Donald Tusk o werdykcie TK ws. Glapińskiego. "Dziwny, nie jest wiążący"

Premier Donald Tusk zapowiedział, że jest "wiele powodów i dróg" do pociągnięcia do odpowiedzialności prezesa NBP Adama Glapińskiego. - Moim zdaniem ten dziwny werdykt pani Przyłębskiej nie jest wiążący. Znajdziemy sposoby - stwierdził.
Prezes NBP Adam Glapiński
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Premier Donald Tusk podczas piątkowego wywiadu z dziennikarzami stacji telewizyjnych TVP, TVN i Polsatu został zapytany o kwestię postawienia prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunał Stanu. Przypomniano, że w czwartek TK uznał, że polskie przepisy w zakresie pociągnięcia prezesa Narodowego Banku Polskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem są niezgodne z konstytucją.

Zobacz wideo Reżyser Glapiński, rumuński film i ukrywanie złota, czyli śmieszki na konferencji NBP

Trybunał Konstytucyjny chroni prezesa NBP. Co dalej? Premier Donald Tusk ma plan

- Znowu mamy do czynienia z różnymi interpretacjami prawnymi, chociaż ludzie, którzy byli bardzo przywiązani do konstytucji i przepisów prawa, wiedzieli od samego początku, że Julia Przyłębska nie jest szefową Trybunału Konstytucyjnego - mówił Donald Tusk. Wskazał, że "ułaskawienie" prezesa NBP "zanim podjęto jakiekolwiek procedury" jest "bezprecedensowe".

- Jest wiele prawnych możliwości wyświetlenia całej prawdy na temat działań pana prezesa Glapińskiego. Nie chcę, żeby było wrażenie, że chodzi o upolowanie pana Glapińskiego, mimo że jego ostatnie decyzje wskazują, że nie życzy dobrze rządowi, co znaczy, że nie życzy dobrze Polsce. Mówię też o jego decyzjach finansowych - podkreślił premier.

Jest wiele powodów i dróg dojścia do odpowiedzialności pana prezesa Glapińskiego. Moim zdaniem ten dziwny werdykt pani Przyłębskiej nie jest wiążący. Znajdziemy sposoby

- wyjaśnił Donald Tusk.

Szef rządu został następnie zapytany, czy był przygotowany na "brakujące 6 mld zł", które w ubiegłym roku prezes NBP obiecał wpłacić do budżetu na 2024 rok. - To nie jest kwestia, która destabilizuje sytuację budżetu. To jest tylko oznaka złej woli - odpowiedział Tusk. - Łatwiej wydatki realizować, gdy NBP, pan Glapiński, nie trzyma tych pieniędzy przy sobie, tylko wpłaci. Oczywiście mają taką możliwość. Ale ponieważ szanuję prawo, mogę powiedzieć, że nie podoba mi się decyzja Glapińskiego, ale to NBP podejmuje taką decyzję, a nie ja. Tej decyzji nie mam zamiaru kwestionować - powiedział.

Co uznał Trybunał Konstytucyjny w sprawie prezesa NBP?

Ustawa o Trybunale Stanu zakłada, że Sejm może podjąć uchwałę o pociągnięciu do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu prezesa Narodowego Banku Polskiego bezwzględną większością głosów. To inaczej niż w przypadku m.in. premiera czy ministrów, gdzie potrzebnych jest 3/5 ustawowej liczby posłów. Dodatkowo wystarczy sama taka uchwała, aby prezesa NBP zawiesić w czynnościach.

Tak jest obecnie, ale Trybunał Konstytucyjny nakazał naprawę tych przepisów, uznając je za niezgodne z Konstytucją (gdyż, zdaniem TK, nie gwarantują one niezależności NBP przed ingerencją zwykłej większości sejmowej). Trybunał zasugerował wręcz - choć było tu zdanie odrębne - że "właściwą" większością sejmową dla postawienia szefa NBP przed Trybunałem Stanu i zawieszeniem go w obowiązkach jest przynajmniej 3/5 ustawowej liczby posłów (czyli 276).

Sejm jest zobowiązany konstytucyjnie do powstrzymania się przed rozpatrzeniem każdorazowo złożonego wstępnego wniosku o pociągnięcie Prezesa Narodowego Banku Polskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu, do czasu wykonania niniejszego wyroku w drodze ustawy 

- poinstruował w czwartek Trybunał Konstytucyjny. Wyrok został wydany w związku z wnioskiem grupy posłów PiS.

Więcej o: