Luigi Brugnaro zapowiedział w czwartek bilety wstępu do Wenecji, które mają zostać wprowadzone na wiosnę 2024 roku. - Nie jest to sposób na zarabianie pieniędzy, lecz na "rezerwację miasta" - tłumaczył burmistrz Wenecji.
Bilet wstępu ma kosztować 5 euro i będzie obowiązkowy dla turystów, którzy przyjeżdżają do miasta jedynie na kilkugodzinne zwiedzanie. Tak miasto chce walczyć z zatłoczeniem. Bilet będzie obowiązkowy w przypadku przyjazdu do Wenecji pomiędzy godziną 8:30 a 16:00 w dniach od 25 do 30 kwietnia, od 1 do 5 maja, a także we wszystkie weekendy do 13-14 lipca, gdy napływ turystów będzie największy.
- Jesteśmy dumni, że świat chce zobaczyć Wenecję i cieszymy się, że świat tu przyjeżdża. Prosimy jedynie o szacunek dla tych, którzy tu mieszkają, studiują i pracują oraz tych, którzy chcą tu przyjechać i zamieszkać - mówił Luigi Brugnaro. Burmistrz dodał, że miasto nie spodziewa się rewolucji, ale "jest to pierwszy krok w kierunku znalezienia rozwiązania problemu".
Podróżni będą musieli zarezerwować wizytę online i zapłacić 5 euro, aby otrzymać kod QR, który będzie sprawdzany w określonych punktach wejścia i umożliwi dostęp do historycznych dzielnic miasta. Ograniczenia nie będą dotyczyć mniejszych wysp, takich jak Murano, słynące z przemysłu szklarskiego - wyjaśnia Agencja Reutera. Kary za brak ważnego biletu będą sięgać od 50 do 310 euro.
Za bilety wstępu nie będą musieli płacić mieszkańcy Wenecji oraz osoby urodzone w tym mieście. Zwolnieni z opłaty będą także studenci, pracownicy i właściciele domów. Z kolei osoby poniżej 14. roku życia będą musiały się zarejestrować, ale wstęp dla nich będzie bezpłatny.
Burmistrz Luigi Brugnaro podkreślał również, że po wprowadzeniu biletów wstępu Wenecja wyda więcej pieniędzy, niż zarobi. Według Agencji Reutera, koszt tego programu szacuje się na 3 mln euro, podczas gdy wpływy z biletów mają wynieść ok. 700 tys. euro.