Masz wiedzieć, że ChatGPT lubi napiwki, bo rynek pracy cię zje. Nadchodzą zmiany

Kacper Kolibabski
Praca się zmienia, a wraz z nadejściem ChatGPT można mówić o całej rewolucji związanej z AI. Wraz z rynkiem pracy, musimy zmieniać się też my, musimy nabywać kompetencje przyszłości. - Największą kompetencją będzie umiejętność zadawania i pogłębiania pytań, które się wystosowuje do sztucznej inteligencji - mówi nam Szeran Millo, jeden z autorów raportu "Symetria między człowiekiem a technologią. Kompetencje przyszłości".
Praca ze sztuczną inteligencją
fot. Stock-Asso/shutterstock.com

"Symetria między człowiekiem a technologią. Kompetencje przyszłości" to raport przygotowany przez agencję Symetria, a jego główną autorką jest Barbara Bilon, Senior Marketing Specialist w agencji. Next.Gazeta.pl ma patronat nad publikacją i jako pierwszy, dzięki Symetrii i Pracuj.pl, podsumowuje płynące z niego wnioski, w czym pomógł nam jeden z autorów, Szeran Millo. 

"Według definicji Future Skills, umiejętności przyszłości to kompetencje, które pozwalają jednostkom rozwiązywać złożone problemy w coraz częstszych kontekstach działania w samoorganizowany sposób i umożliwiają im działanie (z sukcesem)" - czytamy w raporcie. 

To wszelkie umiejętności, które powodują, że będziemy mniej się bać w tej bardzo, bardzo niezdefiniowanej przyszłości

- wyjaśnia Szeran Millo, Managing Director w Symetrii.

Zobacz wideo AI zmienia rynek pracy. Parysz: Nie inwestujmy w pierwszej kolejności w dane, tylko w ludzi

Jak dodaje, z jego rozmów do raportu z menedżerami wynika, że w pracy coraz bardziej na znaczeniu zyskuje umiejętność budowania zaufania w zespole. A w tym pomagają kompetencje z zakresów takich jak komunikacja, współpraca samostanowienie, zdolność uczenia się, innowacyjność, refleksyjność i decyzyjność, rozsądek, inicjatywa, wydajność oraz etyka. To, że te umiejętności są coraz istotniejsze wynika natomiast z konieczności dostosowania się do zmian technologicznych oraz aspektów środowiskowych i społecznych. 

"Zmierzch kompetencji miękkich". W cenie jest teraz wyobraźnia technologiczna

- Postawiliśmy taką przewrotną tezę, bo raport wykazuje, że kompetencje miękkie wcale się takimi nie stają. Obecnie częściej w użyciu jest pojęcie Power Skills, bo słowo miękkie sugeruje nam, że one są rzekomo słabsze niż kompetencje twarde. Tymczasem duży nacisk idzie na to, że kompetencje, które określamy miękkimi, są w zasadzie głównymi cechami, których szukają pracodawcy. Dlatego lepiej określać je jako właśnie Power Skills - wyjaśnia Szeran Millo. 

Szczególnie że - jak dodał - jego rozmówcy mieszali kompetencje miękkie z twardymi. Podział ten nie odzwierciedla więc dzisiejszych realiów. Wpłynęło na to m.in. rozpowszechnienie algorytmów AI (sztucznej inteligencji). - Jak nazwać na przykład umiejętność obsługiwania AI? Z jednej strony nie wymaga to jakiś twardych umiejętności. Z drugiej - tymi twardymi kompetencjami jest kwestia łapania kontekstu, a nawet budowania poczucia, że sztuczna inteligencja jest członkiem zespołu, który pracuje z nami na co dzień - mówi Szeran Millo. 

Największą kompetencją będzie umiejętność zadawania i pogłębiania pytań, które się wystosowuje do sztucznej inteligencji

- zauważa. 

Szeran Millo zwraca uwagę, że umiejętność współpracy z AI jest ważna nie tylko z powodu możliwości, jakie daje nam samo narzędzie, ale też z powodu tego, jak ono wpływa na nas. Jego rozmówcy, których przepytywał do raportu, zauważali, że interakcja z AI wywołuje sprzężenie zwrotne: im bardziej zaczynamy oszukiwać się, że rozmawiamy z człowiekiem - a umiejętność wytworzenia tej iluzji odróżnia duże modele językowe AI od wyszukiwarek - tym większą wyzwalamy w sobie kreatywność i jesteśmy w stanie zadawać więcej dobrych pytań.  

Toteż ważne jest, byśmy rozumieli jak działają algorytmy (okazuje się na przykład, że gdy udajemy, że wręczymy ChatowiGPT napiwek, to algorytm generuje dłuższe i precyzyjniejsze odpowiedzi).

Należy więc kreować w sobie coś, co fajnie określono jako wyobraźnia technologiczna. W zasadzie coraz mniej będzie wymagane, by mieć twarde kompetencje technologiczne, jak umiejętność programowania. Wszystko to będzie zastępowane przez AI

- mówi Szeran Millo. 

Choć zainteresowanie tematyką AI było wyłuszczone tylko w 2,45 proc. ogłoszeń o pracę przeanalizowanych przez Symetrię w raporcie (16,56 proc. zawierało wzmiankę o chęci przyswajania wiedzy z zakresu nowych technologii), to nasz rozmówca uważa, że jest to jeden z kluczowych tematów jeśli chodzi o kompetencje przyszłości. - Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, podkreślali, jak ważne będzie okiełznanie tego, by traktować AI jako członka zespołu. Wokół tego rozpościerają się inne wnioski, które z tego raportu płyną - mówi Szeran Millo. 

Biznesocentryczność, nastawienie na efekty, a nie pracę dla pracy i niepokój

Na pierwszym miejscu wśród wniosków, jakie autorzy wyciągnęli z raportu postawiono jednak nie AI, a biznesocentryczność.

Biznesocentryczność to myślenie, że każdy w organizacji powinien rozumieć, że firma musi zarabiać, a wynagrodzenie płaci nam klient. To też zrozumienie, że w całej organizacji powinniśmy być złączeni w tym myśleniu

- mówi Szeran Millo. 

Ale czy takie podejście nie stoi w sprzeczności do zyskującego popularność trendu, by w pracy szukać sensu? By praca przynosiła nam satysfakcję, a nie tylko była źródłem zarobku? Szeran Millo tłumaczy, że wręcz przeciwnie, bo choć mówimy o skupieniu się na biznesie, to chodzi o podejście, które stawia na to, by każdy w pracy wiedział co i po co robi. - Jeden z rozmówców przywołał w tym kontekście anegdotę z przełomu lat 60. i 70., gdy prezydent Kennedy wizytował siedzibę NASA na Florydzie. Prezydent miał podejść do szatniarza i spytać czym się zajmuje? Ten zasalutował i odpowiedział, że wysyła ludzi w kosmos. To jest przejaw biznesocentryczności: nawet ktoś, kto nie ma w ogóle kontaktu z tym wszystkim, rozumie, po co robimy ten biznes. A z doświadczenia wiem, że często ludzie tego nie wiedzą - powiedział mi ekspert Symetrii. 

Z powyższego płynie kolejny wniosek z raportu, mianowicie to, że coraz częściej mierzymy efekty naszych wysiłków, niż raczej to, ile włożyliśmy w samą pracę. A pracodawcy to doceniają. - Nasi rozmówcy też zwracali na to uwagę. Z ich wypowiedzi wynika, że pracowników można podzielić z grubsza na dwa rodzaje: na tych, którzy myślą, że trzeba robić więcej, pisać więcej czy wrzucać więcej postów na social media. Mierzą swoją pracę urobkiem czegoś, co wytworzyli. A ci mądrzej myślący mówią: nie patrz na to co robisz, ale na to, jaki efekt (outcome) to wywoła. Choć wydaje się to oczywiste, gdy się o tym słucha, to właśnie to generuje największe problemy. Budowa takiego podejścia jest dużym wyzwaniem - tłumaczy Szeran Millo. 

Jako przykład podał świeże zwolnienie 17 proc. pracowników przez Spotify, bo robili tzw. work around the work. - Nie można było im zarzucać, że nie pracują. Wykonywali jednak zadania, które w firmie w zasadzie nie są potrzebne. W czasach, w których nie sposób kontrolować pracy zdalnej, coraz więcej ludzi jest zagubionych i nie wiedzą, do czego ich praca ma prowadzić. Nie jest to dobrze komunikowane. Cały czas pracują, cały czas coś robią, ale to jest w ogóle nieistotne, bo nie przynosi efektów biznesowych - mówi nasz rozmówca. 

Ważne są też umiejętności związane z budowaniem zaufania, o których wspominaliśmy na początku. To istotne tym bardziej, że za nami kilka trudnych lat. Ludzie, szczególnie młodzi, żyją w poczuciu zagrożenia przez wzgląd na sytuację polityczną, klimatyczną i materialną.

Ten element, że ja z założenia mniej ufam niż ufam, jest wyzwaniem, do którego zarządzaniem potrzebne są kompetencje przyszłości. Musimy sprawiać, by ludzie w miarę szybko zaczynali sobie i nam ufać

- stwierdził nasz rozmówca. 

Czy umiejętności branżowe nadal są ważne? 

Nie dajcie się jednak zwieść, że teraz trzeba skupić się tylko na algorytmach AI, budowaniu wyobraźni technologicznej czy biznesocentryczności. Wciąż umiejętności branżowe są najważniejsze i wśród menedżerów 68 proc. pracodawców poszukuje specjalistycznej wiedzy. Musi to jednak iść w parze z innymi umiejętnościami, choćby dlatego, że 66 proc. pracodawców oczekuje, że menedżerowie będą posiadali umiejętności analityczne i strategiczne. 

Niezależne od tego, czy ktoś odpowiada za finanse czy za administrację, to jego rolą będzie wyobrażenie sobie tego, co technologia może mu zaoferować. Ważne by wiedzieć, jak dopytywać i doprecyzowywać algorytm w celu osiągnięcia oczekiwanych efektów. Jeśli nie rozwiniemy wyobraźni technologicznej, to nie będziemy wiedzieć nawet o co pytać

- mówi Szeran Millo. Chodzi o to, by - jak sprecyzował - z pomocą AI "wyciągać odpowiednie wnioski, skupiać się na odpowiednich danych i na tym co należy wyłuskać, żeby rzeczywiście tę konkretną wiedzę branżową dostarczyć potem odbiorcom". 

W raporcie pada nawet zdanie, że "wyniki badań jednoznacznie pokazują, że w przyszłej gospodarce potrzebna będzie zarówno wiedza, jak i umiejętności". Czy jednak, któryś rodzaj kompetencji jest ważniejszy? - Pracodawcy mocno wskazywali na to, że ważne jest myślenie i wyciąganie wniosków. Z tej perspektywy kluczowe jest więc to, żeby ostatecznie praca prowadziła do efektu biznesowego, z czym jest coraz większy problem - zauważa nasz rozmówca.

Wszyscy chcemy pracować lepiej 

Czytając raport można odnieść wrażenie, że kompetencje przyszłości to tak naprawdę pragnienie, by praca nareszcie została zorganizowana w wydajny sposób, bo dotąd wcale tak nie było. Wrażenie to potęguje lektura wypowiedzi ankietowanych menedżerów, spytanych o to, jakich umiejętności/wiedzy brakuje im w zespole: "Radzenia sobie ze stresem, zarządzania czasem, punktualności, wiedzy z zakresu psychologii", "Managementu, optymalizacji czasu pracy, optymalizacji podziału obowiązków" czy "Brakuje nam dobrej organizacji procesów zespołowych, jak i międzyzespołowych".

Kompetencje przyszłości wydały mi się umiejętnościami, które pozwalają po prostu lepiej pracować. Z tym zgodził się Szeran Millo. - Przede wszystkim jednak należy budować większą świadomość. Cały czas wokół tego się kręcimy, bo to jest chyba najważniejszy wniosek, który wynika z tego raportu. Chodzi o to, by mieć świadomość po co my pracujemy i co powinniśmy realnie dostarczać. Wtedy redukuje się poziom nieufności, który bardzo wzrósł od czasu, gdy przestaliśmy pracować wspólnie. Przez to ta organizacja pracy jest trudniejsza - podsumował raport Szeran Millo. 

Z kolei wśród specjalistów spytanych o kluczowe kompetencje z perspektywy osób aktywnie uczestniczących w rynku pracy najczęściej wymieniane są:

  • Korzystanie z nowych technologii i ich projektowanie - 72,73 proc. 
  • Innowacyjne i analityczne myślenie - 69,32 proc.
  • Aktywne uczenie się - 42,05 proc.
  • Zarządzanie projektami - 27,27 proc. 
  • Umiejętności cyfrowe - 19,32 proc. 

Raport "Symetria między człowiekiem a technologią: kompetencje przyszłości" został przygotowany przez agencję Symetria, która bada i projektuje sposób, w jaki klienci wchodzą w interakcje z markami na różnych punktach styku. Agencja prowadzi również szkolenia w tym zakresie. Partnerami są Pracuj.pl oraz Gazeta.pl. Pełny raport do pobrania na https://symetria.pl/raport-kompetencje-przyszlosci/

Kacper Kolibabski
Więcej o: