Michał Rachoń, zadając pytanie w poniedziałkowej debacie wyborczej w TVP, powiedział, że to Prawo i Sprawiedliwość wprowadziło świadczenie 500 plus, a od nowego roku podwyższy je do kwoty 800 złotych na każde dziecko. Pracownik TVP chciał, by politycy obecni w studio zdradzili, jakie jest ich spojrzenie na politykę prorodzinną, ponieważ świadczenia wprowadzone przez PiS "mają ograniczać biedę i wspierać rodzinę z dziećmi".
Donald Tusk podkreślił, że Koalicja Obywatelska popiera podniesienie świadczenia do 800 złotych i przypomniał, że proponował wprowadzenie tej podwyżki już od czerwca 2023 roku. Propozycja ta miała jednak zostać zignorowana przez PiS, który podwyżkę wprowadzi od 2024 roku.
- Emerytury powinny coś znaczyć. Proponujemy zniesienie opodatkowania emerytur i to będzie naprawdę bardzo solidne wsparcie - powiedział Donald Tusk, dodając, że Koalicja Obywatelska ma też szeroki program dla przedsiębiorców, o czym więcej na 100 konkretach w 100 dni.
Trzecia Droga wcześniej zapowiedziała, że sprzeciwia się dodatkom wprowadzonym przez PiS. - Bardzo szanujemy państwa pieniądze, ponieważ wiemy, z jakim wysiłkiem je zarabiacie. I to nie jest żadne confetti, żeby jakiś rząd miał je rozrzucać z helikoptera - zwrócił się do widzów Szymon Hołownia.
- Mówimy jasno i wyraźnie: "Nie rozdawnictwu!". Ale bądźcie spokojni. Nikt nie zlikwiduje 500 plus, nikt nie zlikwiduje 13. emerytury, bądźcie spokojni! Ale jeśli mówimy o tych kolejnych podwyżkach, o tych 300 złotych, to pozwólcie, że najpierw sprawdzimy, czy oni wam nie próbują "dać" z waszych pieniędzy, albo z pożyczek, które zaciągną na wasze dzieci - ostrzegał Szymon Hołownia i podkreślił, że Trzecia Droga woli inwestować. Taką inwestycją ma być przeznaczenie trzech mld złotych na polskie żłobki.
- Ta inwestycja to jedna trzecia tego, co PiS wydaje na tłuste koty, które pilnują łąki pod lotnisko (CPK - red.) w Baranowie - dodał ironicznie. Hołownia mówił też o przeznaczeniu 6 proc. PKB na szkołę z ciepłym posiłkiem, psychologiem w każdej placówce, likwidacją prac domowych i odchudzoną podstawą programową.
Mateusz Morawiecki w swoim wystąpieniu, po raz kolejny zresztą, zaczął od Donalda Tuska twierdząc, że za rządów PO lider tego ugrupowania miał "serce z kamienia". Przeciwieństwem oczywiście, zdaniem premiera, jest rząd PiS, o czym ma świadczyć podniesienie świadczenia 500 plus do 800 złotych od 2024 roku. Morawiecki nazwał PO "partaczami" i mówił o "oddawaniu pieniędzy polskim dzieciom".
Premier twierdzi, że rządy PO sprzed ponad ośmiu lat nie dbały o politykę społeczną. Morawiecki groził też powrotem "tego samego scenariusza", gdyby to opozycja wygrała wybory. Straszył też, że nie będzie pieniędzy na dodatkowe świadczenia.
- Bardzo rozbudowany program świadczeń publicznych, za którymi głosowały wszystkie inne tutaj partie, jest finansowany z długów. Państwo polskie nie ma już tych pieniędzy. W przyszłym roku władza będzie musiała pożyczyć, zadłużając się na rynkach międzynarodowych, 400 miliardów złotych, tylko po to, żeby obsłużyć dług i sfinansować to wszystko - odpowiedział Krzysztof Bosak.
Konfederacja proponuje za to oszczędności. - Zero świadczeń dla Ukraińców. Nie stać nas na to. Jeśli chodzi o świadczenia dla Polaków, to jeśli będą pieniądze, to należy je utrzymać, ale przede wszystkim obniżać opodatkowanie. Bieda bierze się z inflacji, z nowych kosztów, które także Morawiecki wziął na Polskę - dodał Bosak.
Wcześniej Konfederacja nie wypowiadała się przychylnie o podniesieniu świadczenia z 500 do 800 złotych. - Na pewno nie będziemy w żadnym rządzie, który proponuje i wprowadza 800 plus, takie coś się na pewno nie wydarzy - mówił Mentzen.
- Lewica niczego nie zabierze, a to, co zostało dane, nie zostanie odebrane. Ale będzie co roku waloryzowane. Polityka społeczna musi być systemowa. Nie wystarczy dać 500 czy 800 złotych, bo to zawsze zabraknie na żłobek, przedszkole czy korepetycje - powiedziała Joanna Scheuring-Wielgus.
Jak dodała, rodzice martwią się także tym, gdzie będą mieszkały ich dzieci, gdy dorosną. Lewica chce wybudować mieszkania na tani wynajem, ponieważ 3/4 polskich rodzin nie ma zdolności kredytowej. Proponuje też darmowy transport publiczny dla dzieci i pociąg, który będzie dojeżdżał do każdego powiatu oraz autobus dojeżdżający do każdej gminy.
- 500 plus się przyjęło, a ta podwyżka do 800 plus to tak naprawdę próba dogonienia inflacji. My mamy inny pomysł. Żeby znieść podatek PIT do 0 proc., co daje automatyczną podwyżkę dla wszystkich uczciwie pracujących - powiedział Krzysztof Maj z Bezpartyjnych Samorządowców. Polityk stwierdził, że to będzie gest w stronę pracujących Polaków, którzy sami dobrze wiedzą, na co chcą wydać zarobione pieniądze. Maj podkreślił, że nie ma potrzeby tworzenia kolejnych podatków, by te pieniądze oddać potem komuś innemu do ręki.
Zauważył też, że prawie 3 mld złotych rocznie idą na Telewizję Polską. - Zamiast 3 mld zł na TVP i tę propagandę, bezpłatna komunikacja miejska dla wszystkich i PIT 0 proc., jako automatyczna podwyżka dla uczciwie pracujących - dodał Maj.