Bunt inwestorów Janusza Palikota. Uważają, że firma chce przerzucić na nich winę

Inwestorzy Tenczynek Dystrybucja zorganizowali się przeciwko firmie Janusza Palikota. Ich zdaniem firma zaproponowała niesprawiedliwe i niezgodne z prawem warunki zwrotu długu. To miałoby doprowadzić do jej upadku i przerzucenia za to winy na wierzycieli.
Janusz Palikot
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Kłopoty Janusza Palikota nie tylko się nie kończą, a wręcz przybierają na sile. W sierpniu informowaliśmy, że jeden z inwestorów złożył do sądu wniosek, który może skończyć się upadłością Manufaktury Piwa, Wódki i Wina. W jego ślad poszły kolejne osoby, który włożyły w biznesy byłego polityka dziesiątki, a niekiedy setki tysięcy złotych. Organizują się na Facebooku na grupie Bunt Inwestorów Palikota, która liczy już kilkaset osób. "Rzeczpospolita" pisze o 900 członkach, ale w środę 11 października Facebook pokazuje, że do grupy należą 243 osoby. 

Zobacz wideo Studio Biznes: Dlaczego rosną składki OC i czy zza oceanu nadchodzi recesja?

Janusz Palikot w tarapatach. Setki milionów złotych długów

Problemy mają mieć zarówno inwestorzy Manufaktury Wódki, Piwa i Wina (MWPiW), jak i osoby, które wspomogły spółkę Tenczynek Dystrybucja (TD). Z akt sądowych, do których dotarła "Rz", wynika, że dług MWPiW wynosi 254,4 mln zł, które firma jest winna 1639 osobom. TD ma 2,3 tys. wierzycieli, wobec których zobowiązania sięgają 84,4 mln zł. Łącznie więc firmy Palikota muszą oddać 339 mln zł czterem tysiącom ludzi. Wśród nich są osoby, które zainwestowały po kilkaset tysięcy złotych, m.in. jedna z najlepszych polskich narciarek, która miała włożyć w firmę 800 tys. zł. 

Osoby, które zainwestowały w TD czują się pokrzywdzone i gorzej potraktowane niż wierzyciele MWPiW, pisze "Rz". Ci drudzy mogą liczyć na 100 proc. zwrotu, podczas gdy inwestorom TD na początku października zaproponowano znacznie gorsze warunki. Wierzytelności do 10,5 tys. złotych mają być zwrócone w 80 proc. i rozłożone na 48 rat. Inwestycje od 10,5 do 200 tys. zł zostałyby zwrócone tylko w 25 proc. i to w 120 ratach. Pozostałe 75 proc. długu ma zostać przekonwertowane na coraz mniej warte akcje dłużnika. Wierzyciele, którzy włożyli w biznes Palikota ponad 200 tys. zł otrzymają ledwie 5 proc. tej kwoty, również w 120 ratach. 

Inwestorzy składają skargi na tę propozycję, bo uważają ją nie tylko za krzywdząca, ale też niezgodną z prawem. Zwracają uwagę choćby na przekonwertowanie akcji z nowej emisji o wartości 81 zł (nie wskazano skąd taka wycena), na akcje o wartości 0,10 zł. Nadzorca sądowy będzie musiał przekazać skargi do sądu razem ze sprawozdaniem z działalności. Inwestorzy podejrzewają jednak, że warunki są celowo niekorzystne, aby nie udało się zawrzeć porozumienia, co pozwoliłoby Tenczynek Dystrybucja ogłosić upadłość i oskarżyć o to wierzycieli. 

Wierzyciele Janusza Palikota oskarżają go o wyprowadzanie pieniędzy z firmy 

Jeśli nie uda się osiągnąć porozumienia, inwestorzy planują złożyć wniosek o postępowanie sanacyjne. To dałoby im wgląd w przepływy finansowe TD i pozwoliłoby sprawdzić, czy ich przypuszczenia w sprawie wyprowadzania majątku są słuszne. Inwestorzy TD są bowiem przekonani, że środki z ich pożyczek udzielonych TD były przekazywane do innych spółek z grupy kapitałowej MWPiW. Wierzyciele zarzucają też spółce, że usuwała negatywne komentarze w mediach społecznościowych. Jak piszą w liście do "Rz", gdyby nie to, to "oszczędności wielu osób zostałyby uchronione". 

Podczas gdy inwestorzy TD podejrzewają, że spółka jest prowadzona ku upadłości, podejmowane są próby ratowania MWPiW. Biznesmeni, którzy zainwestowali w drugą firmę ponad 100 mln zł, sporządzili raport, z którego wynika, że mimo problemów spółka Janusza Palikota ma "ogromne możliwości biznesowe", które powinna wykorzystać, by poprawić swoją sytuację finansową. "Moce produkcyjne w produkcji piwa są wykorzystane w okolicach 20 proc. Moce w produkcji wódek są nie otwarte [...], do tego nie uruchomiona jeszcze dealkoholizacja piwa z możliwością dealkoholizacji innych alkoholi. Problemem od początku istnienia jest brak środków obrotowych w ilości wymaganej skalą produkcji" - napisano w raporcie z początku września. 

"Według mojej oceny zatwierdzenie układu i częściowe oddłużenie spółki, głównie poprzez konwersję długów spółek zależnych na kapitał, będą miały kluczowy wpływ na dalsze losy spółki i stworzą realną szansę na wyjście z obecnej sytuacji" - stwierdził w raporcie Marek Maślanka.

Więcej o: