NBP podał nowe dane o inflacji bazowej. Czegoś takiego nie było od marca 2022 r.

Inflacja bazowa wyniosła w listopadzie 7,3 proc. rok do roku - podał w poniedziałek Narodowy Bank Polski. To najniższy odczyt od marca 2022 r. Ceny w Polsce - z wyłączeniem energii i żywności - w ogóle nie urosły w Polsce w listopadzie względem października.
Prezes NBP Adam Glapiński
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

7,3 proc. rok do roku - tyle wyniosła inflacja bazowa w listopadzie, według najnowszych danych opublikowanych w poniedziałek przez Narodowy Bank Polski. Inflacja bazowa to miara z wykluczeniem zmian cen nośników energii (m.in. paliw, energii, gazu, ciepłej wody, ogrzewania, opału) i żywności (oraz napojów bezalkoholowych). Ceny te są bowiem szczególnie wrażliwe na wewnętrzne i zewnętrzne szoki podażowe (np. sytuację pogodową, sytuację na krajowym i globalnych rynkach rolnych i energetycznych, sytuację geopolityczną). Innymi słowy - polityka pieniężna NBP, która oddziałuje przede wszystkim na kanał popytowy - ma w tym zakresie niewiele do zdziałania. 

Zobacz wideo Marek Zuber: Przez obniżki stóp procentowych i transfery socjalne inflacja może odbić w połowie roku

Inflacja bazowa pokazuje więc w jakim tempie drożeją m.in. usługi, meble, sprzęt RTV/AGD, alkohol, prasa i książki, jak zmieniają się ceny w gastronomii i hotelarstwie itd.

Inflacja bazowa najniższa od ponad półtora roku

Dane NBP pokazały, że inflacja bazowa w Polsce znów wyraźnie spadła - z 8 proc. rok do roku w październiku do 7,3 proc. w listopadzie. To już ósmy z rzędu spadek (maksimum w marcu br. wyniosło 12,3 proc.) oraz najniższy wynik od marca 2022 r. (wtedy 6,9 proc.). 

Inflacja bazowa spadła w listopadzie mimo, że zjazdu nie zaliczyła już główna, pełna miara inflacji. Według piątkowych danych GUS, ta wyniosła w listopadzie 6,6 proc., tyle samo co w październiku. Na ten wynik wpływ miały jednak właśnie m.in. wzrosty cen paliw i żywności w ostatnich tygodniach. Częściowo to także efekt powyborczych podwyżek cen na stacjach benzynowych. A te czynniki akurat wyklucza się przy liczeniu inflacji bazowej. To dość pokrzepiające - we wrześniu inflacja wyraźnie tąpnęła m.in. na skutek sterowania cenami paliw. Teraz nie trzeba było niczyjej interwencji, żeby poziom cen z miesiąca na miesiąc się nie zmienił. 

  • Więcej o gospodarce przeczytaj na stronie głównej Gazeta.pl

Ekonomiści Credit Agricole najnowsze dane inflacyjne odczytują jako stopniowy spadek presji inflacyjnej. NBP poinformował w poniedziałek, że inflacja bazowa w listopadzie wyniosła 0 proc. miesiąc do miesiąca, czyli w listopadzie średnio ceny - z wyłączeniem żywności i nośników energii - nie zmieniły się w Polsce względem października. To drugi raz w tym roku, gdy ceny bazowe nie urosły z miesiąca na miesiąc. Poprzednio stało się tak we wrześniu, gdy zanotowano nawet spadek o 0,4 proc., co wiązano z rozszerzeniem programu darmowych leków na dzieci i młodzież oraz większą grupę seniorów.

Spadek inflacji bazowej w listopadzie miał szeroki zakres i został odnotowany w większości kategorii: "napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe", "wyposażenie mieszkania i prowadzenie gospodarstwa domowego", "łączność", "rekreacja i kultura", "edukacja", "restauracje i hotele" oraz "inne wydatki na towary i usługi"

- zauważają. 

Również ekonomiści banku Pekao, stosując jeszcze inną metodologię inflacji superbazowej ("obrazuje ona krótkoterminowy trend wewnętrznej presji inflacyjnej, wyłączając w praktyce wszystkie czynniki przejściowe w danym momencie - tłumaczą) przekonują, że "ostatnie duże szoki ewidentnie już dogorywają, a presja inflacyjna wróciła do stanu sprzed ich oddziaływania".

Inflacja bazowa w dół, ma być jeszcze niżej

Oczywiście trudno mówić przy inflacji rocznej rzędu 6,6 procent (i bazowej 7,3 proc.) o powrocie sytuacji do normalności, ale mimo wszystko dane wskazują m.in. na spadek dynamiki cen usług. W listopadzie inflacja dla nich wyniosła 8,6 proc. - według szacunków ekonomistów PKO BP - wobec 9,3 proc. w październiku.

Dezinflacja po stronie cen usług wspiera sukcesywne obniżanie się inflacji bazowej, która w listopadzie była głównym czynnikiem obniżającym inflację ogółem. W ramach kategorii bazowych trzeci miesiąc z rzędu spadały (miesiąc do miesiaca) ceny w rekreacji i kulturze (spadki napędza m.in. turystyka, w tym głównie zagraniczna), hamują wzrosty cen w restauracjach i hotelach. W listopadzie obniżyły się (miesiąc do miesiąca) ceny wyposażenia mieszkania i prowadzenia gospodarstwa domowego, m.in. na skutek pierwszego w tym roku spadku cen środków czyszczących i konserwujących (jedna z mocniej drożejących kategorii w tym roku), niższe były też ceny łączności (zarówno sprzętu, który tanieje także w ujęciu rok do roku, jak i usług)

- komentują analitycy PKO BP. Przewidują, że obniżający się impet inflacji bazowej daje przestrzeń do spadku inflacji na początku 2024 r. w okolice 4 proc. Choć - dodajmy - w kolejnych miesiącach 2024 r. możliwe jest odbicie inflacji w kierunku 5 procent, może nawet wyżej. Wiele będzie zależeć choćby od losu tarcz antyinflacyjnych (zerowy VAT na żywność, zamrożone ceny energii, gazu i ciepła) oraz siły popytu gospodarstw domowych na skutek podwyżek płac i świadczeń (m.in. wysoka waloryzacja emerytur, 800 plus), przy rosnącym optymizmie konsumenckim.

***

Zapraszamy do wysłuchania rozmów ze "Studia Biznes" Gazeta.pl w dużych serwisach streamingowych, np. tu:

Więcej o: