Kto kształcił się na Collegium Humanum? CBA weszło do kuźni pisowskich "talentów"[LISTA]

Władze Collegium Humanum zostały zatrzymane przez CBA. Sprawa dotyczy handlu dyplomami na masową skalę. Na uczelni "kształcili się" pisowcy nominaci. Ich lista liczy ponad 50 nazwisk.
Inauguracja roku akademickiego Collegium Humanum w Warszawie, 26.10.2022 r.
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

W środę 21 lutego funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali siedem osób. Rzeczniczka prasowa prokuratora generalnego potwierdzała dzień później, że trzy z zatrzymanych osób należą do władz Collegium Humanum - to kanclerz, kwestorka i prorektorka ds. kształcenia podyplomowego. W piątek CBA poinformowało, że chodzi o handel dyplomami na masową skalę i choć w komunikacie nie padła nazwa uczelni, to "Newsweek" potwierdzał, że sprawa dotyczy Collegium Humanum. "Osoby zaangażowane w przestępczy proceder przyjmowały korzyści majątkowe i osobiste w zamian za wystawianie dokumentów poświadczających nieprawdę związanych z odbyciem studiów, w tym dokumentów uprawniających do zasiadania w radach nadzorczych spółek z udziałem Skarbu Państwa" - czytamy na stronie Biura.

Zobacz wideo Robert Biedroń o agentach CBA w domu publicznym: To tylko wisienka na torcie

Kto kształcił się na Collegium Humanum? 

Na Collegium Humanum kształciło się wielu polityków oraz biznesmenów związanych z PiS. Renata Kim oraz Jakub Korbus na łamach "Newsweeka" przedstawili listę 56 nominatów partyjnych z dyplomem tej uczelni. Znajdziemy na niej m.in. takie nazwiska jak:

  • Antoni Duda, członek rady nadzorczej PKP Cargo, stryj prezydenta
  • Bartłomiej Obajtek, brat Daniela Obajtka, Dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku
  • Emilia Hermaszewska, żona Ryszarda Czarneckiego, rada nadzorcza Armatury Kraków należącej do PZU
  • Kewin Klotzek syn europosłanki Andżeliki Możdżanowskiej, przewodniczący rady nadzorczej spółki Oświetlenie Uliczne i Drogowe
  • Szymon Dziubicki, mąż wiceminister rolnictwa Anny Gembickiej, dyrektor w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. 

Na liście znajdziemy osoby zatrudnianie przy odbudowie Pałacu Saskiego, w Orlenie, w PGE, w KGHM, w Kancelarii Prezydenta, w PKP Cargo, w Lotosie, PGNiG, Agencji Rozwoju Przemysłu, w PZU, w Pekao, CBA, w Tauronie i wielu innych miejscach powiązanych z rządem. O tym, że uczelnia miała umożliwiać licznym osobom związanym z Prawem i Sprawiedliwością w zdobywaniu w ciągu trzech miesięcy dyplomów potrzebnych do otrzymania posad w spółkach Skarbu Państwa, media pisały już w 2022 roku.

Handel dyplomami na Collegium Humanum? Siedem osób zatrzymanych

CBA zatrzymało 21 lutego siedem osób. Sześć osób miało być zamieszane w handel dyplomami - dwie kobiety oraz czterech mężczyzn. Zatrzymani to "osoby wchodzące w skład władz jednej z warszawskich niepublicznych uczelni wyższych oraz osoby zajmujące się rekrutacją osób, którym zależało na uzyskaniu dyplomu ukończenia uczelni wyższej bez konieczności zdawania egzaminów oraz udziału w zajęciach" - podaje CBA. W mieszkaniach zatrzymanych oraz w siedzibie uczelni zabezpieczono gotówkę, sprzęt elektroniczny oraz dokumentację. Ostatnia z osób zatrzymanych w środę została powiązana z usiłowaniem "oszustwa na szkodę Narodowego Funduszu Zdrowia" oraz z "przyjmowaniem korzyści majątkowych przez osobę pełniącą funkcję kierowniczą i podawania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych.

Collegium Humanum nie jest renomowaną uczelnią. Zaczęła działać w 2018 roku w Warszawie. Następnie rozwinęła swoje filie w Rzeszowie, Poznaniu, Wrocławiu, a także w Czechach, Słowacji i Uzbekistanie. Rektorem uczelni jest Paweł Czarnecki - teolog katolicki oskarżany kilka lat temu o plagiat pracy doktorskiej (po przeprowadzonym postępowaniu administracyjnym Rada Wydziału Teologicznego Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie zakończyła postępowanie w tej sprawie, a Czarneckiemu nadano tytuł doktora). Ma on duże wpływy wśród polityków PiS. Członkiem konwentu uczelni jest m.in. europoseł tego ugrupowania - Ryszard Czarnecki, który promuje uczelnię na świecie. 

Z informacji podanych "Newsweekowi" przez pracownicę sekretariatu szkoły wyższej wynika, że osoby blisko związane z PiS-em mogły liczyć na wyjątkowe warunki otrzymania dyplomu. - Materiał przerabia się samemu, potem trzeba napisać pracę zaliczeniową. Wymyśla się temat, pan rektor go akceptuje, potem jest test. Studia można skończyć naprawdę szybko. Nawet w dwa, trzy miesiące - przekazała kobieta pracująca na uczelni. 

Osoby związane z PiS-em najczęściej miały wybierać studia Master of Business Administration (MBA). Posiadanie dyplomu z tego kierunku to jeden z wymogów, jakie powinien spełniać kandydat na członka rady nadzorczej w spółce z udziałem Skarbu Państwa. 

Więcej o: