Według doniesień "Rzeczpospolitej" Poczta Polska zamraża działalność. Choć najnowsza uchwała zarządu państwowej spółki nie podlega publikacji, dziennikarze dotarli do niej. W dokumencie wskazano, że strata firmy za 2023 rok osiągnęła 787 milionów złotych, co oznacza, że spółce grozi upadłość.
Poczta Polska wstrzymała wszelkie wydatki i decyzje inwestycyjne. "Do czasu zatwierdzenia planu rzeczowo-finansowego Poczty na 2024 r. przez Radę Nadzorczą (...) wstrzymuje się wydatki i decyzje inwestycyjne, również dotyczące lat kolejnych, które nie są niezbędne do zapewnienia ciągłości realizacji zadań operacyjnych PP" - napisano w uchwale, cytowanej przez "Rzeczpospolitą". Przedstawiciele pocztowych związków zawodowych stwierdzili w rozmowie z dziennikiem, że "to porażające". Dodatkowo wstrzymano "dokonywanie indywidualnych podwyżek wynagrodzeń pracowników oraz zmian na stanowiskach pracy".
Środki zostaną przeznaczone głównie na działania niezbędne do "zapewnienia ciągłości realizacji zadań operacyjnych" spółki. Natomiast każdy wniosek o wypłatę pieniędzy na inną inicjatywę, musi zostać rozpatrzony przez członka zarządu odpowiadającego za konkretną jednostkę, a następnie dyrektora biura kontrolingu PP lub prezesa. Resort aktywów państwowych zdecydował w czwartek, że nadzór nad tą spółką będzie sprawował wiceminister Jacek Bartmiński.
Konfederacja Lewitan zaapelowała o reformę Poczty Polskiej i systemu doręczeń. - PP w tym nowym systemie z pewnością będzie pełnić ważną rolę. Należy jedynie odejść od idei, w której to monopol ma gwarantować poprawę funkcjonowania tej instytucji. Jeśli Poczta ma mieć wyłączność na określone usługi dla państwa, to wyłączność ta nie może być metodą na utrzymywanie nieefektywności w innych obszarach - skomentowała dyrektorka departamentu rynku cyfrowego Konfederacji Lewiatan Aleksandra Musielak.
Jak pisaliśmy w Gazeta.pl związkowcy dopominali się o środki z Komisji Europejskiej oraz z budżetu państwa. Argumentowali, że brak działania może doprowadzić do zagrożenia miejsc pracy dla 60 tysięcy pracowników. "W wyniku redukcji zatrudnienia Poczta Polska traci możliwość sprawnego działania. Pozostawieni w firmie pracownicy są pozbawieni jakiejkolwiek motywacji do pracy" - brzmiał fragment listu do premiera Donalda Tuska. Związkowcy domagali się również spotkania z Borysem Budką, by zapobiec masowym zwolnieniom.