Pracownicy Amazon o strajku zdecydowali podczas szczytu "Make Amazon Pay" w Manchesterze. Wydarzenie z 24 października było pierwszym pod tym szyldem, a oprócz związkowców uczestniczyli w nim również politycy. Do Anglii przylecieli m.in. amerykański senator Bernie Sanders oraz wicepremierka Hiszpanii Yolanda Diaz - informuje "The Guardian".
W strajku 24 listopada mają wziąć udział związki zawodowe z 30 krajów. W ubiegłym roku w ramach akcji "Make Amazon Pay" w Black Friday odbyło się 135 strajków w 35 krajach. Organizatorzy powiedzieli, że w tym roku akcja strajkowa w kwestii wpływu na pracę Amazona ma być jeszcze większą. Polski związek w Amazonie w poprzednich latach uczestniczył w strajkach na Black Friday.
Jesteśmy częścią Amazon Workers International, ale wciąż jeszcze zastanawiamy się jaką akcję podejmiemy. W polskich warunkach np. strajkowanie akcyjne nie jest możliwie, bo mamy bardzo surowe prawo, które ogranicza związek w tym zakresie
- poinformowali nas związkowcy z OZZ Inicjatywa Pracownicza Amazon.
Ledwie dwa dni po szczycie "Make Amazon Pay" spółka założona przez Jeffa Bezosa ogłosiła wyniki finansowe za III kwartał. W ciągu roku zysk netto Amazon wzrósł przeszło trzykrotnie, do 9,9 mld dolarów, przy przychodach na poziomie 143,1 mld dolarów.
Najnowsze dane Amazon wyraźnie pokazują, że firmę stać na godne płace dla swoich pracowników, na negocjacje ze związkami zawodowymi, na redukcję szkód środowiskowych oraz na płacenie uczciwych podatków
- mówił David Adler jeden z głównych koordynatorów w Progressive International, które organizowało szczyt.