Blokady dróg, przejść granicznych i autostrad - takiego obrazu polskim możemy spodziewać się w piątek. NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność" pisze wprost: "nasza cierpliwość się wyczerpała". Rolnicy domagają się przede wszystkim zmiany polityki celnej w handlu z Ukrainą oraz zmiany "Europejskiego Zielonego Ładu i unijnej strategii "od pola do stołu", która według nich zakłóca opłacalność produkcji. Aby to zamanifestować, wyjadą protestować w całej Polsce.
Większość protestów odbędzie się w godz. 10.00 - 15.00, jednak lokalnie godziny te mogą być inne. Początek strajku generalnego zapowiedziano właśnie na godzinę 10:00, ale niektóre miasta spodziewają się problemów już od rana. "W piątek już od godziny 8:00 mogą pojawić się utrudnienia na trasach wlotowych do Poznania - w szczególności na ulicach: Bukowskiej, Dąbrowskiego, Głogowskiej, Obornickiej, Krzywoustego i Królowej Jadwigi" - czytamy, chociażby w komunikacie wydanym przez Centrum Zarządzania Kryzysowego Miasta Poznania. W Wielkopolsce główne protesty mają odbyć się przed budynkiem Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu przy ul. Al. Niepodległości i to właśnie tam będą największe utrudnienia.
"Gazeta Wyborcza" opisuje, że z kolei w Krakowie utrudnień można się spodziewać w okolicach ulic Konopnickiej, Kamińskiego, Wadowickiej i Zakopiańskiej. Zbiórka rolników zaplanowana jest w pobliżu ronda Matecznego. Protesty obejmą również okoliczne wsie, m.in. gminę Liszki, gdzie wójt podjął decyzję o odwołaniu zajęć w szkołach. 11 placówek, do których uczęszcza ok. 1 tys. dzieci, będzie w piątek zamknięte z powodu paraliżu komunikacji, wywołanego właśnie protestami rolników.
Lokalne oddziały Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad również wydają ostrzeżenia o utrudnieniach. W okolicy Kielc między 9:00 a 22:00 blokada rolnicza ma pojawić się na DK77 i DK79 na odcinku ul. Żwirki i Wigury. Z kolei na DK9 i DK79 Łoniów na odcinku Opatów - Nowa Dęba w tych samych godzinach ma zostać zablokowane rondo.
- Na trasie S12 w okolicach Puław mogą wystąpić utrudnienia, bo na innych przeprawach przez Wisłę będą protesty - mówił z kolei w Polskim Radiu dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie nadinspektor Dariusz Działo. Będzie to jedyne dostępne połączenie z województwami świętokrzyskim i mazowieckim. Wjazdy na mosty w Solcu i w Annopolu będą blokowane.
W województwie lubelskim protestujący pojawią się między innymi w Lubartowie, Szczebrzeszynie i Kamieniu nad Wisłą oraz na przejściach granicznych z Ukrainą. Wyjątkowo dużo protestów będzie w województwie zachodniopomorskim. Zostało tam zgłoszonych aż 30 miejsc, gdzie rolnicy będą blokować ruch. Stanisław Barna, rolnik z gminy Rzecz, w Polskim Radiu Szczecin tłumaczył, że to dlatego, że w regionie nie ma typowych organizatorów. - W dzisiejszych manifestacjach wezmą udział rolnicy z różnych organizacji i to rolnicy są ich inicjatorami. Mamy być my, rolnicy, a nie politycy - podkreślił.
Nie sposób jednak zebrać wszystkich utrudnień, które zostaną wywołane protestami rolników. Tych w całym kraju ma być ponad 260. Na bieżąco można je śledzić na internetowej mapie, która pokazuje, gdzie i w jakich godzinach mogą wystąpić utrudnienia [MAPA].
Piątkowe protesty to jednak dopiero początek. NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność" zapowiedziało już, ile potrwa protest rolników. Czasowe blokady będą pojawiać się na terenie całego kraju do 10 marca 2024 roku. "Prosimy rodaków o wyrozumiałość i świadomość sytuacji, w jakiej wszyscy się znaleźliśmy. Walczymy o nasze wspólne dobro, jakim jest uchronienie przed upadkiem i bankructwem polskich rodzinnych, niejednokrotnie wielopokoleniowych gospodarstw rolnych" - apelowali o zrozumienie rolnicy.
Minister rolnictwa i rozwoju wsi Czesław Siekierski zadeklarował to zrozumienie dla protestujących rolników. W Programie 1 Polskiego Radia zapewniał, że rząd przyjmuje argumenty rolników i w rozmowach z Brukselą oraz Kijowem domaga się ograniczeń w imporcie z Ukrainy. Podkreślił jednocześnie, że manifestacje organizowane przez rolników to dopuszczalne formy protestu. - Prosiliśmy, żeby te protesty były jak najmniej uciążliwe dla obywateli, też żeby miały przekaz informacyjny, dlaczego rolnicy prostują, z czego to wynika. Wynika to z ich trudnej sytuacji ekonomicznej - mówił.