Sąd zdecydował w sprawie TVP. Pierwszy plan Sienkiewicza upadł. Co to oznacza?

Warszawski sąd rejestrowy oddalił w pierwszej instancji wniosek o zmianę w Krajowym Rejestrze Sądowym danych dotyczących kierownictwa TVP. Sędzia nie zgodził się, by nominaci Bartłomieja Sienkiewicza formalnie objęli stanowiska. Decyzja nie dotyczy jednak drugiego planu rządu na przejęcie mediów publicznych.
Fot. Marcin Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Treść wyroku sądu na portalu X (dawny Twitter) opublikował Bartek Godusławski, wicenaczelny Business Insidera. Wynika z niej, że sąd odmówił wpisania do KRS nowych władz TVP, które wyznaczył minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz. Od decyzji przysługuje jeszcze odwołanie. Trudno jednak orzekać, czy nowy rząd się na to zdecyduje, bo zmianę warty w Telewizji Polskiej władze próbują przepchnąć obecnie poprzez postawienie spółki w stan likwidacji. 

Zobacz wideo Tusk przerwał milczenie w sprawie TVP. "Mamy do czynienia z okupacją budynków"

Sąd zdecydował nie wpisywać nominatów Sienkiewicza w TVP do KRS

Sąd uznał, że Bartłomiej Sienkiewicz nie miał prawa odwołać rady nadzorczej w TVP i w jej miejsce powołać nowej. To prerogatywa Rady Mediów Narodowych, wokół której jest jednak wiele kontrowersji. PiS najpierw zabrało tę kompetencję KRRiT i przekazało ministrowi Skarbu Państwa (dziś aktywów państwowych), a dopiero, gdy ten ruch (nazywany małą ustawą medialną) okazał się problematyczny, powołano RMN. 

W Radzie Mediów Narodowych przewagę wciąż ma PiS, dlatego rząd Tuska starał się obejść bez jej udziału przy wyborze nowych władz w TVP. Sienkiewicz powołał na prezesa TVP Tomasza Syguta, a władze legitymizowały swoją decyzję, odwołując się do przepisów z Kodeksu spółek handlowych, jako że Skarb Państwa jest właścicielem spółki Telewizja Polska. Oprócz polityków PiS, wielu ekspertów krytykowało ścieżkę obraną przez władze. Zanim jednak przyszedł wyrok sądu, który potwierdził obawy prawników, rząd Donalda Tuska zmienił strategię. 

"Decyzja o odmowie ujawnienia w rejestrze Tomasza Syguta jako prezesa zarządu TVP odnosi się, ze względu na otwarcie likwidacji spółki i wygaśnięcie mandatu prezesa, do nieaktualnych danych" - napisała w mediach społecznościowych Katarzyna Bilewska z Katedry Prawa Handlowego Uniwersytetu Warszawskiego.

Jak dodaje ekspertka, "spółka powinna cofnąć wniosek w tym zakresie, a sąd rejestrowy umorzyć postępowanie". Bilewska we wpisie podkreśla też, że "zadaniem Krajowego Rejestru Sądowego jest ujawnianie informacji bieżących, a nie historycznych".

Mimo tego wyrok sądu może być paliwem dla PiS. Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość Mariusz Błaszczak już skomentował decyzję sądu w sposób, który sugeruje, że wyrok będzie używany przez opozycję do podważania kompetencji władzy.

"Sąd rejestrowy odrzucił wniosek pułkownika Sienkiewicza o zmiany we władzach TVP. Mieliśmy od początku rację - było to działanie nielegalne, mimo że Donald Tusk 'tak rozumie prawo'. Wszystkie decyzje neozarządu były bezprawne. To dlatego płk Sienkiewicz wprowadził później media publiczne w stan likwidacji - zrozumiał, że wcześniej złamał prawo" - czytamy na profilu Błaszczaka.  

TVP postawione w stan likwidacji

Nową strategię rząd Tuska przyjął już w tydzień po kontrowersjach wokół decyzji Sienkiewicza. "W związku z decyzją Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o wstrzymaniu finansowania mediów publicznych podjąłem decyzję o postawieniu w stan likwidacji spółek Telewizja Polska S.A., Polskie Radio S.A. oraz Polskiej Agencji Prasowej" - napisał 27 grudnia na platformie X minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz.

Decyzja nowego rządu podyktowana jest zawetowaniem przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawy okołobudżetowej, która uwzględniała wsparcie dla mediów publicznych w wysokości 3 miliardów złotych. "W obecnej sytuacji takie działanie pozwoli na zabezpieczenie dalszego funkcjonowanie tych spółek, przeprowadzenie w nich koniecznej restrukturyzacji oraz niedopuszczenie do zwolnień zatrudnionych w ww. spółkach pracowników z powodu braku finansowania. Stan likwidacji może być cofnięty w dowolnym momencie przez właściciela" - tłumaczył Sienkiewicz. 

Likwidację mediów publicznych skomentował w rozmowie z portalem Onet prof. UW Tadeusz Kowalski, medioznawca oraz członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. - Postawienie TVP w stan likwidacji oznacza tyle, że spółka może, z powodu likwidacji zakładu pracy, rozwiązywać umowy z tymi, z którymi uzna to za konieczne. Stan likwidacji oznacza także, że instytucje zewnętrzne, u których zadłużyła się na przykład TVP, mogą zażądać teraz spłaty tych wierzytelności - tłumaczył dziennikarzom.

Więcej o: