Nike tłumaczy decyzję spadkiem popytu na oferowane przez firmę produkty. Jak uważa, zachowanie konsumentów jest wynikiem ogólnego trendu rynkowego - wyższe koszty życia oraz wzrost stóp procentowych mają przekładać się na znaczne ograniczenie wydatków na drogie dobra, w tym odzież sportową. Skutki zmian w nastawieniu klientów odczuć mieli już giganci w branży, w tym między innymi właśnie Nike i Adidas. Sytuację przedsiębiorstw utrudniać ma ponadto spadek liczby zamówień ze strony hurtowników oraz sprzedawców detalicznych - podaje Agencja Reutera.
W odpowiedzi na sytuację na rynku Nike przygotowało w grudniu ubiegłego roku plan oszczędnościowy na najbliższe trzy lata, który ma pozwolić firmie zaoszczędzić łącznie dwa miliardy dolarów. Obejmuje on między innymi ograniczenie dostaw niektórych produktów, zwiększenie automatyzacji niektórych procesów oraz redukcję zatrudnienia na szczeblach zarządzania. W czwartek przedsiębiorstwo potwierdziło, że zwolnienia rozpocznie jeszcze w tym samym tygodniu.
Nike planuje zredukować liczbę zatrudnionych pracowników o 2 proc. W pierwszej połowie 2023 roku firma zatrudniała około 83,7 tys. pracowników, co oznacza, że pracę w firmie straci łącznie blisko 1,7 tys. osób. Według informacji przekazanych przez przedsiębiorstwo zwolnienia nie obejmą pracowników sklepów, centrów dystrybucyjnych oraz zespołów do spraw innowacji.
CNBC podaje, że zwolnienia zostaną przeprowadzone dwuetapowo. Pierwszy etap rozpocząć miał się już w piątek 16 lutego. Proces redukcji zatrudnienia ma natomiast zostać zakończony przed upłynięciem obecnego okresu rozliczeniowego przedsiębiorstwa, który dobiega końca na ogół w ostatnich dniach maja.
Media wskazują, że spadek popytu na produkty Nike może być wynikiem nie tylko zmieniających się nastrojów konsumentów, ale również skutkiem konkurencji ze strony młodszych firm. Jedną z nich jest między innymi Decker Outdoors, którego marki obuwia dla biegaczy cieszą się dużą popularnością.
Nike planuje zwiększenie inwestycji w produkty z kategorii do biegania, odzież kobiecą, a także markę Jordan. - Aby to zrobić, musi zrównoważyć dodatkowe wydatki redukcjami w innych obszarach - ocenił Neil Saunders z firmy konsultingowej GlobalData, cytowany przez Agencję Reutera.