- Z powodu zamrożenia aktywów banku centralnego rosyjski reżim nie ma dostępu do tych pieniędzy. Stracił więc prawie 300 miliardów euro, choć Rosja odbija to sobie, sprzedając ropę na świecie. Sankcje na rosyjskie banki znacząco utrudniły im międzynarodowe transakcje i właściwie odcięły Rosję od globalnego systemu finansowego. To też wprawdzie nie zatrzymało gospodarki, ale w dłuższej perspektywie będzie problematyczne. Natomiast w sankcjach handlowych pełno jest luk, które są cały czas usuwane, więc sytuacja nie jest beznadziejna - ocenił ekspert instytutu Bruegel.
Unia Europejska usuwa część luk wraz z przyjętym w piątek 13. pakietem sankcji. Jest on jednym z najskromniejszych, bo brak jest sankcji gospodarczych. Przecina natomiast łańcuch dostaw do produkcji dronów, uderza w firmy spoza Rosji, które pomagają jej obchodzić restrykcje. Po raz pierwszy Unia nałożyła sankcje na firmy z Chin kontynentalnych.
- To za mało, ale jednak krok naprzód - skomentował redaktor naczelny portalu Biznesalert.pl Wojciech Jakóbik. - To ograniczy być może dostawy dronów z Chin na Ukrainę, ale także może uderzyć we flotę widmo, czyli w podmioty, które dostarczają ropę rosyjską, ubezpieczają takie dostawy lub w inny sposób wspierają taką formę omijania sankcji przez Rosję. Dlatego też należy patrzeć na te sankcje, jako na formę domykania luk w istniejących obostrzeniach. To należy robić, ale chciałoby się więcej - podkreślił Jakóbik.
Tym bardziej, że od dawna są apele o całkowite embargo na aluminium z Rosji. Polska, kraje bałtyckie i nordyckie apelują też o embargo na LNG z Rosji i obłożenie sankcjami energetyki jądrowej - temu jednak sprzeciwia się część państw.
W sobotę minęły dwa lata od pełnoskalowej zbrojnej inwazji Rosji na Ukrainę. 24 lutego 2022 roku wojska Putina, gromadzone przy ukraińskiej granicy od jesieni 2021, ruszyły do natarcia. Atak nastąpił także z terytorium Białorusi. Było to spotęgowanie rosyjskich działań z 2014 roku - aneksji Krymu i wojny na wschodzie Ukrainy.
W ciągu 24 miesięcy pełnoskalowej wojny zginęło tysiące ludzi, nie tylko żołnierzy, ale również cywilów, w tym kobiety, dzieci i osoby starsze. Miliony osób straciły domy i zostały zmuszone do ucieczki w poszukiwaniu pomocy i bezpiecznego schronienia. Rosyjski agresor nadal bombarduje ukraińskie miasta, pozostawiając zabitych i rannych.