Wojewódzki kaja się za współpracę z Palikotem. "Tak to moja wina. Zostałem rozegrany jak amator"

Kuba Wojewódzki we wpisie na Facebooku rozliczył się ze współpracy z Januszem Palikotem, który doprowadził swoje dwie firmy na skraj bankructwa. Wojewódzki przeprasza i bierze na siebie winę, wobec osób, które zainwestowały w biznes "Wielkiego Maga", jak dziennikarz nazywa swojego byłego partnera biznesowego.
Janusz Palikot i Kuba Wojewódzki
Fot. Przemysław Jendroska i Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

"Korzystając z chwili spokoju, jaki zapanował wokół mojej byłej już współpracy z Januszem Palikotem, oraz faktu, że Janusz porozumiał się z wierzycielami, muszę odnieść się i skomentować kilka faktów, bo jestem to wielu osobom winien" - zaczyna swój wpis Kuba Wojewódzki, który był jednym z partnerów biznesowych Janusza Palikota. Przedsiębiorca popadł w kłopoty finansowe i doprowadził Manufakturę Piwa, Wódki i Wina oraz Browar Tenczynek na skraj upadłości. 

Zobacz wideo Ćwiąkalski o konfiskacie samochodu: Pijani kierowcy powodują ok. 10 proc. wypadków

Wojewódzki tłumaczy, że z Palikotem założyli wspólnie spółkę Przyjazne Państwo, która wypuściła na rynek piwo BUH oraz wódkę WYBUHOWA. Dziennikarz utrzymuje, że w firmie odpowiadał za marketing, design produktów oraz kreowanie nowych marek. 

Kuba Wojewódzki rozlicza się z Januszem Palikotem

Wojewódzki wskazuje, że do firmy sprowadził zaprzyjaźnionego grafika oraz specjalistę od marketingu digitalowego. "Do dziś mają niepopłacone rachunki za wykonaną pracę" - pisze Wojewódzki, który był jednym z założycieli firmy. Dziennikarz broni się jednak, że nie odpowiadał za finanse w Przyjaznym Państwie. "Nie byłem w zarządzie ani radzie nadzorczej tej firmy. Nie podejmowałem żadnych decyzji finansowych oraz nie miałem w nie żadnego wglądu. Nie wziąłem z tej firmy ANI ZŁOTÓWKI dywidendy. Za całą strategię finansową spółki odpowiadał Janusz" - pisze.

Dalej Wojewódzki tłumaczy, że "biorąc pod uwagę marketingową skalę (...) sukcesu", ich wspólna spółka dołączyła do Manufaktury Piwa, Wódki i Wina. Celebryta podkreśla, że była to inicjatywa Palikota, do którego należała ostatnia z firm. Wojewódzki miał zgodzić się na taki układ za udział procentowy w całym przedsięwzięciu. W 2023 roku okazało się, że Manufaktura Piwa, Wódki i Wina jest zadłużona na ponad 254,4 mln zł. 

"Nie byłem ani w zarządzie, ani w radzie nadzorczej Manufaktury Piwa i Wódki. Nie jestem i nie byłem właścicielem i zarządcą Holdingu, jak sugerują niektóre media, tylko jego pasywnym inwestorem.
Nie miałem żadnego wpływu oraz wglądu w jego działania finansowe. Janusz Palikot był dla mnie człowiekiem, który znał ten rynek gruntownie, a jego wcześniejsze sukcesy w branży alkoholowej nie dawały żadnych podstaw do braku zaufania. Nie wziąłem z tej firmy ANI ZŁOTÓWKI" - tłumaczy się Kuba Wojewódzki. 

Jednocześnie jednak dziennikarz twierdzi, że z Palikotem widywał się regularnie, co kilka tygodni, aby omówić nowe produkty oraz nowe strategie marketingowe. Pisze również, że miał informować swojego partnera biznesowego mailowo o tym, że jego publiczne aktywności finansowe "zaczęły przyjmować niepokojące formy" oraz że jest mu to obce i się stanowczo od tego odcina (publicznie Wojewódzki zrobił to jednak dopiero teraz, wcześniej nie zabierał głosu w tej sprawie). 

Podczas tych spotkań Janusz zawsze snuł wizje Wielkiego Sukcesu. Niestety uśpił nimi także i moją czujność oraz rozwagę. MPiW miała poważnych inwestorów, których częściowo znałem, więc pokładałem nadzieje, że oni patrzą na ręce Wielkiemu Magowi. Niestety ich też zaczarował

- pisze Wojewódzki. 

Wojewódzki podkreśla, iż wie o tym, że jego obecność w spółce dawała "wielu osobom poczucie gwarancji sukcesu i była dla firmy autoryzacją wiarygodności". Dziennikarz pisze, że był to jego "największy błąd inwestycyjny zarówno w kwestiach biznesowych, jak i ludzkich". Z drugiej strony stwierdza jednak, że jego nazwisko było wielokrotnie wykorzystywane biznesowo w sposób nieuprawniony i nieuzgodniony.

Wszystkim, którzy dołączyli do tego biznesu ze względu na moją tam obecność mogę napisać szczere PRZEPRASZAM. Podobnie jak Wy zaufałem i podobnie jak Wy poniosłem porażkę. I w tej materii ze smutkiem przyznaję – TAK TO MOJA WINA

- pisze Wojewódzki. I dodaje, że popełnił błędy, bo nie dopilnował i "nie precyzował swego zaangażowania", ani nie uprzedzał o swojej roli, czy utracie zaufania do Palikota. "Zostałem rozegrany jak amator. Jest mi głupio i jest mi wstyd. Od wielu miesięcy nie mam kontaktu z Januszem ani władzami firmy. Jestem na ścieżce formalnego kończenia swojej tam obecności" - kończy swój wpis Kuba Wojewódzki. 

Wierzyciele poszli z Januszem Palikotem na układ

W sierpniu informowaliśmy, że jeden z inwestorów złożył do sądu wniosek, który mógł skończyć się upadłością Manufaktury Piwa, Wódki i Wina. Szczególnie że w jego ślad poszły kolejne osoby, który włożyły w biznesy byłego polityka dziesiątki, a niekiedy setki tysięcy złotych. Oprócz przeszło 254 mln zł długu w MPWiW Palikot narobił długów w Browarze Tenczynek. Tam wobec 2,3 tys. wierzycieli dług firmy wyniósł 84,4 mln zł. Łącznie więc przedsiębiorstwa Palikota muszą oddać 339 mln zł czterem tysiącom ludzi. Wśród nich są osoby, które zainwestowały po kilkaset tysięcy złotych, m.in. jedna z najlepszych polskich narciarek, która miała włożyć w firmę 800 tys. zł. 

Inwestorzy chcieli jednak ratować firmę, wśród nich był Marek Maślanka, który pomagał przy restrukturyzacji i zaproponował dzierżawę alkoholi, które należały do MPWiW. W listopadzie wierzyciele zaakceptowali propozycję układu zaproponowaną przez MPWiW. Za ugodą głosowało 425 wierzycieli, których roszczenia opiewały na 117 mln zł. Przeciwko było 21 inwestorów, którzy zainwestowali w Manufakturę Piwa Wódki i Wina ok. 4 mln zł - informował portalspozywczy.pl. Mimo układu, Palikot informował, że w ramach zabezpieczenia roszczeń jednego z wierzycieli spółki przejęto dwa jego domy, warte około 7 mln zł. 

- To mnie bardzo cieszy. Po tych wielu miesiącach niespania, wielu miesiącach hejtu, nagonki. Udowadniania, że jest jakaś piramida finansowa, jednak właściciele ponad 70 proc. kwoty wierzytelności zagłosowali za porozumieniem - mówił wówczas Janusz Palikot na specjalnym nagraniu udostępnionym na Facebooku.

Porozumieć nie udało się natomiast z wierzycielami Browaru Tenczynek. Za było 59 proc. głosujących, którzy zainwestowali 15,2 mln zł. Natomiast przeciwko opowiedziało się 41 proc. głosujących, których roszczenia wynoszą 11,9 mln zł. 

Więcej o: