W środę 21 lutego funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali siedem osób. Rzeczniczka prasowa prokuratora generalnego potwierdzała dzień później, że trzy z zatrzymanych osób należą do władz Collegium Humanum - to kanclerz, kwestorka i prorektorka ds. kształcenia podyplomowego. W piątek CBA poinformowało, że chodzi o handel dyplomami na masową skalę i choć w komunikacie nie padła nazwa uczelni, to "Newsweek" potwierdzał, że sprawa dotyczy Collegium Humanum. "Osoby zaangażowane w przestępczy proceder przyjmowały korzyści majątkowe i osobiste w zamian za wystawianie dokumentów poświadczających nieprawdę związanych z odbyciem studiów, w tym dokumentów uprawniających do zasiadania w radach nadzorczych spółek z udziałem Skarbu Państwa" - czytamy na stronie Biura.
Na Collegium Humanum kształciło się wielu polityków oraz biznesmenów związanych z PiS. Renata Kim oraz Jakub Korbus na łamach "Newsweeka" przedstawili listę 56 nominatów partyjnych z dyplomem tej uczelni. Znajdziemy na niej m.in. takie nazwiska jak:
Na liście znajdziemy osoby zatrudnianie przy odbudowie Pałacu Saskiego, w Orlenie, w PGE, w KGHM, w Kancelarii Prezydenta, w PKP Cargo, w Lotosie, PGNiG, Agencji Rozwoju Przemysłu, w PZU, w Pekao, CBA, w Tauronie i wielu innych miejscach powiązanych z rządem. O tym, że uczelnia miała umożliwiać licznym osobom związanym z Prawem i Sprawiedliwością w zdobywaniu w ciągu trzech miesięcy dyplomów potrzebnych do otrzymania posad w spółkach Skarbu Państwa, media pisały już w 2022 roku.
CBA zatrzymało 21 lutego siedem osób. Sześć osób miało być zamieszane w handel dyplomami - dwie kobiety oraz czterech mężczyzn. Zatrzymani to "osoby wchodzące w skład władz jednej z warszawskich niepublicznych uczelni wyższych oraz osoby zajmujące się rekrutacją osób, którym zależało na uzyskaniu dyplomu ukończenia uczelni wyższej bez konieczności zdawania egzaminów oraz udziału w zajęciach" - podaje CBA. W mieszkaniach zatrzymanych oraz w siedzibie uczelni zabezpieczono gotówkę, sprzęt elektroniczny oraz dokumentację. Ostatnia z osób zatrzymanych w środę została powiązana z usiłowaniem "oszustwa na szkodę Narodowego Funduszu Zdrowia" oraz z "przyjmowaniem korzyści majątkowych przez osobę pełniącą funkcję kierowniczą i podawania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych.
Collegium Humanum nie jest renomowaną uczelnią. Zaczęła działać w 2018 roku w Warszawie. Następnie rozwinęła swoje filie w Rzeszowie, Poznaniu, Wrocławiu, a także w Czechach, Słowacji i Uzbekistanie. Rektorem uczelni jest Paweł Czarnecki - teolog katolicki oskarżany kilka lat temu o plagiat pracy doktorskiej (po przeprowadzonym postępowaniu administracyjnym Rada Wydziału Teologicznego Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie zakończyła postępowanie w tej sprawie, a Czarneckiemu nadano tytuł doktora). Ma on duże wpływy wśród polityków PiS. Członkiem konwentu uczelni jest m.in. europoseł tego ugrupowania - Ryszard Czarnecki, który promuje uczelnię na świecie.
Z informacji podanych "Newsweekowi" przez pracownicę sekretariatu szkoły wyższej wynika, że osoby blisko związane z PiS-em mogły liczyć na wyjątkowe warunki otrzymania dyplomu. - Materiał przerabia się samemu, potem trzeba napisać pracę zaliczeniową. Wymyśla się temat, pan rektor go akceptuje, potem jest test. Studia można skończyć naprawdę szybko. Nawet w dwa, trzy miesiące - przekazała kobieta pracująca na uczelni.
Osoby związane z PiS-em najczęściej miały wybierać studia Master of Business Administration (MBA). Posiadanie dyplomu z tego kierunku to jeden z wymogów, jakie powinien spełniać kandydat na członka rady nadzorczej w spółce z udziałem Skarbu Państwa.