Muzeum powiązane z o. Rydzykiem ma kłopoty. Rafako odstępuje od umowy. Chce 25 mln zł

Rafako wydało komunikat, w którym poinformowano, że spółka odstępuje od umowy z Muzeum "Pamięć i Tożsamość". Inwestorem była fundacja Lux Veritatis powiązana z ojcem Tadeuszem Rydzykiem, która kilka tygodni temu sama zerwała tę samą umowę. Rafako jednak tego nie uznało i domaga się 25 mln zł rekompensaty.
Tadeusz Rydzyk
Fot. Grażyna Marks / Agencja Wyborcza.pl

"Zarząd Spółki RAFAKO wypowiedział Muzeum 'Pamięć i Tożsamość' im. św. Jana Pawła II, które prowadzi Fundacja Lux Veritatis o. Tadeusza Rydzyka umowę na budowę obiektu oraz ugodę na usunięcie usterek. Spółka żąda zapłaty prawie 25,5 mln złotych za dokończenie budowy i waloryzację. Jako główny powód Spółka podaje całkowity brak współdziałania a wręcz utrudnianie przez Inwestora wykonania umowy oraz ugody" - poinformowała spółka w komunikacie prasowym. 

Zobacz wideo Na konferencji padło pytanie o miecz dla Rydzyka. Bochenek uciekł od odpowiedzi: Państwo znowu spekulujecie

Rafako odstępuje od umowy, którą wcześniej rozwiązało muzeum powiązane z o. Rydzykiem

Muzeum "Pamięć i Tożsamość" im. św. Jana Pawła II Rafako wybudowało na zlecenie fundacji Lux Vertitatis, która jest powiązana z ojcem Tadeuszem Rydzykiem. Opiewającą na 117,7 mln zł umowę podpisano w 2019 roku, a budynek miał zostać ukończony ciągu 100 tygodni. Termin był jednak przesuwany przez kryzysy z ostatnich lat: pandemię i wojnę w Ukrainie oraz inflację. Pod koniec grudnia Muzeum wydało jednak komunikat o odstąpieniu od umowy. 

Instytucja przywołała ugodę podpisaną w październiku 2023 roku, zgodnie z którą inwestycja miała zostać ukończona i jak najszybciej przekazana do użytku. Rafako miało się zobowiązać do usunięcia wad i usterek do 31 marca 2023 roku. Ponadto firma budowlana miała dostarczyć oświadczenia podwykonawców o stanie rozliczeń, "bowiem w sytuacji, gdy RAFAKO zalega podwykonawcom z płatnościami, Muzeum nie ma prawa dokonać zapłaty na rzecz Generalnego Wykonawcy, lecz zobowiązane jest w pierwszej kolejności uregulować zaległość RAFAKO wobec podwykonawcy". 

Muzeum utrzymuje, że po ponad dziewięciu tygodniach od podpisania ugody nie otrzymało rzeczonych oświadczeń, a część podwykonawców, którym Rafako zalega z płatnościami, miało wezwać Muzeum do zapłaty bezpośredniej, jako że instytucja jest podmiotem solidarnie odpowiedzialnym. Muzeum twierdzi też, że Rafako nie wywiązało się ze swoich obowiązków i nie przedstawiło "Szczegółowego Harmonogramu Rzeczowo-Finansowego Planu Naprawczego mimo udzielenia mu dodatkowego terminu na wypełnienie tego zobowiązania". Ponadto Muzeum zarzuca Rafako, że firma uniemożliwia kontrolę prawidłowości usuwania usterek i wad w zakresie sposobu ich usunięcia, kosztu i terminów. 13 października stwierdzono ponad 3,4 tys. usterek, a do dnia udostępnienia umowy firma miała usunąć 624 z nich. Muzeum zarzuca firmie również, że ta nie przekazała dokumentacji "potwierdzającej sposób usunięcia usterek, co uniemożliwia ocenę poprawności wykonania robót i ich wyceny". 

Muzeum podsumowało, że umowę z Rafako zerwano w związku z:

  • nieprzedstawieniem Szczegółowego Harmonogramu Rzeczowo-Finansowego Planu Naprawczego;
  • nieregulowaniem przez RAFAKO zobowiązań w stosunku do podwykonawców;
  • utrudnianiem procesu wypłat bezpośrednich;
  • opieszałością w usuwaniu usterek i wad.

Rafako odnosi się do zarzutów

Już w grudniu Rafako kwestionowało prawo Muzeum do odstąpienia od umowy oraz ugody. Firma wystosowała w tej sprawie 21 grudnia 2023 roku list, w którym oświadczenie Muzeum uznała za "bezskuteczne i jako takie niewywołujące żadnych skutków prawnych w nim przewidzianych". Rafako twierdziło bowiem, że dostarczyło Szczegółowy Harmonogram Rzeczowo-Finansowy Planu Naprawczego w przewidzianym terminie. Co więcej, firma informuje, że na prośbę Muzeum wprowadzała w dobrej wierze korekty harmonogramu, które sprawiły, że wysunięte przeciwko nim zarzuty "nie istniały na dzień złożenia przez Zamawiającego oświadczenia o odstąpieniu od Umowy oraz Ugody (tj. w dniu 20.12.2023 r.), gdyż zostały już przez Emitenta skorygowane zgodnie z oczekiwaniami Zamawiającego". 

W styczniowym komunikacie prasowym Rafako zauważa, że otrzymało listę usterek, które miały być usunięte po otwarciu Muzeum. "Usterek na tyle nieistotnych, że nie miały jakiegokolwiek wpływu na odbycie uroczystego otwarcia obiektu i późniejszych organizowanych w nim wydarzeń. Mimo wątpliwości, jakie można mieć co do rzetelności listy tych usterek, Rafako zgodziło się na ich usunięcie oraz na przesunięcie płatności faktury za odbiór końcowy obiektu muzeum. Rafako w dobrej wierze opracowało również szczegółowy harmonogram dalszych prac. Jednak po ogłoszeniu wyniku wyborów do parlamentu Fundacja Lux Veritatis (Światło Prawdy) o. Tadeusza Rydzyka przestała całkowicie współpracować z Rafako, a wręcz zaczęła utrudniać realizację zobowiązań, które ta w interesie fundacji na siebie przyjęła" - pisze Rafako. Spółka potwierdziła też, że nie uznaje odstąpienie od umowy i ugody przez Muzeum. 

"Podpisana ugoda była wyjątkowo korzystna dla fundacji. Głównie dlatego, że pozwalała jej na pilne rozliczenie środków z pomocy publicznej, ale także dlatego, że akceptowała wątpliwą listę usterek oraz znacznie przesuwała płatność mimo oddania obiektu do użytkowania, oraz prace dodatkowe. Dzięki temu porozumieniu w blasku fleszy, z udziałem członków poprzedniego rządu, muzeum zostało otwarte. Mimo że Rafako zrobiło w interesie fundacji znacznie więcej, niż było zobowiązane, a może i więcej, niż powinno, to po ogłoszeniu wyniku wyborów do parlamentu inwestor przestał z nami współpracować. Na teren budowy nie są wpuszczani nasi pracownicy w celu realizacji Planu Naprawczego polegającego na usuwaniu drobnych nieistotnych usterek, zdarza się, że zamawiający nie przyjmuje od nas korespondencji, twierdząc, że została zniszczona, płaci uprzywilejowanym podwykonawcom bez naszej wiedzy i niezgodnie z zasadami zawartych umów, nie przyjmuje harmonogramu prac oraz co najważniejsze nie reguluje naszych faktur. Co ciekawe, z naszych informacji wynika, że w pierwszej kolejności są wypłacane niezgodnie z umową środki firmie budowlanej, co do której są wątpliwości związane z zawyżaniem przez nią cen rynkowych w celu nieuzasadnionego zwiększania swojego wynagrodzenia" - komentuje Robert Kuraszkiewicz, Prezes RAFAKO.

I dodaje: "Budowa muzeum kosztowała ponad 170 mln złotych i była finansowana ze środków publicznych z dotacji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Nie rozumiem postępowania Fundacji i tej obstrukcji przy dokończeniu prac, które jednakże nie przeszkadzają w funkcjonowaniu tego obiektu. Wygląda, że mimo otrzymania tak olbrzymiego wsparcia fundacja zamierza jeszcze "zaoszczędzić" na inwestycji kosztem Rafako. Dlatego odstąpiliśmy od umowy oraz niekorzystnej dla Spółki ugody i domagamy się zapłaty prawie 25,5 mln złotych tytułem należnego nam wynagrodzenia, ponieważ większa część tej kwoty obejmuje prace już wykonane, natomiast pozostała odnosi się do zakresu usterek, które Rafako zamierzała wykonać zgodnie z zawartą Ugodą, niestety Muzeum uniemożliwiło nam to". 

Więcej o: