Postępowanie w sprawie Magdaleny Adamowicz rozpoczęło się w październiku 2013 roku zawiadomieniem przez szefa CBA dotyczącym nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych. Oskarżona ją o dwa przestępstwa karnoskarbowe dotyczące nieujawnienie w zeznaniach podatkowych dochodów w łącznej wysokości 400 tys. zł (300 tys. zł oraz 100 tys. zł). Mowa o zeznaniach za lata 2011–2012.
Zarzucono jej m.in. ukrywanie dochodu z najmu mieszkań. Według prokuratury pozyskane przez Magdalenę Adamowicz środki pieniężne należało traktować, jako przychody pochodzące z tzw. innych źródeł, które powinny podlegać opodatkowaniu. Zdaniem śledczych do nieprawidłowości miało dojść w czasach, gdy obecna europosłanka rozliczała się wspólnie z mężem. Prokuratura chciała, by zapłaciła 300 tys. zł grzywny.
Onet opisuje, że w lutym 2024 roku Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe w Gdańsku na wniosek prokuratury sprawę umorzył ze względu na przedawnienie. Postanowienie jest jednak nieprawomocne.
Dziennikarz Jakub Klebba z TVP3 Gdańsk, który pracuje w lokalnej redakcji od prawie 12 lat, zwraca uwagę, że rozprawy Magdaleny Adamowicz przekładano wielokrotnie. Odwołano ich łącznie kilkanaście. A to z powodu zachorowania na COVID-19 oskarżonej, a to z powodu tych samych problemów zdrowotnych sędziego.
Prokurator już w apelacji z września 2022 roku podkreślał, że długotrwałe rozpatrywanie sprawy doprowadzi do przedawniania zarzucanych czynów.