"Spoty reklamowe w TV Republika nabyliśmy od brokera medialnego w pakiecie wraz z prawem do emisji reklam świątecznych i noworocznych w pozostałych kanałach telewizyjnych. Ważność tego pakietu kończy się 7 stycznia 2024 r." - wyjaśnił serwisowi businessinsider.com.pl rzecznik prasowy Media Expert Michał Mystkowski. Portal dowiedział się od osób zaznajomionych z tematem, że współpraca firmy z telewizją nie zostanie przedłużona.
To kolejna sieć, która zerwała współpracę z telewizją Tomasza Sakiewicza. Wcześniej podobne decyzje podjęła Ikea, a następnie mBank, natomiast Żabka nie wyklucza zakończenia współpracy. Sieć tłumaczy, że jej spoty emitowane w TV Republika zostały sprzedane przez Polsat Media, który jest brokerem reklamowym stacji. Sieć sklepów kupiła pakiet w ubiegłym roku.
"Rozumiemy, że stacje telewizyjne nie mają kontroli nad wypowiedziami gości w programach na żywo, ale nawet w takiej formule tego typu treści powinny spotkać się z natychmiastową reakcją dziennikarzy i kierownictwa stacji. W przypadku braku takich działań nie będziemy kontynuować współpracy marketingowej, ponieważ marka Żabka nie chce być utożsamiana z treściami fundamentalnie przeciwstawnymi jej wartościom" - czytamy w komunikacie, który udostępnił Paweł Jachowski z portalu wiadomoscihandlowe.pl. Sieć poinformowała również, że "nie wyklucza konieczności dokonania przeglądu współpracy w przypadku każdego medium, które udostępnia w swoich kanałach treści sprzeczne z wartościami obowiązującymi w Grupie Żabka". Firma ponadto skierowała w tej sprawie do TV Republika oficjalne pismo.
Telewizja Republika nieustannie transmituje protesty przeciwników zmian w mediach publicznych, a działania nowego rządu są niemal głównym tematem każdego wydania. W tym kontekście wypowiadają się dziennikarze, politycy Zjednoczonej Prawicy oraz inni goście, czy komentatorzy, których wypowiedzi odbijają się szerokim echem. Jedną z takich osób jest satyryk Jan Pietrzak. Jego skandaliczne słowa o przyjmowaniu przez Polskę migrantów w barakach obozów w Auschwitz wywołały prawdziwą burzę. - Mam okrutny żart. Oni liczą na to, że Polacy są przygotowani, bo mamy baraki dla imigrantów, w Auschwitz, Majdanku, Treblince, Stutthofie. Mamy dużo baraków zbudowanych tu przez Niemców i tam będziemy zatrzymywać tych imigrantów, wpychanych nam nielegalnie przez Niemców - mówił na antenie. Na tę wypowiedź zareagowali prawnicy, najważniejsi w państwie politycy, Muzeum Auschwitz, a także reklamodawcy, którzy zerwali umowy ze stacją.
Trzy dni później równie skandaliczną wypowiedź na antenie TV Republika miał publicysta Marek Król, który bronił wypowiedzi Pietrzaka. - Najprostszy sposób, to należy założyć im (migrantom - red.) czipy tak, jak się pieskom zakłada. A tańszy jest, oczywiście, numery na lewej ręce wytatuować, wtedy łatwo się ich znajdzie - powiedział były redaktor naczelny tygodnika "Wprost".