Oznacza to, że co najmniej do końca lipca będą obowiązywać najostrzejsze w historii Unii restrykcje wobec rosyjskiego reżimu. Mają one ograniczać możliwości Kremla prowadzenia wojny na Ukrainie.
Po napaści Rosji na Ukrainę pod koniec lutego 2022 roku kraje członkowskie nałożyły w sumie dwanaście pakietów sankcyjnych. Wprowadzone zostało między innymi embargo na import węgla, ropy i stopniowo diamentów. W ostatnim, dwunastym pakiecie, który wszedł w życie ponad miesiąc temu, jest też zakaz importu LPG, ale z 12-miesięcznym okresem przejściowym. Wśród unijnych sankcji jest też długa lista produktów objętych zakazem importu towarów, które przynoszą znaczne dochody Rosji i eksportu, które mogły się przyczynić do technologicznego wzmocnienia rosyjskiego sektora wojskowego.
W pakietach sankcyjnych przyjmowanych w ostatnich miesiącach są również zapisy, które usuwają luki pozwalające na obchodzenie sankcji. Chodzi o klauzule zakazujące reeksportu do Rosji kluczowych towarów i technologii. Cały czas obowiązuje także zakaz dostępu do unijnych lotnisk dla rosyjskich przewoźników, rosyjskie statki nie mogą zawijać do unijnych portów, a rosyjskie firmy transportowe nie mogą wjeżdżać na teren Wspólnoty.
Wkrótce zaczną się w Unii negocjacje w sprawie trzynastego pakietu sankcji. Wczoraj Polska i kraje bałtyckie przesłały Komisji Europejskiej swoje propozycje, a wśród nich zakaz importu gazu LNG i aluminium, zaostrzenie sankcji w sektorze lotniczym i rozszerzenie listy zakazanych towarów wykorzystywanych do produkcji dronów. Polska, Litwa, Łotwa i Estonia chcą także zaostrzenia sankcji wobec białoruskiego reżimu. Uważają, że powinny one być lustrzanym odbiciem restrykcji nałożonych na Rosję, by utrudnić ich obchodzenie.