- Sytuacja na Kanale Sueskim spowoduje opóźnienia i może powodować ograniczenia w dostępności niektórych produktów Ikei - przekazała Ikea w komunikacie, który cytuje "The Guardian". Firma zapewniła, że poszukuje alternatywnych rozwiązań dla dostaw.
Ikea podkreśliła, że problemy nie będą dotyczyły świątecznych dostaw, które dotarły ponad miesiąc temu. Wskazano jednak, że jeśli problem nie zostanie szybko rozwiązany, może to utrudnić handel na wiosnę przyszłego roku.
Helen Dickinson, dyrektorka generalna Brytyjskiej Rady Handlu Detalicznego stwierdziła, że sytuacja na Kanale Sueskim w żaden sposób nie wpłynie na świąteczne dostawy do Wielkiej Brytanii. Jednak po świętach mogą wystąpić problemy. Klienci powinni uzbroić się w cierpliwość i przygotować portfele. - W nadchodzących miesiącach wysyłka niektórych towarów będzie trwać dłużej, ponieważ są przekierowywane dłuższymi trasami, co może mieć wpływ na dostępność i ceny w wyniku wyższych kosztów transportu i ubezpieczenia wysyłki - wyjaśniła w rozmowie z "The Guardian".
Problemy z dostawami powodują jemeńscy rebelianci z plemienia Huti, którzy atakują statki przepływające przez Morze Czerwone. W obawie przed atakami setki kontenerowców zostało skierowanych na trasę wokół Afryki, co wydłuża transport o 10-14 dni - podaje Agencja Reutera. Szacuje się, że w skali roku około 19 tys. statków korzysta z Kanału Sueskiego. To jeden z najważniejszych szlaków transportowych na świecie, ma istotne znaczenie zwłaszcza dla przewozu ropy naftowej, gazu i towarów między Azją a Europą. Około 10 proc. światowego handlu przechodzi właśnie przez Kanał Sueski.
W środę Stany Zjednoczone ogłosiły rozpoczęcie międzynarodowej operacji pod nazwą "Prosperity Guardian", która ma na celu położyć kres destabilizującym działaniom jemeńskich rebeliantów. Niemcy zapewniły, że dołączą do operacji, wskazując jednak na konieczność dopełnienia formalności. Udział w koalicji wymaga zgody Bundestagu, gdyż żołnierze Bundeswehry mogliby zostać wmieszani w konflikt zbrojny.
"Poza tym nie wiadomo, czy jesteśmy w stanie wysłać odpowiednie okręty marynarki wojennej. To potrwa dłużej, niż myślimy" - skomentował dziennik "Tagesschau", powołując się na źródła rządowe. Niemieckie przedsiębiorstwa żeglugowe od kilku dni unikają trasy wiodącej przez Morze Czerwone. Rebelianci w Jemenie zaatakowali kilka statków, w tym kontenerowiec hamburskiej firmy Hapag-Lloyd.