Członek Zarządu NBP "nic nie robi"? Paweł Mucha odpowiada Krasickim

Były zastępca szefa Kancelarii Prezydenta, a obecnie członek zarządu NBP Paweł Mucha, dezorganizuje pracę banku centralnego, za co miały mu zostać obcięte nagrody - napisano na portalu salon24.pl. - Nagrody nie są obligatoryjne - wyjaśnia NBP. A Mucha pisze, że "prawdziwa cnota krytyk się nie boi".
43 . posiedzenie Sejmu IX kadencji
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
Jedynym członkiem zarządu, który nie nadzoruje w imieniu Prezesa NBP ani jednego departamentu, jest Paweł Mucha. W praktyce to oznacza, że nic w banku nie robi

- twierdzi w tekście "Bizancjum Muchy w NBP" na portalu salon24.pl autor ukrywający się pod pseudonimem "brek". Oczywiście, do takich anonimowych treści należy podchodzić z rezerwą, ale (o czym dalej) przynajmniej częściowo potwierdziło je biuro prasowe NBP.

Zobacz wideo Piotr Kuczyński pytany komu wierzyć – Litwiniukowi czy NBP, odpowiada: Nikomu

"Brek" donosi o konflikcie między Muchą a resztą zarządu NBP. Twierdzi, że byłemu zastępcy szefa Kancelarii Prezydenta (w zarządzie NBP zasiadającemu ponad roku) marzy się nadzorowanie Departamentów: Prawnego i Komunikacji, a przede wszystkim - rola pierwszego zastępcy Prezesa NBP. Dziś tę funkcję sprawuje Marta Kightley. To stanowisko daje więcej pieniędzy i przywilejów.

Musze - gdy zaczął "w radykalny sposób dezorganizować pracę w banku" - miały zostać zmniejszone premie i wstrzymane nagrody. Ma mu też dolegać m.in. brak możliwości kontaktu z mediach (bez zgody prezesa Glapińskiego). Docelowo marzyć ma mu się start w wyborach do Europarlamentu w 2024 r.

Mucha realizuje przeróżne naciski prawne na Zarząd i Prezesa NBP, by siłą uzyskać dostęp do większego wynagrodzenia, nagród, władzy i mediów. Posuwa się nawet do szantażu. Ostatnim z nich było skierowanie oficjalnego pisma jako Członek Zarządu do Członków Rady Polityki Pieniężnej co ma doprowadzić do eskalacji konfliktu na zewnątrz NBP

- czytamy w tekście.

Biuro prasowe NBP i sam Paweł Mucha reagują

Na portalu X do publikacji - a konkretniej do pytań mediów w tej sprawie - odniosło się biuro prasowe NBP. Poinformowało, że rzeczywiście Paweł Mucha nie nadzoruje Departamentów NBP. Potwierdziło też, że Mucha wysłał pisma do członków Rady Polityki Pieniężnej. Nie odniosło się do kwestii wstrzymania wypłaty nagród Musze, napisało natomiast, że "nie ma czegoś takiego jak zaległe premie/nagrody, gdyż są one uznaniowe i ściśle powiązane z wynikami pracy, a nie obligatoryjne".

Również w serwisie X do sprawy odniósł się sam Paweł Mucha. Najpierw zacytował Ignacego Krasickiego przekonując: "Prawdziwa cnota krytyk się nie boi. Niechaj występek jęczy i boleje".

Dokumenty są jawne. Wystarczy je przeczytać. I jakich byśmy nie czytali wpisów na 'blogach', komentarzy do tych wpisów z linkami do treści naruszających dobra osobiste, to ostatecznie zostanie prawo i fakty

- napisał dalej.

Więcej o: