Szafarowicz na celowniku. Ekspert: Te dane nie powinny wypływać, nie podoba mi się to

Młody działacz PiS Oskar Szafarowicz oznajmił we wtorek w mediach społecznościowych, że żegna się z pracą w państwowym banku PKO BP. Zdaniem ekspertów ujawnił on we wpisie wrażliwe dane spółki. W "Studiu Biznes" odniósł się do tego Piotr Kuczyński, główny analityk Xeliona.
Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl

"Zamiast bajońskich sum, o których pisały media rządowe i politycy PO, w pracy czekały mnie o wiele przyjemniejsze niespodzianki: miłe słowa i urodzinowa słodkość - życzliwość drugiego człowieka jest bezcenna. PKO BP osiągnął prawdopodobnie w minionym roku historyczny sukces finansowy (około 7 mld zł zysku i rekordowe dywidendy dla akcjonariuszy), dlatego już za kilka dni nowa władza wyrzuci dyrektorów-fachowców z wieloletnim doświadczeniem. Radni PO, PSL i Lewicy już w blokach startowych" - napisał we wtorek 30 stycznia Oskar Szafarowicz na platformie X.

Zobacz wideo Piotr Kuczyński: Obawiam się, że takich nadużyć będziemy mieć więcej

Kuczyński o wpisie Szafarowicza na temat PKO BP: Nie podoba mi się

Fragment wpisu Szafarowicza wzbudził sporo emocji, bo aktywista PiS informując o 7 mld zysku PKO BP, prawdopodobnie ujawnił dane wrażliwe spółki. Za takie działanie może grozić odpowiedzialność karna. Raport finansowy spółki za cały ubiegły rok zostanie bowiem opublikowany dopiero w marcu. Młody działacz Prawa i Sprawiedliwości odniósł się do zarzutów. "W dzisiejszym poście pozdrowiłem wszystkich, zmierzając do pracy. Dodałem jednocześnie na podstawie wielu artykułów, które znajdują się w sieci, wypowiedzi ekspertów i relacji inwestorskich publikowanych w prasie ekonomicznej, informację, że od kilku tygodni media rozpisują się o możliwych 7 mld zł zysku PKO BP (absolutny rekord). Oskar Szafarowicz, młody polityk PiS (partii opozycyjnej dziś) trzęsie rodzimą bankowością i rozdaje karty na giełdzie" - ironizował.

Tego typu dane nie powinny wypływać na rynek, a one wypłynęły o godzinie 10:34, czyli w trakcie sesji giełdowej. Może przez przypadek, ale 15 minut później cena akcji PKO BP gwałtownie zaczęła rosnąć. Nie podoba mi się to. Nie jestem prawnikiem, więc trudno mi wyrokować, ale to zdecydowanie tak nie powinno wyglądać

- ocenił w "Studiu Biznes" Gazety.pl Piotr Kuczyński. 

- Jeżeli nie jest to naruszenie prawa, to na pewno jest to naruszenie tego, co obowiązuje na giełdzie - dodał. Zdaniem Kuczyńskiego, "jeżeli od ok. 7 miliardów zł odejmie się 4,8 mld zł za trzy kwartały, czyli wychodzi 2,2 mld zł, czyli potężny zysk w czwartym kwartale. A raport PKO BP będzie publikowało 7 marca dopiero". Pozostaje kwestia, skąd młody działacz PiS, zwykły pracownik banku, miał dostęp do takich danych? - Pytanie brzmi, czy to są prawdziwe dane. Jeżeli one są nieprawdziwe to Szafarowicz powprowadzał ludzi, inwestorów w błąd, jeżeli prawdziwe, to zdradzał poufne informacje, których nie powinien zdradzać - skomentował Kuczyński.

 Odejście Szafarowicza z PKO BP "na prośbę". "Zawarł porozumienie"

18 stycznia media podały informację, że Oskar Szafarowicz został "poproszony" przez PKO BP o odejście za porozumieniem stron. "Dziś skierowałem do kierownictwa banku prośbę o możliwość zakończenia tej przygody za porozumieniem stron. Uzyskałem akceptację od kierownictwa PKO BP - z końcem stycznia 2024 r. postanowiłem zakończyć ten etap" - napisał jeszcze tego samego dnia Szafarowicz. 

Bank PKO BP poinformował natomiast media, że "pan Oskar Szafarowicz zawarł porozumienie z bankiem o zakończeniu współpracy". Młody aktywista PiS dostał posadę w państwowym PKO BP w kwietniu 2023 r. Początkowo został zatrudniony jako specjalista w "obszarze prezesa zarządu, pionie zarządzania personelem, w biurze zarządzania wartością pracownika, w zespole planowania i sprawozdawczości". Po niecałym miesiącu przeniesiono go do zespołu "contact center HR" jako "specjalistę ds. rekrutacji". Tak wynikało z wewnętrznych danych PKO BP, do których dotarła Wirtualna Polska

Więcej o: