Awantura o apteki w Polsce. "Zrzucono nam cegłę na głowę". Skarga do Komisji Europejskiej

Apteki mogą zostać zamknięte przez nowe przepisy - tak uważają aptekarze (a przynajmniej ich część). Konfederacja Lewiatana mówi wręcz o "pełzającym wywłaszczeniu przedsiębiorców" i składa skargę do Komisji Europejskiej.
Lewiatan złożył skargę do Komisji Europejskiej
Fot. Cezary Aszkielowicz / Agencja Wyborcza.pl // X: Konfederacja Lewiatan

Przepisy, które zaostrzyły tzw. ustawę "Apteka dla aptekarza" podzieliły środowisko w Polsce. Główny spór dotyczy zasad przyznawania zezwoleń na prowadzenie apteki ogólnodostępnej. Nowelizację popiera m.in. Naczelna Izba Aptekarska. Przeciwko są natomiast duże sieci aptekarskie oraz przedsiębiorcy zrzeszeni w Konfederacji Lewiatan, która złożyła nawet skargę na te przepisy do Komisji Europejskiej. Marcin Piskorski, prezes zarządu Związku Pracodawców Aptecznych nazwa ją "krzykiem rozpaczy". 

Zobacz wideo Marek Zuber: Kredyty są nadal bardzo drogie, ale tańsze, niż były trzy miesiące temu

Nowe regulacje uderzają w aptekarzy?

Według nich w przepisach użyto niejasnego pojęcia "przejęcia kontroli" nad apteką (w dużym skrócie chodzi o możliwość przejmowania aptek przez zagraniczne firmy z rajów podatkowych). Ponadto przedsiębiorcy uważają, że przepisy pozwalają na uznaniowe cofanie zezwoleń dużej liczbie właścicieli. Zwłaszcza tym, którzy "zbudowali przez lata sieci apteczne". Właściciele aptek nie będą mogli bowiem ich sprzedać, kupić, czy przekazać dzieciom. Naczelna Izba Aptekarska w wydanym pod koniec lipca komunikacie podkreślała z kolei, że ustawa nie przewiduje zamykania istniejących aptek ogólnodostępnych oraz nie ogranicza ich działalności, ani nie nakłada obowiązku ich zbycia. Do zarzutów Konfederacji Lewiatana trzeba też dodać, że - ich zdaniem - regulacja utrudni otwieranie nowych aptek przez młodych farmaceutów.

"Zdaniem Lewiatana konsekwencją nowych regulacji będzie pełzające wywłaszczenie przedsiębiorców i dalszy spadek liczby aptek w Polsce" - czytamy na stronie. - Rynek apteczny od lat jest bombardowany różnymi dziwnymi przepisami. Maleje liczba aptek, spada ich rentowność. Ostatnia nowelizacja ustawy to kolejna cegła, która spada na nasze głowy. Czujemy się oszukani, nie mamy poczucia bezpieczeństwa, nie wiemy, co się może jeszcze wydarzyć. Jeżeli prawo się nie zmieni to nasze firmy będą trudne do sprzedania - wyjaśnia Ewa Budzowska, prezeska zarządu, właścicielka Apteka od Serca, która wypowiada się w komunikacie Lewiatana.  

Skarga do Komisji Europejskiej

W obronie interesów aptekarzy złożono w Komisji Europejskiej skargę. Czytamy w niej, że nowelizacja "narusza unijne prawo w imię obrony partykularnych interesów korporacji aptekarskiej oraz szkodzi pacjentom". Marcin Piskorski, prezes zarządu Związku Pracodawców Aptecznych uważa także, że przepisy "naruszają prawa właścicieli, którzy posiadali apteki jeszcze przed wejściem w życie zmian", a Filip Gołba, z kancelarii TJSP dodaje nawet, że "są niezgodne z prawem europejskim" i naruszają jeden z kamieni milowych. Ponadto autorzy skargi wskazują, że "sam proces uchwalenia ustawy był niezgodny z zasadą państwa prawnego", ponieważ "zostały dodane do projektu ustawy poprawką".  

Więcej o: