I tak sobie właśnie korespondujemy z panem prezesem
- zaczyna swój post w portalu LinkedIn członkini Rady Polityki Pieniężnej Joanna Tyrowicz, załączając skany swojej korespondencji z prezesem NBP Adamem Glapińskim z przełomu sierpnia i września.
Jak relacjonuje Tyrowicz, od jakiegoś czasu Glapiński "arbitralnie nie uwzględnia w protokole [po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej - red.] wielu kwestii podniesionych przez członków Rady podczas posiedzenia i sformułowanych przez nas jako poprawki do protokołu".
Pan prezes arbitralnie decyduje co z wypowiedzi (np. moich) trafia do protokołu
- przekonuje Tyrowicz. Wyjaśnia, że to prezes opracowuje protokół z posiedzenia. Dokument jest przyjmowany przez RPP na kolejnym posiedzeniu (czyli zwykle za miesiąc). Teoretycznie można do protokołu zgłaszać poprawki i uzupełnienia, ale - jak pisze Tyrowicz - podczas głosowania nad jego przyjęciem Rada nie zna jego ostatecznej wersji. "Oznacza to, że członkowie Rady nie wiedzą, czy ich uwagi i poprawki zostały uwzględnione" - komentuje Tyrowicz.
Korespondencja z Glapińskim, załączona przez członkinię RPP, jest absurdalna. Glapiński przekonuje, że odpowiedział na pytanie Tyrowicz, ta jest odmiennego zdania.
W związku z tą sytuacją Tyrowicz poprosiła o poradę użytkowników LinkedIn.
Co mogę zrobić, jako członkini tej Rady, by protokoły odzwierciedlały to, co w mojej ocenie powinny z moich wypowiedzi (ewentualnie odpowiedzi na moje pytania)?
- pyta.
Poprosiliśmy biuro prasowe NBP o komentarz do wpisu Tyrowicz. Gdy otrzymamy odpowiedź, uzupełnimy o nią tekst.
Między prezesem NBP i przewodniczącym RPP Adamem Glapińskim a powołanymi przez opozycyjny Senat członkami Rady (Joanną Tyrowicz, Ludwikiem Koteckim, Przemysławem Koteckim) iskrzy od ponad roku. Wspomniana trójka często w mediach krytycznie opisuje politykę i praktyki NBP i RPP. Glapiński nie pozostaje im dłużny, publikując polemiki lub bardzo ostro oceniając ich podczas comiesięcznych konferencji prasowych.
Doszło też do tego, że sprawą wycieku - jak twierdzi Glapiński - poufnych materiałów z NBP - zajęła się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. - Gdyby chodziło o naruszenie tajemnicy państwowej, należałoby domniemywać, że jednak ABW podejmie żwawsze działania - odpowiadała niedawno w TVN24 Joanna Tyrowicz.
***
Zapraszamy do wysłuchania rozmów ze "Studia Biznes" Gazeta.pl w dużych serwisach streamingowych, np. tu: