- To jest kwestia zasady, że jeżeli ktoś łamał prawo, musi ponieść konsekwencje - mówił Ryszard Petru w RMF FM. Ocenił, że prezes NBP Adam Glapiński stanie przed Trybunałem Stanu w pierwszym kwartale 2024 roku.
- Postawienie przed Trybunałem Stanu nie oznacza skazania. To powinien być pierwszy wniosek, jaki koalicja rządowa powinna postawić w kontekście Trybunału Stanu w ramach szeroko rozumianych potencjalnych podejrzanych w tym obszarze - mówił polityk Polski 2050.
W ocenie Petru, w NBP "działo się źle, było łamane prawo i nie przestrzegano konstytucji". Dodał, że bank centralny jest dodatkowo osłabiany przez spór między prezesem a członkami zarządu. - Walka idzie nie tylko na ostro, ale i na pewno nie tylko o pieniądze. Chodzi też o to, kto ma wpływ na jakie decyzje, kogo odsunąć od możliwości podejmowania decyzji (...). To są tak twarde argumenty, że z automatu powinny przełożyć się na postawienie przed Trybunałem Stanu prezesa Glapińskiego - podkreślił polityk.
Natomiast w mediach społecznościowych wyraził przekonanie, że wniosek o postawienie Glapińskiego przed Trybunał Stanu zyska poparcie pewnej partii. "Spodziewam się, że Konfederacja poprze wniosek o postawienie przed Trybunałem Stanu prezesa NBP" - czytamy w serwisie X.
W ubiegłym tygodniu prezes NBP Adam Glapiński miał się spotkać z przedstawicielami największych banków w Polsce. - To było spotkanie na wysokim szczeblu. Prezes NBP mówił, że jest atakowany i liczy oraz chętnie przyjmie wsparcie bankowców w sprawie Trybunału Stanu. Był w dobrej formie i ewidentnie zmotywowany do walki - przekazała nieoficjalnie jedna z osób, która brała udział w spotkaniu, cytowana przez businessinsider.com.pl. - Prezes NBP chyba bardziej liczy na jakieś zakulisowe wsparcie szefów banków prywatnych u nowej ekipy - dodał informator.
Jednym z argumentów nowego rządu za postawieniem Glapińskiego przed Trybunał Stanu jest trwający spór prezesa NBP z członkiem zarządu. Paweł Mucha w liście do Adama Glapińskiego, który opublikował w mediach społecznościowych, zarzucił mu, że "po raz kolejny publicznie naruszał moje dobra osobiste i zniesławiał mnie". Co więcej, w miniony weekend ujawnił uchwałę NBP z 2019 roku w sprawie nagród dla kierownictwa banku (prezesa, którym jest Adam Glapiński i dwóch wiceprezesów). Wynika z niej, że wspomniane osoby miały otrzymać łącznie 15 dodatkowych pensji rocznie - obok standardowych 12.