje, na przykład Olsztyn, gdzie rok do roku te ceny wzrosły aż o 18 procent - dodał Łukasz Janda. Kto płaci aktualnie najwięcej za OC? Największa średnia stawka jest w województwie pomorskim - 738 zł, na drugim miejscu dolnośląskie - 717 zł, a na trzecim mazowieckie - 685 zł. Cieszyć się mogą natomiast na Śląsku i Podkarpaciu, bo tam stawki są najniższe - odpowiednio 487 zł i 517 zł. Średnia stawka w kraju w trzecim kwartale to 523 zł.
Dlaczego mieszkańcy jednych regionów płacą więcej, a inni mniej? - Na to ma wpływ wiele czynników. Ubezpieczyciele, którzy szacują prawdopodobieństwo zajścia zdarzenia w przyszłości, patrzą na dane historyczne. Biorą pod uwagę na przykład natężenie ruchu, czy w danym regionie jest więcej miast niż wsi, liczbę samochodów na 1000 mieszkańców. To statystycznie powoduje też więcej kolizji, wypadków i ma to potem przełożenie na kwotę stawki ubezpieczeniowej - wyjaśnia ekspert.
Mimo że ceny polisy przez lata spadały, niektórzy kierowcy wcale nie mieli poczucia, że wraz z tym płacą mniej. Wręcz przeciwnie. O co chodzi? - Mamy w ubezpieczeniach część obowiązkową - OC - te stawki spadały. I mamy ubezpieczenia dobrowolne: autocasco, NNW czy assistance - ich stawki szły do góry przez ostatnie lata z uwagi na to, że ceny usług dookoła rosły - na przykład ceny holowania samochodów. Do tego inflacja, która przekładała się na wzrost kosztów pracowniczych czy części zamiennych - wyjaśnia Janda. Przypomina też, że przez ostatnie 2-3 lata były spore problemy z dostępnością części zamiennych, co też miało istotny wpływ na ceny.
- Jak popatrzymy sobie na inflację przez ostatnie trzy lata, to ona wynosiła około 40-kilku procent i w tym samym czasie ceny polis OC spadały cały czas. I teraz jest taki moment, w którym te ceny wyhamowały jeśli chodzi o spadek, inflacja dogoniła rynek i ceny zaczęły odbijać. Widać to na przykład na koszcie naprawy auta. Trzy lata temu taki koszt był w granicach 7500-8000 zł, a dzisiaj on już przekroczył 9200 zł. I to się musiało przełożyć, jeśli chodzi o zmianę stawki polisy - dodał ekspert. Jego zdaniem ceny OC będą nadal rosły przez najbliższe kwartały. O ile? - My szacujemy, że to będzie około 20 proc. - wyjaśnia Janda.
Kierowcy BMW płacą najwięcej
Wiek kierującego pojazdem ma według eksperta ogromne znaczenie przy obliczaniu stawki OC. - Kierowcy między 18. a 30. rokiem życia mają najwyższe stawki, które zaczynają się od 2000 zł. Ich cena spada do 60. roku życia - tam jest najniższy poziom - niecałe 500 zł. A potem ta stawka zaczyna rosnąć do 80. roku życia - powiedział ekspert Rankomat.pl.
A co z markami samochodów? - BMW króluje od wielu lat, jeśli chodzi o wysokość składki, natomiast Fiat rok do roku z czwartej pozycji awansował na pierwszą wśród aut z najniższą składką. To wynika z mocy silników, pojemności, co przekłada się też na styl jazdy, a ten z kolei na szkodowość. Kierowcy BMW jeżdżą dynamiczniej i powodują więcej szkód - dodał.
Okazuje się też, że bardzo istotny przy określaniu stawki polisy OC jest także stan cywilny kierowcy. Średnia stawka dla kawalera/panny to 703 zł, a żonaty/mężatka zapłacą dużo mniej, bo 490 zł. - Nie wszystkie towarzystwa jednak biorą ten parametr pod uwagę. On jest skorelowany z wiekiem. Jest przekonanie i pokazują to także dane statystyczne, że osoby, które mają dzieci, jeżdżą wolniej i bezpieczniej niż osoby, które są singlami - skomentował ekspert.
A co z autami elektrycznymi? Czy stawki OC na takie pojazdy różnią się od samochodów napędzanych silnikami spalinowymi? - Samochody elektryczne mają najkorzystniejsze stawki, a dalej w kolejności auta na benzynę, diesle, a najwyższe stawki są dla hybryd. Wydaje nam się, że jest to związane z tym, że część producentów poszła w rozwiązanie, w którym hybryda jest połączona z dużą pojemnością silnika. Te samochody są dość dynamiczne i może się to przekładać na większą szkodowość - wyjaśnił Janda.
Cały program "Studio biznes" można obejrzeć pod TYM LINKIEM.